Z ustaleń portalu Niezalezna.pl wynika, że w trakcie sesji rady miejskiej, radni PO i SLD z Bydgoszczy, bez zachowania regulaminowego czasu 7 dni, wprowadzili do porządku obrad głosowanie nad zmianą nazw ulic.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Nazwisko Lecha Kaczyńskiego budzi przerażenie w oczach totalnej opozycji. Skandal z nazwami ulic


Po naszej publikacji komunikat w sprawie przeforsowania przez koalicję PO-SLD zmiany nazw ulic w Bydgoszczy wydał Urząd Wojewódzki.

„W związku z uchwałą radnych Bydgoszczy o przywróceniu poprzednich nazw ulicom zmienionym w ramach tzw. dekomunizacji, wojewoda Mikołaj Bogdanowicz przeanalizuje całą sytuację i podejmie przewidziane prawem działania” - głosi komunikat Urzędu Wojewódzkiego.

Rada miasta Bydgoszczy zdecydowała o przywróceniu nazw Al. Planu 6-letniego i ul. Przodowników Pracy przemianowanych przez wojewodę zarządzeniem zastępczym na Al. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ul. Bernarda Śliwińskiego.

„Przyjmujemy tę decyzję jako niezrozumiałą, godzącą w dobre imię śp. Lecha Kaczyńskiego i śp. Bernarda Śliwińskiego, a także gloryfikującą ustrój totalitarny. Stało się to z wielką szkodą dla wizerunku miasta Bydgoszczy w Polsce i świecie” - napisano w komunikacie urzędu.

Podkreślono, że zaledwie kilkanaście godzin po wejściu w życie zarządzeń zastępczych wojewody Mikołaja Bogdanowicza, radni przegłosowali uchwały przywracające poprzednie nazwy ulic, a nazwy te zostały uprzednio zaopiniowane przez IPN jako symbolizujące ustrój totalitarny i tym samym przeznaczone do zmiany.

W komunikacie wskazano też, że tzw. ustawa dekomunizacyjna została przyjęta zdecydowaną większością głosów, a poparli ją zarówno parlamentarzyści ugrupowań rządzących, jak i opozycji, w tym również z województwa kujawsko-pomorskiego.

Jak się okazuje, teraz wojewoda „w trybie postępowania nadzorczego wnikliwie przeanalizuje całą sytuację, a następnie podejmie przewidziane prawem działania”.

Ogłaszając 12 grudnia decyzję w zmianie nazw ulic wojewoda mówił, że „przywracana jest dziejowa sprawiedliwość”. Decyzja została ogłoszona 13 grudnia w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego i uprawomocniła się po 14 dniach.

Z wnioskiem o przywrócenie starych nazw ulic na sesji rady wystąpiła grupa radnych PO, uzasadniając to wolą mieszkańców.

Inicjatywa kolejnej zmiany nazw spotkała się z ostrą reakcją radnych PiS. Radny Krystian Frelichowski pytał radnych PO, jak to się dzieje, że po 7 latach od śmierci Lecha Kaczyńskiego ciągle się go boją. Zarzucono też niestaranność przygotowania uchwały w sprawie zamian i sprzeczność z tzw. ustawą dekomunizacyjną.

Nazwa Al. Planu 6-letniego odnosi się do planu, który oficjalnie był określany jako 6-letni plan rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu na lata 1950–55. Znaczna część osiedla Kapuściska w pobliżu alei została wzniesiona w trakcie realizacji Planu 6-letniego. Z kolei bloki przy ul. Przodowników Pracy na tym samym osiedlu powstały na przełomie lat 60. i 70. zeszłego stulecia, a nazwa ulicy nawiązywała do tzw. socjalistycznego współzawodnictwa pracy.

To nie pierwszy skandal wokół próby nadania imienia Lecha Kaczyńskiego obiektom w Bydgoszczy. Wcześniej imię śp. prezydenta Kaczyńskiego miał nosić most przez Brdę. Taką decyzję w sprawie dopiero mającego powstać mostu podjęli radni Bydgoszczy 14 kwietnia 2010 r., na wniosek prezydenta Konstantego Dombrowicza (niezrz.) Jednak 27 listopada 2013 r., gdy zbliżał się moment otwarcia mostu, rada miasta głosami radnych PO i SLD, przy sprzeciwie radnych PiS, uchyliła decyzję i zdecydowała, że przeprawa będzie nosić nazwę Most Uniwersytecki, gdyż jest on częścią Trasy Uniwersyteckiej.