Od 11 dni w Armenii trwają protesty przeciwko jego nominacji.

Wskutek zmiany konstytucji Armenia przeszła z systemu prezydenckiego na parlamentarny. Sprawujący uprzednio przez 10 lat funkcję prezydenta Serż Sarkisjan, wybrany 17 kwietnia na premiera, miał w związku z tym dysponować szerszymi uprawnieniami. Wybrany przez parlament nowy prezydent Armen Sarkisjan, który nie jest spokrewniony z szefem rządu, będzie pełnił głównie funkcje reprezentacyjne.

Uczestnicy protestów oskarżają byłego prezydenta o uzurpację i korupcję. Przeciwnicy Serża Sarkisjana obawiają się, że zmiana konstytucji przyczyni się do tego, że będzie on rządził dożywotnio. Krytycy zarzucają mu też zbytnie zbliżenie polityki Erywania do Moskwy i prezydenta Rosji Władimira Putina, z którym utrzymuje bliskie relacje. Demonstrujący wyrażają również sprzeciw wobec trudnej sytuacji materialnej i łamaniu praw człowieka w kraju.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nikol Paszynian oskarżony o szantaż