Należy podkreślić, że był to pierwszy publiczny wywiad Antoniego Macierewicza od czasu jego dymisji.  Obszerny wywiad Doroty Kani z byłym szefem MON można znaleźć natomiast w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”. Już tytuł rozmowy mówi wiele - „Dobry czas nie jest dany raz na zawsze”.

Odnosząc się do wywiadu, który ukaże się jutro na łamach „Gazety Polskiej” Antoni Macierewicz podkreślił, że cytowane w jego tytule słowa są fragmentem dłuższego zdania, które kładzie nacisk na niezwykłość i przełomowość ostatnich dwóch lat w naszej historii po 1939 r. Z tego właśnie zdaniem Antoniego Macierewicza trzeba zdawać sobie sprawę.  

- Bez zrozumienia skali tych wydarzeń, które przeżywamy odpowiedź na wszystkie inne pytania będzie płaska i bez znaczenia. Decyzja z 2015 roku, do której naród polski szedł bardzo długo, bardzo dramatycznie, z wielkimi przeżyciami. Przypomnijmy sobie dramat, jaki był udziałem Polski w związku z Lechem Wałęsą. Nie umieliśmy się później po tym pozbierać. Długo się z tego wydobywaliśmy. Po tym wszystkim przyszedł rząd, który naprawdę robił to, co zapowiadał. A zapowiadał budowę zgodną z oczekiwaniami i realnymi potrzebami narodu. Dążenia narodu, uczucia narodu, które wszyscy odbieraliśmy przez te 30 lat po 1989 roku były dokładnie zgodne z polską racją stanu i ten rząd zaczął to realizować i to w tempie niebywałym, którego w historii nie było. Odpowiedzią narodu jest zaufanie, którego żaden rząd w historii, może nawet w historii Europy nie miał. Systematycznie rosnące, a nie spadające poparcie – co jest regułą - pomimo kampanii dezinformacji i agresji, pomimo plugastwa, które spadało na nas wszystkich, ta reakcja narodu pokazuje, że dzieje się coś naprawdę niezwykłego. Nastąpił świadomościowy, praktyczny, fizyczny przełom. To wyzwolenie duchowe i materialne. Związany jest z tym wzrost gospodarczy, wzrost dzietności. To rewolucja narodowa, która dokonuje się na naszych oczach. To chciałem zaakcentować w tej rozmowie. Jest też prawdą, że taki czas nie jest dany raz na zawsze i trzeba go wykorzystać do końca, bo jego niewykorzystanie może się zemścić dramatycznie na całym narodzie. [... ] Zrobię wszystko co mogę, żeby wesprzeć te siły, które dążą do tego by nie działo się nic innego, jak kontynuacja i realizacja tego planu. To jest polska racja stanu. Zapłaciliśmy gigantyczną cenę za tę szansę. Gdyby zaistniało niebezpieczeństwo jej utraty to byłby to dramat - mówił Antoni Macierewicz.

Odpowiadając na medialne spekulacje i sugestie, jakoby Antoni Macierewicz miał stworzyć swoje ugrupowanie polityczne, były szef MON zdecydowanie dementuje wszelkie doniesienia na ten temat.

- Nie myślę o nowym ugrupowaniu. To nie tyle kłamstwo, co próba destrukcji formułowana przez siły starego porządku z dużym wkładem dezinformacji ludzi z WSI. Oni dzisiaj odgrywają dużą rolę w środowisku, które dąży w przeszkodzeniu rozwojowi Polski, do zablokowania „Dobrej Zmiany”. Ich aktywność jest znamienna i naturalna. To był aparat, który był ostatnią szansą rosyjską. To ostatni szaniec obrony rosyjskiej. Niektórzy niemądrzy ludzie z racji dezinformacji powtarzają takie głupoty – podkreśla szef podkomisji ws. katastrofy smoleńskiej.

 Na uwagę prowadzącego rozmowę Ryszarda Gromadzkiego, że po dymisji, w rosyjskich mediach, a także na Kremlu pojawiła się lawina pozytywnych komentarzy, Antoni Macierewicz wskazuje, że realizacja planów rządu w kontekście obronności Polski dla Rosji musi oznaczać istny dramat.

- To zrobiło na mnie nieprawdopodobne wrażenie. To jest oczywiste i banalne. Tylko ludzie, albo zupełnie zdemoralizowani, albo zupełnie zdezorientowani mogą myśleć inaczej. Dla Rosji to co zostało zrealizowane, to co jest zaplanowane w polskiej armii to jest traktowane jako katastrofa. Odrodzenie silnej Polski nie byłoby możliwe, gdyby ludzie nie poczuli gwarancji bezpieczeństwa, jakbyśmy nie zrozumieli, że to nie stabilizacja Polski w zupełnie nowym świecie. W świecie w którym Polska jest zdolna i chce się bronić. W procesie tym mamy na naszych granicach sojuszników. Realistyczne jest dążenie żeby w Polsce powstały trwałe bazy Amerykańskie o sile ciężkiej dywizji – wyjaśnia Antoni Macierewicz.