Patriarcha Cyryl w obecności prezydenta Bułgarii Rumena Radewa pozwolił sobie na kilkuminutową tyradę – pisze kresy24.pl.

W obecności prezydenta Bułgarii Rumena Radewa rosyjski patriarcha stwierdził, że Bułgarzy umniejszali rolę Rosji w wyzwoleniu kraju spod niewoli tureckiej.

Prezydent Radew dziękował bowiem za wyzwolenie nie tylko armii rosyjskiej, ale również innym narodom, które wchodziły w jej skład. Oprócz Rosjan wymienił Polaków, Finów, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców.

Rozsierdziło to Cyryla I.

Jestem bardzo rozgoryczony, że w oficjalnej retoryce przedstawicieli państwa, na równi z Rosją w roli wyzwolicieli stawia się Polskę, Litwę i Finlandię. Gdy zapytałem, skąd ta dziwna historiozofia, zdałem sobie sprawę: Lejb-Gwardyjski Fiński Pułk Armii Rosyjskiej brał udział w walce wyzwoleńczej. Ale to był rosyjski pułk, który stacjonował w Finlandii, tak samo jak rosyjskie pułki wojskowe były w Polsce

- powiedział zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi.

Chcę jasno powiedzieć, że Bułgarię wyzwoliła Rosja. Ani Polska, ani Litwa, ani inne kraje, lecz Rosja. Chcę otwarcie powiedzieć, że było mi trudno słuchać wypowiedzi o udziale innych państw w wyzwoleniu. Ani polski Sejm, ani litewski Sejm nie podejmowały decyzji o rozpoczęciu wojny z imperium ottomańskim

– powiedział Cyryl.

Pouczając prezydenta, dodał:

Tę prawdę wywalczyliśmy krwią. I nie może być żadnych politycznych lub pragmatycznych przyczyn omijania tej prawdy

– dodał.

Słowa patriarchy moskiewskiego nie pozostały bez odpowiedzi. Wicepremier Bułgarii Walery Simeonow na antenie publicznej telewizji powiedział:

Ten człowiek nie zstąpił z nieba, nie przybył z raju i nie jest posłańcem Jezusa Chrystusa. Znany jest jako rosyjski tytoniowy metropolita. Od 1996 roku wyeksportował papierosy bez akcyzy za 14 miliardów dolarów. Na taką kwotę – 14 mld dolarów wydał ten chytrus i za 4 mld dolarów – wino na potrzeby kościoła. I jeszcze ma czelność w obecności prezydenta mówić o „prawdzie”? On ma prywatny odrzutowiec. Jego zegarek kosztuje 30 tysięcy. Kim on jest? To nie jest prawosławny duchowny, to agent Michajłow – agent radzieckiego KGB. I ten agent KGB przyjeżdża i będzie nam opowiadać, co jest prawdą, a co nie jest prawdą? Tak nie będzie

– mówił Simeonow w najlepszym czasie antenowym.