Jak mówił, pierwszej oceny należy się spodziewać w połowie lutego, „a postanowienia Trybunału Sprawiedliwości w połowie kwietnia”.

We wtorek odbyła się rozprawa przed TSUE co do istoty sporu między Komisją Europejską a Polską ws. Puszczy Białowieskiej. Trybunał zdecydował, że opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie dotyczącej Puszczy Białowieskiej ma zostać wydana 20 lutego.

Komisja zarzuca ministerstwu środowiska, że pozwalając na zwiększoną wycinkę w Puszczy Białowieskiej naruszył art. 6 i 12 dyrektywy siedliskowej oraz art. 5 dyrektywy ptasiej. Obie te dyrektywy stanowią podstawę Natury 2000. Chodzi m.in. o to, że zgodnie z art. 6 dyrektywy siedliskowej polskie władze, chcąc zgodzić się na większą wycinkę, powinny dokonać odpowiedniej oceny skutków takich działań na środowisko. Według KE i ekologów Polska tego nie zrobiła.

Minister Szyszko uważa z kolei, że Puszcza Białowieska wymaga działań ochronnych, chodzi m.in. o usuwanie zaatakowanych przez korniki drzew, bo w przeciwnym razie mogą z niej zniknąć niektóre gatunki. Zwrócił się też do Trybunału, aby ten oddalił pozew Komisji Europejskiej.

Polska w stu procentach reprezentuje prawo Unii Europejskiej, (...) równocześnie to prawo (dyrektywa siedliskowa i ptasia – red.) implementuje 
– mówił po rozprawie.

Wczoraj premier Mateusz Morawiecki deklarował, że Polska będzie respektować ostateczny wyrok TSUE po wyczerpaniu całej ścieżki obowiązującej w procesie wydawania decyzji przez Trybunał.

Podkreślił, że „spójność prawa europejskiego i jego stosowanie” są dla Polski „wartością bardzo istotną”. Szef rządu wyraził ponadto ufność, że w trakcie obecnej fazy dyskusji z Trybunałem „różne głosy eksperckie mogą jeszcze różnych ludzi przekonać”.

Jednak dla nas spójność prawa europejskiego i jego stosowanie, kompetencje ujęte w traktacie, w ramach tzw. acquis communautaire (dorobku prawnego Unii), są wartością bardzo istotną i oczywiście będziemy przestrzegać wyroku ETS po wyczerpaniu tej całej ścieżki, która obowiązuje w procesie wydawania decyzji 
– zapewnił.