Postępujący rozwój technologiczny zmienia oblicze rynku pracy. Wiele podstawowych i powtarzalnych zadań zostaje zautomatyzowanych, a specjaliści różnorodnych profesji coraz częściej korzystają z oprogramowania, które samodzielnie się uczy i sugeruje rozwiązania, wyręczając tym samym człowieka w rozwiązywaniu często pojawiających się problemów. Podobne trendy są obserwowane w obsłudze klienta – coraz częściej podstawowe zapytania są powierzone sztucznej inteligencji, a pracownik jest angażowany dopiero w rozwiązywanie trudnych i niecodziennych spraw.

Zdaniem ekspertów, wizje całkowitego wykluczenia czynnika ludzkiego z rynku pracy są jednak zdecydowanie na wyrost.

- Pomimo sensacyjnych doniesień prasowych, maszyny nie wypierają ludzi z rynku pracy. Jako eksperci w rekrutacji dostrzegamy natomiast korzyści, jakie niektórzy profesjonaliści czerpią z rozwoju technologicznego. Pracodawcy z różnorodnych sektorów rynku coraz częściej poszukują ekspertów w nowych obszarach specjalizacyjnych – sztucznej inteligencji, zarządzania danymi. Co więcej, obserwujemy znaczny wzrost zapotrzebowania na określone kompetencje miękkie, takie jak umiejętność dopasowania się do zmiennej sytuacji, kreatywność i zdolność do pracy w grupie – wyjaśnia Katarzyna Pączkowska, Executive Manager w Hays Poland.

Wszystko wskazuje zatem na to, że biegli cyfrowo specjaliści mogą spać spokojnie, bowiem nikt nie wymyślił jeszcze algorytmu, który rozpoznawałby temperament, humor i entuzjazm lepiej od człowieka.