W Wojskowym Instytucie Medycznym (WIM) odbyła inauguracja akcji "Raz, dwa, trzy... zginiesz TY!" Akcja, w którą obok WIM włączyły się m.in. Komenda Stołeczna Policji i Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie, ma na celu uświadomienie obecnym i przyszłym kierowcom, jakie skutki może nieść za sobą brawura, alkohol i narkotyki.

Z danych WIM, który zajmuje się m.in. leczeniem ofiar ciężkich wypadków drogowych, wynika, że w ubiegłym roku do tego szpitala trafiło 138 rannych w wypadkach, z czego 41 osób miało obrażenia wielonarządowe. Leczenie kosztowało 2 mln zł.

Gielerak zauważył, że ofiary wypadków drogowych to głównie osoby młode. Średni wiek pacjentów w ubiegłym roku wyniósł 45 lat, ale ponad połowę stanowiły osoby w wieku do 45 lat. Większość ofiar to mężczyźni. W przedziale wieku 25-45 lat stanowili 84 proc. wszystkich poszkodowanych.

- Wypadki, również te najpoważniejsze, ze skutkiem śmiertelnym, to ciąg przyczynowo-skutkowy, to ciąg zdarzeń, na który często nie zwracamy uwagi. Nasze błędne decyzje, złe decyzje, w efekcie których następuje ten efekt końcowy w postaci właśnie wypadków, jest katastrofą i dla ofiary, ale również często dla tego sprawcy - mówił komendant stołeczny policji Paweł Dobrodziej.

Dobrodziej przypomniał, że tylko w ubiegłym roku w Warszawie i sąsiednich powiatach w 1,8 tys. wypadków zginęło 178 osób, a ponad 2 tys. zostało rannych.

O skali problemu świadczą dane przedstawione przez Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie, z których wynika, że około 1,4 tys. osób, które przebywają w więzieniach w całej Polsce, prowadziło samochody, będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków, oraz spowodowało wypadek śmiertelny.

- Ludzie ci czynnie uczestniczą w odkupianiu wobec społeczeństwa tego, co zrobili. Uczestniczą w spotkaniach w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego, szkołach, uczą młodzież, mówią na własnym przykładzie, czego nie powinniśmy robić, czego nikt nie powinien robić, żeby nie doprowadzić do dramatu innego człowieka, ale i do dramatu własnego - mówił dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Warszawie Zbigniew Brzostek.

Jedną z takich osób jest Paweł, który 11 lat temu pod wpływem alkoholu spowodował wypadek, w którym zginał jego 33-letni syn. Mężczyzna, który obecnie przebywa w zakładzie karnym, przestrzegał w rozmowie z dziennikarzami wszystkich kierowców przed wsiadaniem za kierownicę po alkoholu.

- Tutaj nie ma o czym mówić, wina jest moja, ja mogę sam siebie nazwać zabójcą, no bo tak to wygląda w rzeczywistości. Gdybym tego alkoholu dzień wcześniej nie wypił z synem, to może to by się nie stało. Nie radzę nikomu i nie życzę komukolwiek, żeby siadał za kierownicę pod wpływem alkoholu, bo skutki są rzeczywiście tragiczne - mówił.

Najważniejszą częścią obecnej kampanii mają być historie osób skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz za brawurową jazdę - m.in. tych, które spowodowały wypadek śmiertelny. Jednym z elementów akcji jest film edukacyjny, który będzie wyświetlany przyszłym i obecnym kierowcom. Ma być też emitowany w mediach i w środkach komunikacji.