Premier oceniła w Telewizji Trwam, że Polska jest krajem bezpiecznym, co nie oznacza, że nie należy się zajmować tą dziedziną, wręcz przeciwnie. Jak dodała zagrożeń różnego rodzaju jest coraz więcej.

Przeprowadziliśmy nowelizację służb mundurowych, staramy się modernizować i doposażać policję, zwiększamy wynagrodzenia dla policji, staramy się, żeby było coraz więcej funkcjonariuszy, przywracamy też zlikwidowane przez PO i PSL posterunki w małych miejscowościach

- mówiła Beata Szydło.

Jak dodała, bezpieczeństwo w szerszym zakresie realizowane jest przez MON, kierowane przez Antoniego Macierewicza.

Oczywiście pan minister jest chyba najczęściej atakowanym ministrem w moim rządzie, bo też i robi największe i potrzebne zmiany i walczy z różnego rodzaju uwikłaniami, układami, które przez wiele lat w wojsku też i w armii tkwiły

- powiedziała premier.

Wśród działań szefa MON wymieniła zmiany dotyczące systemu zarządzania, systemu obrony oraz wyposażenia armii, a także uczynienie polskich zakładów zbrojeniowych "kołem zamachowym polskiej gospodarki".

Jako sukces określiła szczyt NATO w Warszawie i obecność wojsk Sojuszu w Polsce.

Jesteśmy bezpieczni, ale to nie znaczy, że możemy spocząć na laurach, wręcz odwrotnie i te plany rozwoju i modernizacji armii, które pan minister Antoni Macierewicz, łącznie z obroną terytorialną będą oczywiście kontynuowane

- zaznaczyła szefowa polskiego rządu.

Czytaj też: Antoni Macierewicz postawił opozycję w kącie. Pokazał PO gdzie jej miejsce

Premier uznała, że decyzje UE ws. Puszczy Białowieskiej są elementem walki z polskim państwem, które nie wpisuje się w model państwa odchodzącego od wartości i budującego schematy wygodne dla elit i interesów europejskich.

20 listopada Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. Za złamanie tego zakazu grozi 100 tys. euro kary dziennie.

Pan minister środowiska Jan Szyszko miał doskonałe wystąpienie przed Trybunałem Sprawiedliwości. Przekazał polskie argumenty

- stwierdziła Beata Szydło.

Według niej Komisja Europejska i TSUE "w ogóle nie mieli żadnych argumentów kontrujących, bo racja jest po polskiej stronie".

Ja odczytuję te działania przeciwko Polsce związane z Puszczą jako jeden z elementów walki z polskim państwem, które nie wpisuje się w model państwa odchodzącego od wartości, hołdującego lewicowym zasadom, budującego schematy wygodne dla elit, różnych grup, lobby i interesów europejskich

- dodała premier.

Zaznaczyła, że to także neguje "wszystko to, co jest w gestii państwa narodowego, suwerennego".

Premier uznała, że elity brukselskie same nie przestrzegają unijnych traktatów. Jako przykład wskazała reelekcję Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej wbrew państwu, z którego pochodzi.

Chcę pokazać poprzez to, że nie ma często zasad, nie ma reguł, tylko działa się na zasadzie różnego rodzaju układów interes

- powiedziała.