Według Sipiery, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna była odmówić zgromadzenia przed ambasadą Izraela ze względu na kwestie związane z bezpieczeństwem. 

Prezydent miasta stołecznego Warszawy powinna w takich wyjątkowych sytuacjach, kiedy są sytuacje oceny zagrożeń (...), takiego zgromadzenia odmówić, ze względu na aspekt dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa 
– podkreślił.

Wojewoda mazowiecki dodał, że jego decyzja „dotyczy Ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, która daje wojewodzie prawo jako przedstawicielowi rządu w terenie do działań, które mają zapobiec i dają możliwość wydania zarządzeń porządkowych”.

Jak wcześniej podawało RMF FM, szef MSWiA Joachim Brudziński nie chciał, aby doszło do manifestacji środowisk narodowych przed ambasadą Izraela. Według ustaleń radia, minister polecił wojewodzie mazowieckiemu „wykorzystać instrumenty prawne do zablokowania zgromadzenia i uniemożliwienia manifestacji”.

Jak podała rozgłośnia, zdaniem Joachima Brudzińskiego „możliwe jest ograniczenie prawa do demonstracji, jeżeli zagrożony jest m.in. interes państwa, a właśnie tak – jak twierdził – jest w tym przypadku”. Przed tym – według radia – minister konsultował sprawę z policją i ABW.