Wówczas nie głosowało również dziewięciu innych posłów Nowoczesnej: Adam Cyrański, Barbara Dolniak, Paweł Kobyliński, Jerzy Meysztowicz, Mirosław Pampuch, Marek Ruciński, Marek Sowa, Elżbieta Stępień i Krzysztof Truskolaski.

Wróblewska tłumaczyła, że nie zgadza się z dwoma zapisami projektu.

Pierwszym jest aborcja na żądanie do 12 tygodnia ciąży, czyli aborcja trzymiesięcznego dziecka. Bo dla mnie to jest już dziecko. Drugi zapis, z którym się nie zgadzam, dotyczy tego, że 15-latki mogą dokonywać aborcji bez wiedzy opiekuna prawnego

 – mówiła.

Niegłosujący zostali ukarani przez klub Nowoczesnej naganą i karą finansową w wysokości 1000 zł. Karze nie podlega jedynie wicemarszałek Sejmu, Barbara Dolniak, która nie uczestniczyła w całym posiedzeniu Sejmu.

Jak poinformował portal roztocze.net, do zdarzenia w biurze Wróblewskiej doszło najprawdopodobniej w piątek w nocy.

„Możliwe, że w ten sposób ktoś chciał pokazać, jak bardzo polityk zawiodła, nie przychodząc na głosowanie dotyczące aborcji”

- sugeruje portal wp.pl.