Dziś podczas rozprawy komisji weryfikacyjnej burmistrz Pragi-Północ Wojciech Zabłocki (PiS) zeznał, że były na niego naciski ze strony domniemanych właścicieli, aby wydać nieruchomość przy Łochowskiej 38.

Zabłocki mówił, że 14 października 2016 roku w urzędzie dzielnicy Praga-Północ odbyło się spotkanie dot. Łochowskiej 38 z osobami, które starały się o zwrot nieruchomości. Wśród nich był m.in. kurator dla blisko 130-letniego (w rzeczywistości już dawno nieżyjącego) Józefa Pawlaka - Zbigniew Lichocki.

Domagano się od nas, żebyśmy pilnie wydali fizycznie budynek, aby sprawy nie wstrzymywać. Przekonywano nas, że w tej sprawie wszystko jest legalne, wszystko jest w porządku

- mówił Zabłocki.

Jak dodał, podczas spotkania „przekonywano nas, że pan Józef Pawlak z pewnością żyje i tutaj nie ma podstaw, żeby w to wątpić” oraz że „jest kontakt z jego rzekomym synem Romanem Pawlakiem”.

Jednak najbardziej szokującą częścią dzisiejszego przesłuchania były zeznania samego Lichockiego. Jak sam przyznał, w latach 2008-2015 był on szefem Biura Prawnego Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli w okresie, gdy urzędem kierowali gen. Janusz Nosek i gen. Piotr Pytel.

„Zbigniew Lichocki przygotowywał nowelizację ustaw o SKW, pozwalającą na bezproblemowy powrót zuchów z WSI do służby. Przez ostatnie miesiące rząd Tuska robił wszystko, co w jego mocy, by sparaliżować prace Komisji i uniemożliwić przeprowadzenie weryfikacji. Gdy to się powiodło, minister Obrony Narodowej, na posiedzeniu rządu w dniu 23 maja br. przedłożył projekt zmiany ustaw o SKW i SW oraz ustawy o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego, przygotowany pod kierunkiem Zbigniewa Lichockiego”

- pisał w 2008 r. Aleksander Ścios.

W 2015 r. Lichocki został zwolniony z SKW w stopniu pułkownika rezerwy.