W swoistym manifeście, którego tekst ogłoszono w sobotę, młodzież napisała, że Kościół powinien przyznać się do swych błędów z przeszłości, by być wiarygodny. Musi być też, dodała, przejrzysty, gościnny, uczciwy i radosny.

Odnotowano tam też, że Kościół jest "zbyt surowy i zbyt często kojarzony z nadmiernym moralizmem".

- Skandale przypisywane Kościołowi - zarówno realne, jak i te postrzegane jako takie - wpływają na zaufanie młodych ludzi do Kościoła i tradycyjnych instytucji, które on reprezentuje

 - ostrzegła młodzież z pięciu kontynentów.

Podkreśliła, że Kościół może odegrać kluczową rolę w zagwarantowaniu tego, aby młodzi ludzie nie byli spychani na margines, lecz by czuli się akceptowani.

Przed modlitwą Anioł Pański na zakończenie mszy papież powiedział:

"Dzisiejszy Światowy Dzień Młodzieży, który odbywa się na szczeblu diecezjalnym, jest ważnym etapem na drodze do synodu biskupów o młodzieży". Mówił też o przygotowaniach do Światowych Dniach Młodzieży, które odbędą się w Panamie w styczniu przyszłego roku.

Po mszy Franciszek wiele czasu spędził na placu Świętego Piotra z młodymi ludźmi. Robiąc sobie z nimi zdjęcie zażartował: "Dzisiaj nie można zrozumieć młodego człowieka bez selfie".

Podsumowując pracę uczestników narady przed synodem stwierdził zaś: "świetnie się spisali".