Podczas niedzielnego programu "Woronicza 17" Piotr Misiło pochwalił się, że złożył interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowej, ale jaką...

Chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupywał (tak w oryginale – przyp. red.) narkotyków w jednym z klubów nocnych płacąc kartą kredytową

– wypalił Misiło na antenie TVP Info.

Obecni w studio nie mogli uwierzyć, że Misiło takie brednie wygaduje.

– Może Pan powtórzyć – dopytywał redaktor Michał Rachoń.

– Czy nie kupował narkotyków razem z alkoholem – brnął Misiło.

– I płacił kartą kredytową? To pomówienia – stwierdził Rachoń.

 

CZYTAJ WIĘCEJ: Odlot "gwiazdora" z Nowoczesnej. Misiło ciekawy, czy za narkotyki płacono... kartą!

Występuję oficjalnie do TVP z prośbą o udostępnienie mi uwierzytelnionego nagrania programu Woronicza 17 i chcę wystąpić do Sądu z pozwem przeciwko panu Misiło

- zapowiedział jeszcze w niedzielę w rozmowie z portalem niezalezna.pl Bartłomiej Misiewicz.

Okazało się, że w tym samym programie Misiło zaliczył jeszcze jedną wpadkę. Równie poważną, która także może skończyć się procesem.

Sugerował, że zeznający w ważnym śledztwie jest spokrewnionym z europosłem Ryszardem Legutko. Misiło ordynarnie kłamał.

Teraz przeprasza, ale dopiero po groźbie procesu.