Władze amerykańskie w oświadczeniu wydanym przez rzeczniczkę prasową Białego Domu uznały za uzasadnioną i "sprawiedliwą” decyzję rządu Theresy May, która w reakcji na atak na byłego agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU 66-letniego Siergieja Skripala i jego 33. letnią córkę Julię Skripal, wydaliła wczoraj ze Zjednoczonego Królestwa 23 dyplomatów rosyjskich. Na opuszczenie kraju mają siedem dni.

Stany Zjednoczone solidarnie wspierają Zjednoczone Królestwo, swojego najbliższego sojusznika" i we współpracy ze swoimi sojusznikami i partnerami działają, aby zapewnić, że "taki odrażający atak nigdy nie powtórzy się w przyszłości

- dodały władze amerykańskie w swoim oświadczeniu.

Atak w Salisbury jest zgodny ze schematem zachowania Rosji, która ignoruje oparty na zasadach prawa międzynarodowy porządek, podkopuje suwerenność i bezpieczeństwo państw na całym świecie, próbuje zdyskredytować i obalić demokratyczne instytucje oraz procedury

- czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

Rzeczniczka Białego Domu Sarah Huckabee Sanders podczas konferencji prasowej zaprezentowała wideo przygotowane przez rząd Theresy May, które ukazuje, że atak w Salisbury jest "kolejnym przykładem typowej dla rządu Rosji agresji".

Także Nikki Haley ambasador USA w ONZ, mająca opinię najbardziej surowej z krytyków władz na Kremlu w administracji prezydenta Donalda Trumpa, występując podczas nadzwyczajnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ zwołanej na prośbę Zjednoczonego Królestwa, stwierdziła, że "Stany Zjednoczone uważają Rosję za odpowiedzialną za atak na dwie osoby w Zjednoczonym Królestwie przy użyciu wojskowego środka paralityczno-drgawkowego".

Jeśli nie podejmiemy natychmiastowych, konkretnych kroków w odpowiedzi, Salisbury nie będzie ostatnim miejscem, gdzie zostanie użyta broń chemiczna. Może zostanie ona użyta tutaj, w Nowym Jorku albo jakimś mieście jakiegokolwiek kraju, który zasiada w tej Radzie

- powiedziała ambasador Nikki Haley podczas nadzwyczajnego wczorajszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.