Ogromnie się cieszę, z tego aktu, który został dokonany przez papieża Franciszka 
– powiedział abp Stanisław Gądecki po tym, jak papież Franciszek podpisał dekret dotyczący 12 kandydatów na ołtarze. Pośród nich znalazł się prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

Wyrażając swą radość z decyzji Ojca Świętego Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że cieszy się ze względów osobistych, jak i społecznych. 

Wyrastałem w słońcu kardynała Wyszyńskiego, dzięki niemu otrzymałem święcenia kapłańskie i zostałem wysłany na studia rzymskie na Biblicum
– wspominał. Mówiąc o odniesieniach społecznych i wdzięczności Kościoła katolickiego w Polsce, podkreślił: „Cały okres powojenny upłynął w blasku pracowitości, mądrości i zrównoważenia Prymasa Tysiąclecia, a jednocześnie nieugiętej obrony praw Kościoła”.

Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę m.in. na to, że dzięki odwadze kard. Wyszyńskiego został podpisany list biskupów polskich do biskupów niemieckich. On też patronował rozmowom między władzami PRL a Solidarnością. 

Myślę, że jego zasługi w dziele obrony granic duchowej wolności Polaków są nie do przecenienia
– powiedział arcybiskup.

W imieniu swoim i wszystkich biskupów w Polsce wyraził wdzięczność papieżowi Franciszkowi i tym, którzy pracowali nad przygotowaniem materiałów beatyfikacyjnych.

Dokumentację procesową liczącą 37 tomów razem z publikacjami autorstwa Prymasa Tysiąclecia przekazano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnym już w lutym 2001 r. Pod koniec 2002 r. Kongregacja oceniła, że pod względem formalnym proces na etapie diecezjalnym został przeprowadzony poprawnie.

Dekret o heroiczności cnót jest aktem prawnym Kościoła, który oficjalnie stwierdza, że Sługa Boży cieszy się chwałą nieba i jest kandydatem do beatyfikacji
– powiedział przewodniczący episkopatu. Wyjaśnił, że dokumentacja dotycząca heroiczności cnót brała pod uwagę cnoty teologalne: wiarę, nadzieję i miłość, a także: roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie oraz cnoty moralne: czystość, ubóstwo, posłuszeństwo i pokorę.

Decyzja o heroiczności cnót kończy pierwszy etap procesu beatyfikacyjnego. Do zakończenia całości niezbędny jest tylko cud za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. Jeśli zostanie potwierdzona jego autentyczność, najpierw przez komisję lekarzy, następnie kardynałów, Papież zdecyduje o beatyfikacji i wyznaczy jej datę
– powiedział abp Gądecki. – Czekamy na zakończenie procesu, które pokaże tę postać w jeszcze pełniejszym świetle i jego zasługi dla Kościoła i dla Polski – dodał.