W dalszym ciągu wspólnota międzynarodowa albo nie ma konkretnych dowodów, albo boi się wskazać na sprawcę zamachu na Siergieja Skripala i jego córkę. Broń, która została użyta pochodzi jednoznacznie z Rosji. Krążą różne teorie na ten temat

- wyjaśnia Witold Waszczykowski.

Najbardziej rozpowszechniony jest pogląd, że za zamachem stoi Putin, ponieważ w przeddzień wyborów prezydenckich mogłoby mu zależeć na tym, aby sprowokować świat do niechęci wobec Rosjan i wykorzystać ją do zjednoczenia swojego obozu, jednoczenia ludzi wokół swojego przywództwa. Byłoby mu to na rękę.

Inna teoria mówi, że Putin chciał wywołać panikę wśród bogatych Rosjan mieszkających w Londynie i sprowokować ich do powrotu, oczywiście wraz z ich pieniędzmi.

Są też teorie takie, które głoszą, że za zamachem mogli stać Rosjanie, ale niekoniecznie związani z Putinem. Mogło dojść do sytuacji, kiedy broń chemiczna wymknęła się spod kontroli Kremla. Na kilka miesięcy przed mistrzostwami świata w piłce nożnej następuje atak, który mógłby też zagrozić samym Rosjanom. Nie wiem, czy jest to wiarygodne. Świadczyłoby o tym dość delikatne zachowanie się wielu państw. Są potępienia w warstwie retorycznej, ale brak działań wobec Rosji. Jak na razie nie widać także retorsji ze strony Kremla wobec Wielkiej Brytanii, może poza ciętymi wypowiedziami Siergieja Ławrowa (szefa rosyjskiego MSZ - red.), który jest z tego znany.

Nie wiem, która z teorii jest prawdziwa. Być może okaże się to w trakcie postępu śledztwa.

Najbardziej kłopotliwym faktem jest to, że użyto środka, który jest bronią chemiczną i że dawno powinna być ona zlikwidowana. Zgodnie z porozumieniem międzynarodowym jest ona bowiem zakazana. Rosja formalnie potwierdziła to zresztą w ubiegłym roku. Okazuje się, że jest to nieprawda.

Mamy się czego obawiać. Nowiczok to środek praktycznie niewykrywalny. Jego przenoszenie odbywa się w kilku substancjach. Można go transportować w sposób niezauważalny, nie w tym samym czasie i nie przez te same osoby. Dopiero połączone substancje stają się niesłychanie szkodliwe. Problem polega na tym, że do tej pory przed bronią chemiczną chroniono wojsko. Zakładano, że będzie ona używana głównie na frontach. Teraz okazuje się, że może być wykorzystana wobec cywilów, nie w trakcie działań zbrojnych. Tu nie ma obrony. Skutki użycia takich substancji mogą być olbrzymie

- dodaje Witold Waszczykowski.

Przypomnijmy, Skripal jest byłym pułkownikiem rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, sądzonym w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Został w 2006 roku skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W 2010 roku został ułaskawiony i objęty wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI).

Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury, skąd - jak się uważa - nadal sporadycznie współpracował z Brytyjczykami, między innymi doradzając w sprawach dotyczących rosyjskich służb.