Ryszard Czarnecki podkreślił, że "rząd nie został zmieniony, nastąpiła jedynie zamiana miejsc".

Beata Szydło zostanie wicepremierem. Dalej to ta sama drużyna. Jarosław Kaczyński podjął decyzję o tym, by naprzód wysunąć Mateusza Morawieckiego. To sygnał, że gramy razem. Jest jedna drużyna. Pani Szydło pokazała klasę. Swoje ambicje schowała do kieszeni i poświęciła się dla ogółu. Obecnie większy nacisk kładziemy na gospodarkę, inwestycje. Może też kwestie międzynarodowe. Ważne jest to, że jesteśmy solidarną drużyną – mówił.

Zdaniem mecenasa Andrzejewskiego "nie należy tego traktować na zasadzie emocjonalnej".

Analizuje się racjonalnie od strony systemowej. Pani premier Szydło nie odchodzi. Po prostu – priorytetowym uderzeniem w polityce gospodarczej będzie ten, który ma merytoryczną skuteczność za granicą. Pani Szydło wykonała zadanie doskonale – podkreślił.

Przypominając przeszłość Morawieckiego, Czarnecki przypomniał, że "skończył Uniwersytet Wrocławski".

Pierwszą pracę dla państwa polskiego podjął w 1997 roku jako wicedyrektor departamentu. To nie jest zaskoczenie, że prezes banku zostaje premierem. Takie scenariusze są dość częste. On nadal myśli w kategoriach państwa, a nie korporacji. Był człowiekiem, który doradzał Lechowi Kaczyńskiemu. Miał również kontakt z Beatą Szydło, która zajmowała się wówczas gospodarką – podkreślił.

Eurodeputowany wskazał, że "Mateusz Morawiecki jest bardzo dobrze przygotowany do funkcji premiera".

Im więcej uspokajających informacji o Morawieckim, tym lepiej. Decyzja już została podjęta. Poznaliśmy Beatę Szydło, przyzwyczailiśmy się do niej i polubiliśmy, stąd całkiem zrozumiałe zaniepokojenie Polaków. Morawiecki to będzie pierwszy premier, który jest absolwentem historii i tę historię faktycznie zna. Słuchając wypowiedzi Mateusza Morawieckiego spostrzegłem, że zna fakty nie tylko te poznane w kuluarach uniwersytetu – dodał redaktor Wojciech Reszczyński.