Ostatnio pojawiły się głosy, że Polska może stracić część funduszy unijnych. Czy jest to realne zagrożenie?
Jeśli chodzi o obecną perspektywę, takiego zagrożenia nie ma. Według obowiązującego prawa instytucje europejskie nie mogą zabrać nam funduszy przeznaczonych na politykę spójności. Mogą natomiast powstać pewne problemy związane z brexitem. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przychody do wspólnego budżetu będą mniejsze. I to może wpłynąć na unijne finanse.

Jednym z flagowych projektów inwestycyjnych rządu jest Centralny Port Komunikacyjny. Projekt ten wzbudza jednak kontrowersje. Czy budowa w Polsce regionalnego huba transportowego ma uzasadnienie ekonomiczne?
W ostatnich kilkunastu latach powstało wiele analiz, które wyraźnie wskazują, że jest miejsce dla takiego huba komunikacyjnego w tej części Europy. Proszę zauważyć, jak dużo naszych rodaków musi korzystać z lotnisk zagranicznych, żeby dostać się do wielu krajów Azji, Ameryki czy Afryki, bo krajowe porty nie oferują takich połączeń. Poza tym Polacy nadal stosunkowo mało latają, kilkakrotnie mniej niż mieszkańcy krajów Europy Zachodniej. Tak więc rynek pasażerski w Polsce ma ogromny potencjał rozwoju. Byłoby błędem, gdybyśmy tej szansy nie wykorzystali. Budowa takiego portu przyczyni się do podniesienia jakości życia Polaków. Jednak nie to jest najważniejsze. Funkcjonowanie hubu będzie miało ogromne znaczenie gospodarcze. Można przytoczyć przykład Turcji, która dzięki portom lotniczym nie tylko wzmocniła swojego największego przewoźnika lotniczego Turkish Airlines, ale też pozwoliła na ekspansję firm tureckich np. w Afryce. A ponieważ zależy nam, żeby nasze firmy rozwijały się nie tylko na krajowym rynku, to potrzebne są bezpośrednie połączenia z bardziej czy mniej odległymi miejscami na świecie. Poza tym Centralny Port Komunikacyjny stanie się bardzo ważnym, wręcz kluczowym węzłem transportowym Polski, w którym zbiegać się będą najważniejsze trasy drogowe i kolejowe.

Polscy przedsiębiorcy narzekają na przepisy prawne, które często spowalniają proces inwestycyjny. Czy nowe resorty gospodarcze będą bardziej się wsłuchiwać w oczekiwania małego i średniego biznesu?
Zdajemy sobie sprawę, że otoczenie prawne związane z prowadzeniem inwestycji trzeba poprawić. Wśród głównych czynników utrudniających rozwój biznesu w Polsce Bank Światowy wymienia system sądowniczy i warunki prowadzenia inwestycji. Obecnie wdrażana reforma systemu sądowniczego ma sprawić, że sądy zaczną lepiej działać z korzyścią nie tylko dla obywateli, ale i dla gospodarki. Rząd natomiast podejmuje działania, które mają usunąć bariery inwestycyjne. Już sporo w tej dziedzinie zrobiono, ale mamy świadomość, że jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Do tej pory nie udało się np. uchwalić nowego kodeksu urbanistyczno-budowlanego. Potrzebne są też zmiany w przepisach dotyczących partnerstwa publiczno-prywatnego, które ułatwią realizowanie wspólnych inwestycji sektora publicznego z prywatnym biznesem. Niedługo powinny wejść w życie nowe regulacje dotyczące wspierania inwestycji, które zakładają, że cała Polska stanie się jedną strefą inwestycyjną. To z pewnością przełoży się na wzrost zainteresowania lokowaniem kapitału w naszym kraju nie tylko przez inwestorów zagranicznych, ale także przez polskie firmy.

A co ze wspieraniem innowacyjności, która może stać się motorem wzrostu polskiej gospodarki?
Chcemy przestawiać polską gospodarkę na tory innowacyjności. Liczymy na pozytywne efekty niedawno wprowadzonej tzw. ustawy wdrożeniowej, skierowanej głównie do sektora MŚP i samorządów, które są największymi odbiorcami środków unijnych. Nowe rozwiązania mają sprawić, żeby zarówno aplikowanie o fundusze, jak i realizacja projektów były jak najprostsze. Wsparciem dla rozwoju polskich firm będzie też przygotowana w resorcie rozwoju Konstytucja biznesu, zawierająca pakiet ułatwień dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Jednym z głównych celów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest to, żeby z korzyści płynących ze wzrostu gospodarczego korzystali wszyscy obywatele. I ten cel, m.in. dzięki programowi Rodzina 500 +, jest realizowany. Ale wiele polskich rodzin czeka na program Mieszkanie +, który wprowadzany jest dosyć wolno. Czy rząd premiera Mateusza Morawieckiego będzie traktował ten program priorytetowo?
Program Mieszkanie + jest naszym priorytetem. Pan Premier Morawiecki będzie go osobiście nadzorował. Z jednej strony ma ogromne znaczenie społeczne, a z drugiej realizacja programu może stać się impulsem rozwojowym dla całej polskiej gospodarki. Sytuacja mieszkaniowa polskich rodzin nie jest dobra. Szacuje się, że w skali kraju brakuje prawie miliona mieszkań. To ogromny problem, gdyż mieszkanie, obok bezpieczeństwa, to podstawowa potrzeba obywateli. Chcielibyśmy, żeby dzięki programowi Mieszkanie + polskie rodziny miały łatwiejszy dostęp do tanich mieszkań, przede wszystkim na wynajem. W tej chwili buduje się w Polsce rocznie ok. 150 tys. mieszkań, a my chcielibyśmy, żeby budowano ich przynajmniej 220 tys. To spowoduje, że do 2030 r. powstanie ok. 2 mln 750 tys. nowych mieszkań. To znacząco podniesie jakość życia wielu polskich rodzin.

Całość wywiadu z ministrem Jerzym Kwiecińskim w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska"