13000 - tyle wniosków o powołanie do służby w Wojskach Obrony Terytorialnej złożyli do tej pory ochotnicy. 

- Naszym głównym wyzwaniem jest zagospodarowanie tego potencjału i zapewnienie odpowiedniej jakości szkolenia

- czytamy na profilu WOT.

Obecnie do WOT należy blisko 8 tys. żołnierzy, w tym około 6,5 tys. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. Docelowo Wojska Obrony Terytorialnej mają liczyć 53 tys. żołnierzy w siedemnastu brygadach (po jednej w każdym województwie z wyjątkiem mazowieckiego, gdzie powołano dwie). W bieżącym roku ma zostać uruchomione Centrum Szkolenia WOT w Siedlcach. 

Generał Wiesław Kukuła, dowódca WOT, przedstawiając dziś sejmowej komisji obrony informację na temat stanu formowania WOT, struktura wykształcenia w porównaniu do Gwardii Narodowej i podobnych formacji w krajach bałtyckich i skandynawskich "zdecydowanie odbiega na nasza korzyść". 32 proc. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej ma wyższe wykształcenie – to najwyższy wskaźnik na świecie; 50 proc. ma wykształcenie średnie, przy czym 14 proc. z nich studiuje, 8 proc. ma wykształcenie gimnazjalne.

Kukuła dodał, że mniej niż oczekiwano jest bezrobotnych - takich kandydatów jest 8-9 proc. w zależności od brygady.

- Statystyczny żołnierz WOT ma dobrą pracę i dobrze zarabia

 - podkreślił dowódca. Zaznaczył, że deklarowanym powodem wstąpienia do WOT jest możliwość zbalansowania życia osobistego, zawodowego i służby dla kraju; ważne jest także, że mogą służyć tam, gdzie mieszkają.

Dowództwo WOT zakłada, że w razie mobilizacji 80 proc. żołnierzy WOT będzie zdolna stawić się w czasie nie dłuższym niż sześć godzin.

Generał Kukuła zwrócił uwagę, że co 10. żołnierz WOT jest kobietą – to dwukrotnie wyższy wskaźnik niż w wojskach operacyjnych.

Jak poinformował, do dzisiaj skierowano do jednostek WOT w celu zapoznania z warunkami służby 7420 żołnierzy terytorialnej służby wojskowej, z których 6794 zakwalifikowano do służby. W trakcie pełnienia ubyło 306 żołnierzy – 5 proc. powołanych – co, zaznaczył Kukuła, świadczy o atrakcyjności służby. 

- Staramy się łączyć żołnierzy rezerwy z żołnierzami bez przeszkolenia wojskowego, aby łączyć młodość i doświadczenie

 – powiedział Kukuła.

Jest też ponad stu żołnierzy, którzy przechodzą do wojsk operacyjnych, a zaczynali jako żołnierze terytorialnej służbie wojskowej.

- Prawie 20 proc. naszych kandydatów traktuje terytorialną służbę wojskową jako drogę do służby zawodowej

 – zaznaczył Kukuła.

Z drugiej strony do WOT przeszło 1471 żołnierzy zawodowych z innych jednostek, z tego. 69 proc. z jednostek podległych Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych, 10 proc, innych instytucji MON; byli wśród nich powołani z rezerwy i rezerwy kadrowej.

Jak powiedział dowódca WOT, nie potwierdziły się obawy, że kandydatów zabraknie, kandydatów jest nadmiar, a ich przyjmowanie hamują możliwości szkoleniowe.

Według założeń dowództwa do końca 2018 r. będą liczyć 21 tys. żołnierzy , z czego 17142 żołnierzy terytorialnej służby wojskowej; do końca 2019 r. ma być 31,5 tys. żołn TSW, a na koniec 2020 r. ich liczba ma przekroczyć 48 tys. Wraz z żołnierzami zawodowymi ma to dać docelową liczbę 53.000 żołnierzy.

WOT jako odrębny rodzaj sił zbrojnych zaczęły funkcjonować w początkiem ubiegłego roku. W pierwszym etapie sformowano Dowództwo WOT oraz trzy brygady na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Szkolenie w tych jednostkach przeszło dotychczas ok. 6,5 tys. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. W maju 2017 r. wyznaczono dowódców trzech kolejnych brygad - dwóch w woj. mazowieckim i jednej w woj. warmińsko-mazurskim; w tych województwach w najbliższym czasie ma ruszyć szkolenie ochotników. 

Kilka dni temu wyznaczono także oficerów, którzy staną na czele trzech kolejnych brygad WOT - w woj. łódzkim, pomorskim oraz świętokrzyskim.