Reporterzy dotarli do dokumentów, z których wynika, że nagrody dla urzędników prezydenta Inowrocławia w 2014 roku wyniosły ponad 2 miliony 200 tysięcy złotych, rok później ponad dwa miliony sto tysięcy, zaś w roku 2016 niemal 1 milion 900 tysięcy złotych. 

Prezydent miasta przyznaje nagrody wszystkim pracownikom, są to pracownicy każdego szczebla, nie tylko pracownicy samorządowi. Nagrody są przyznawane zgodnie z obowiązującym prawem – tłumaczyła rzecznik prasowa inowrocławskiego ratusza, bo Ryszard Brejza, który początkowo zgodził się na wywiad z TVP, w dniu, na który go umówiono, nie stawił się w pracy.

Jedna z rozmówczyń programu "Alarm!" nie kryje zdziwienia wysokimi nagrodami.

Za co urzędnicy dostają nagrody? Jest to bardzo zastanawiające. Bałagan, brudne elewacje, zanieczyszczone ulice, młodzieży szkolnej sprzedaje się alkohol i papierosy – mówi.

Nagrody, które tak lekką ręką rozdaje Ryszard Brejza to to nagrody uznaniowe, nie związane z tzw. trzynastkami ani nie będące stałym elementem pensji. To ciekawa informacja, zwłaszcza zwracając uwagę na gigantyczne długi miasta.

Miasto jest horrendalnie zadłużone na 100 mln i dług z tego, co radni przekazali mi akurat w tym roku, sięga nawet 150 milionów – mówi TVP1 Ryszard Synówka, były radny.

Autorzy programu zwracają też uwagę, że CBA tropi w ratuszu w Inowrocławiu tzw. aferę fakturową.

W ten proceder byli zaangażowani pracownicy Wydziału Kultury, Promocji, Komunikacji Społecznej urzędu i prywatni przedsiębiorcy. W celu ukrycia przestępstw posługiwano się fałszywymi fakturami, którymi tuszowano zabór mienia. Śledztwo jest w toku – powiedział Piotr Kaczorek, rzecznik CBA.