Po zmianie rządu zastosowano różnego rodzaju zabiegi, by pozbyć się ze służby osób niewygodnych dla obecnej ekipy. Używano postępowań dyscyplinarnych i innych. Celem było zastraszenie, wywarcie na mnie presji – takie oskarżenia wobec kierownictwa SKW oraz MON‑u wystosowała mjr Magdalena E., była funkcjonariusz kontrwywiadu wojskowego.

Kobieta udzieliła wywiadu dziennikarzom stacji TVN, w którym uderza w swoich byłych przełożonych. Jak ustaliła „Codzienna”, była funkcjonariusz SKW pod koniec 2015 r. bez zezwolenia nowych przełożonych kontynuowała operację rozpoczętą przez poprzednie kierownictwo instytucji. Za to miała zostać zdegradowana, a także odsunięta od części obowiązków. Wobec niej wszczęto również postępowanie w związku z nadużyciem uprawnień służbowych.


Komunikat w sprawie mjr Magdaleny E. wydała również ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz, rzecznik prasowy MON‑u. Wyjaśnia w nim, że major „odeszła ze służby na własną prośbę i wskutek postępowania dyscyplinarnego została uznana za winną podejmowania nielegalnych działań operacyjno-rozpoznawczych bez zgody przełożonych i na szkodę służby”.

Jak czytamy dalej, działania pani E. prowadzone były w tajemnicy przed polskimi służbami i „godziły w bezpieczeństwo państwa polskiego oraz zagrażały polskim żołnierzom realizującym zadania specjalne”.