Bułgaria inauguruje półroczny okres swojej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Podczas wczorajszej konferencji prasowej premier tego kraju, Bojko Borysow zwrócił m.in. uwagę na fakt nieustannego włączania się w komentowanie i ocenianie polskiej polityki przez Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej.

- Donald Tusk nie powinien ingerować w polską politykę

- podkreślił Borysow.

Dodał, że choć z Tuskiem należą do tej samej partii europejskiej (EPP) i są przyjaciółmi, "to powinni jednak zachowywać neutralność i bezstronność". 

Komentując uruchomienie zapisów art. 7 Traktatu o UE przeciwko Polsce za rzekome nieprzestrzeganie zasad praworządności, Borysow stwierdził, że "rządy prawa muszą być mierzone jasnymi wskaźnikami".

Tusk jako szef RE bez przerwy ingeruje w sprawy polskiej polityki i działania polskiego rządu, choć jako wysoki urzędnik unijny nie powinien tego robić. Często pozwala sobie na przytyki i agresywne komentarze dotyczące sytuacji wewnętrznej w Polsce.

Najwięcej dyskusji w ostatnim czasie wywołał jego skandaliczny wpis na Twitterze:

"Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media - strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie" 

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć. Bezczelny atak na polski rząd