- Mimo wielu pytań SKW nie uzyskała odpowiedzi od ośrodka prezydenckiego. Prezydent natomiast może nawet nie wiedzieć o takiej sytuacji, która będzie miała odzwierciedlenie w przyszłości. Tym samym ich nominacja opóźniona jest rok, co za tym idzie awans i cała przyszłość również. Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytania, „dlaczego tych nominacji jeszcze nie ma” 

 - dodał gość „Wolnych głosów wieczorem”.

Przypuszczam, że to jest pewien sygnał, wielokrotnie podkreślany, na sprawę z gen. Kraszewskim z BBN. Takie awanse zawsze związane są ze świętem państwowym - w związku z tym nie było ich ani 15 sierpnia, ani 11 listopada. Postępowanie sprawdzające wobec gen. Kraszewskiego rozpoczęte zostało w czerwcu, więc ma to jakiś sens. Podkreślam, że to tylko moja opinia

- zaznaczał Bączek.

A co ze sprawą wymienionego przez Bączka gen. Kraszewskiego, sprawdzanego przez SKW?

Doszło do kolejnego spotkania z gen. Kraszewskim w dniu dzisiejszym. Ta procedura (wobec generała) została zapoczątkowana pod koniec czerwca. To nie jest długotrwała procedura, tak jak niektórzy komentatorzy, publicyści i dziennikarze oraz niestety niektórzy politycy wskazują. Różne postępowania sprawdzające trwają nawet do półtora roku i kończą się w zależności od informacji, które służba wtedy podejmuje - SKW albo ABW - wydaniem poświadczenia, albo cofnięciem takiego certyfikatu dostępu do informacji"

- powiedział Bączek w TV Republika.

- Mam nadzieję, że ta sytuacja zakończy się w kilku najbliższych dniach bądź tygodniach. Długotrwałość bowiem wynika z faktu, iż trzeba sprawdzić wszystkie informacje w innych instytucjach i organach państwa, tak, żeby inna służba nie była oskarżana o niedopełnienie obowiązków 

- wyjaśnił szef SKW.