- Zmiany są pozytywne. Nasz sąsiad pokazuje, że zrzeka się głupich ambicji Radosława Sikorskiego i jako pierwszy idzie na ustępstwa, chociaż jest większym państwem - wskazuje Kirkilas.

Wiceprzewodniczący Sejmu podkreślił, że Litwa nie może zapominać, iż Polska jest jej "strategicznym partnerem w każdym aspekcie" i powinna dołożyć starań, by wykorzystać obecną sprzyjającą sytuację "rozwiązując od lat nierozstrzygnięte kwestie", takie jak na przykład pisownia nazwisk polskich na Litwie.

Kirkilas wskazał, że dobrym sygnałem dla Wilna jest też fakt, że dotychczasowy wicemarszałek Sejmu RP Joachim Brudziński, który był również współprzewodniczącym Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Poselskiego, objął stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Zaznaczył, że Brudziński "dobrze zna tematykę stosunków polsko-litewskich".

Kirkilas, który jest też przewodniczącym sejmowej komisji ds. europejskich, wyraził przekonanie, że "nowy premier Polski i minister spraw zagranicznych będą lepszymi negocjatorami w Brukseli", a rozpoczęte między Komisją Europejską a Warszawą rozmowy zakończą się sukcesem.

- Nadchodzi premier w absolutnie nowym stylu 

- powiedział Kirkilas mając na myśli Morawieckiego.

- W Brukseli można wiele zdziałać, szczególnie, gdy rozmawia się bez tłumaczy - zaznaczył.

Litewska telewizja publiczna podkreśliła, że po zamrożonych stosunkach polsko-litewskich w czasie rządów Platformy Obywatelskiej, na linii Warszawa-Wilno "nastaje okres renesansu". Telewizja przypomniała, że jesienią w Wilnie gościł marszałek Sejmu Marek Kuchciński, na luty wizytę na Litwie zapowiedział prezydent Andrzej Duda, a na marzec premier Mateusz Morawiecki.