Vulin powiedział, że oświadczenie Scaparrottiego na czwartkowym posiedzeniu komisji Senatu USA do spraw sił zbrojnych jest najbardziej "niebezpieczną" antyserbską wypowiedzią od czasu bombardowań NATO w Jugosławii w 1999 roku, które miały powstrzymać czystki etniczne wobec Albańczyków w Kosowie.

Amerykański generał powiedział, że jako najwyższy dowódca NATO w Europie od półtora roku zauważa wzrost rosyjskich wpływów i postrzega je na Bałkanach jako groźniejsze niż w państwach bałtyckich należących niegdyś do ZSRR - na Litwie, Łotwie i w Estonii.

Jak zauważył Scaparrotti, położone w regionie Morza Bałtyckiego państwa są teraz częścią NATO i mają bardziej stabilną pozycję na kontynencie. Generał przyznał, że jest zainteresowany wsparciem Serbów na Bałkanach, którzy są bardziej podatni na rosyjskie wpływy.

Minister Vulin, który jest znany z prorosyjskiego stanowiska, ocenił, że "od 1999 roku nie było bardziej nieodpowiedzialnej wypowiedzi" na temat Serbii.

- Mówienie, że cały (serbski) naród stanowi zagrożenie dla Bałkanów, jest wezwaniem do zjednoczenia wszystkich (bałkańskich narodów) przeciwko Serbom. Nie ma rosyjskich wpływów w Serbii. Serbia jest niepodległym państwem, które wybiera sobie swoich przyjaciół

 - oświadczył.

Serbia oficjalnie chce wstąpić do UE, ale jej przywódcy intensywnie współpracują z Moskwą, zarówno militarnie, jak i politycznie, mimo apeli ze strony Unii, że Belgrad powinien dostosować politykę zagraniczną do Wspólnoty, jeśli naprawdę chce być jego członkiem - przypomina agencja AP.