W ciągu ostatniego miesiąca Wilno z wizytą odwiedzili najwyżsi przedstawiciele polskich władz – prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski. To intensyfikacja spotkań polsko-litewskich na skalę, której nie odnotowywano od wielu lat.

W ciągu ostatnich co najmniej pięciu lat relacje na takim szczeblu były de facto zamrożone. Miało to miejsce dlatego, że z jednej strony władze w Wilnie nie chciały spełniać postulatów polskiej mniejszości narodowej, a z drugiej strony – taka była wola ówczesnych władz w Warszawie, które postawiły Litwie ultimatum, że jeśli nie będą spełnione postulaty mniejszości polskiej, to - jak stwierdził jeden z ówczesnych ministrów - jego noga nie postanie w Wilnie

- wyjaśnia zaszłości minionych lat redaktor Mickiewicz.

Jak dodaje, w czasie „zamrożenia relacji” narosły nowe problemy, zmieniły się realia geopolityczne.

Więc te kontakty były pilnie potrzebne i dla jednej, i dla drugiej strony

- stwierdza i podkreśla, że takie oziębienie relacji nie rozwiązało żadnego problemu polskiej mniejszości narodowej.

Obecna intensywna ofensywa Warszawy w kierunku Wilna jest wyraźnym sygnałem dla wszystkich, również dla litewskich władz, że Warszawa bardzo poważnie traktuje swojego litewskiego partnera i jest gotowa na restart polsko-litewskich relacji. I rzeczywiście, szczególnie ostatnia wizyta marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, jako szefa izby wyższej parlamentu RP, która opiekuje się Polakami i Polonią za granicą szczególnie podkreśliła, że Warszawa nadal nie zdejmuje z porządku dnia w polsko-litewskich relacjach problemów Polaków na Litwie, na Wileńszczyźnie. Ale „ocieplenie” to pozwoli na rozstrzygnięcie również innych poważnych problemów geopolitycznych, takich jak stosunki z Brukselą, przyszły kształt UE, relacje z Rosją. To wiele ważnych spraw gospodarczych, infrastrukturalnych, które wymagają pilnej naprawy i pilnych decyzji

- ocenia.

W sobotę marszałek Karczewski uhonorował w Wilnie laureatów litewskich eliminacji XXIX Olimpiady literatury i Języka Polskiego. Olimpiada polonistyczna na Litwie jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu miejscowych Polaków i odgrywa dużą rolę w zachowaniu wśród nich języka ojczystego i świadomości narodowej.

Oświata polska na Litwie jest sprawą strategiczną – to "być albo nie być" dla Polaków tu, na Wileńszczyźnie, czy potrafimy zachować swoją świadomość narodową. Mamy kształcenie się w języku polskim od pierwszej klasy do dwunastej. Do tego mamy polskie przedszkola. Również filię Uniwersytetu w Białymstoku w Wilie. To jest największy skarb litewskich Polaków i oczywiście język polski stanowi fundament szkoły polskiej. Jeśli polska szkoła chce być polską szkołą, to rzeczą naturalną jest, że wszystkie przedmioty powinny być wykładane w języku polskim, który musi być na bardzo wysokim poziomie. W sobotę marszałek Karczewski wręczał nagrody za udział w olimpiadzie, która jest bardzo ważną częścią podtrzymywania prestiżu języka polskiego na Litwie. Niestety, trzeba przyznać, że w eliminacjach do olimpiady w tym roku w Wilnie udział wzięło bardzo niewielu Polaków. Dziesięciu uczestników na ponad 80-tysięczną społeczność polską na Wileńszczyźnie to jest bardziej niż skromny udział młodzieży w tak ważnej sprawie. I to jest jednym z największych wyzwań dla całej społeczności polskiej, dla polskich organizacji, dla polskich szkół

- podkreśla redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”, jedynego polskiego dziennika poza granicami Polski.

Jak pisała dziś „Codzienna”, naukę języka polskiego utrudnia również brak nowoczesnych podręczników: niektóre książki są starsze niż uczniowie, którzy z nich korzystają. Najstarsze pomoce zostały wydane jeszcze w 1995 r., choć muszą być one aktualizowane co sześć lat. Brakuje również podręczników w języku polskim do nauczania biologii, historii, geografii i innych przedmiotów. Nauka języka ojczystego została utrudniona również po wprowadzeniu nowelizacji ustawy o oświacie w 2011 r., która ujednoliciła programy nauczania języka litewskiego w szkołach litewskich i nielitewskich, a od 2013 r. ujednoliciła również egzamin maturalny z języka litewskiego dla maturzystów szkół litewskich i nielitewskich. Od 2013 r. uczniowie szkół polskich zdają litewski jako... ojczysty.

Poloniści przyznają, że więcej godzin z języka litewskiego niekorzystnie wpływa na proces nauczania języka polskiego, ponieważ nauka języka państwowego odbywa się kosztem języka ojczystego.

Niepokój budzi również ostatnia reforma oświaty na Litwie. Przewiduje ona m.in. reorganizację Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego, na którym są prowadzone studia polonistyczne dla przyszłych nauczycieli szkół polskich na Litwie. W związku z reorganizacją studia polonistyczne na LUE zostały zagrożone likwidacją.