W swoim apelu piszą o ludziach, którzy sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu i argumentują:

Nie jest moralnie uzasadnione ani wychowawcze wypłacanie przestępcom tych świadczeń przez Państwo Polskie za to, że przez lata pracowali jako najwyższej kategorii przestępcy i zdrajcy.

Nie traktuję tego apelu jako zemsty ludzi, którzy doznali wielkich krzywd w swoim życiu. Jednak po roku 1989 do życia publicznego przeniknęło wielu milicjantów, ormowców i zwykłych drani, którzy wtopili się w społeczeństwo i żyją wśród nas. Czasami na ulicy spotykają swoje ofiary i śmieją się im w twarz. Obecny rząd, spełniając obietnice wyborcze, napotyka wielki opór ze strony środowisk, które przyzwyczajone do przywilejów nie może się pogodzić z myślą, że ich świat zaczyna powoli się walić. Wiem, że wszystkiego od razu nie da się załatwić, że rozpoczynanie wojen na wszystkich frontach nie jest możliwe. Ale wiem jedno, że przyjdzie na to czas.