Wczoraj na portalach społecznościowych pojawiły się doniesienia opublikowane przez grupę British Poles o tym, że ok. 140 polskich grobów znajdujących się na cmentarzu w brytyjskiej miejscowości Blockley w hrabstwie Gloucestershire "zostało zdewastowanych" przez wandali. Informację podały dalej takie m.in. media, jak "Daily Mail".

Pierwsze doniesienia mówiły również o tym, że cmentarz znajduje się w Evesham w hrabstwie Worcestershire, jednak ta informacja została szybko zweryfikowana jako błędna. 

W poniedziałek rano Maria Kwiecień z opiekującej się cmentarzem grupy "Eversham - Mocni w Panu" potwierdziła, że według informacji polskiej społeczności i zdjęć przekazanych przez okolicznych mieszkańców uszkodzenia zostały spowodowane przez spadające podczas wichury drzewa, a nie wskutek aktu wandalizmu.

Ktoś podchwycił naszą informację o zniszczeniach i dodał od siebie fałszywe informacje o tym, że to byli jacyś wandale. My tak nie mówiliśmy i napisaliśmy wręcz, że prosimy o nieoskarżanie nikogo, bo nie mamy potwierdzenia, czy to było spowodowane przez kogoś, czy naturę

 - tłumaczyła.

Źródła PAP w policji w Gloucestershire również potwierdziły, że funkcjonariusze nie otrzymali zgłoszenia dotyczącego zniszczeń na cmentarzu.

Na najbliższą sobotę zaplanowane jest wspólne sprzątanie grobów. Wolontariusze proszeni są o pojawienie się rano o godz. 9.45 pod kościołem w Evesham lub bezpośrednio na cmentarzu w Blockley.