Do ataku na hotel Intercontinental - jeden z dwóch tej klasy w stolicy Afganistanu - doszło w sobotę wieczorem. Odbywa się tam aktualnie międzynarodowa konferencja informatyczna. Co najmniej setka informatyków i managerów z branży IT znajdowała się w budynku, gdy doszło do ataku - powiadomił media Ahmad Wahid z ministerstwa telekomunikacji.

Czterech napastników przedostało się do wnętrza hotelu przez kuchnię. Ich pojawienie się i wystrzały spowodowały panikę wśród gości hotelu - powiedział agencji Reutera dyrektor placówki Ahmad Haris Najab, któremu bez szwanku udało się uciec z hotelu.

Napastnicy mieli wziąć zakładników spośród personelu i gości.

Podjęta przez afgańskie siły specjalne próba unieszkodliwienia napastników pociągnęła za sobą straty w ludziach - pisze Reuters. Kiedy komandosi próbowali przedostać się na drugie piętro, napastnicy użyli granatów, w które byli dość obficie zaopatrzeni. Zginęło co najmniej kilka osób (dokładna liczba nie została podana, ponieważ siły specjalne wciąż próbują odbić hotel z rąk napastników).

Reuters podaje, że zginęła dwójka spośród czterech zamachowców. Według wcześniejszych informacji atak miał charakter samobójczy, stąd ofiary wśród napastników. Jak dotąd żadna organizacja nie przyznała się do ataku.

Resort spraw wewnętrznych potwierdził, że przed kilkoma dniami otrzymał z Ambasady USA w Kabulu ostrzeżenie o planowanym ataku na jeden z luksusowych hoteli w mieście. Podobny atak - zaznacza Reuters - miałby osłabić zaufanie ludności do obecnych władz Afganistanu, wykazując ich bezradność w obliczu terroru. Mogą za nim stać talibowie.