Słowom, które wypowiadamy, towarzyszy gest bicia się w piersi, czyli uznanie, że zgrzeszyłem z własnej winy, a nie z winy innych osób 
– podkreślił Franciszek, nawiązując do wyznania grzechów w czasie mszy.

Często zdarza się, że ze strachu czy wstydu wskazujemy palcem oskarżając innych. Przyznanie się do winy kosztuje, ale dobrze jest ją szczerze wyznać. Trzeba jednak wyznać swoje własne grzechy 
– dodał papież.

Następnie opowiedział, że od misjonarza usłyszał kiedyś opowieść o kobiecie, która w czasie spowiedzi mówiła o winach męża, teściowej, sąsiadów. 

Wtedy kapłan zapytał: „Skończyła już pani z grzechami innych? To teraz niech pani zacznie mówić o swoich” 
– wspominał papież.

Zauważył również: „Co może dać Pan temu, kto ma serce pełne samego siebie i swojego sukcesu? Nic, bo człowiek zarozumiały nie jest zdolny do otrzymania przebaczenia, gdyż jest pewien swojej domniemanej sprawiedliwości”.

Franciszek złożył również życzenia Polakom. 

Życzę wam wszystkim szczęśliwego i pomyślnego nowego roku. Niech będzie on dla was, dla waszych rodzin, bliskich, dla wszystkich żyjących w kraju i za granicą, dla całej waszej ojczyzny, czasem pokoju, spełnionych nadziei, obfitującym w boże dary i opiekę Świętej Bożej Rodzicielki Maryi 
– mówił Ojciec Święty.

Niech Chrystus, Bóg Mocny, Książę Pokoju narodzony w Betlejem, przenika wasze serca swą obecnością i wam błogosławi 
– dodał papież zwracając się do Polaków w watykańskiej Auli Pawła VI.