Matusiak oceniając piątkowe spotkanie w Warszawie, będące pierwszym etapem przygotowań do mundialu w Rosji, przyznał, że wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku.

- Emocji nie było za wiele, może poza pożegnaniem Artura Boruca. To był najbardziej widowiskowy moment i tylko z tego względu ten mecz pozostanie na dłużej w pamięci kibiców. Ale takie oblicze mają często spotkania towarzyskie, bez stawki. Wpływ na poziom miało też to, że oba zespoły nie wystąpiły w optymalnych składach – powiedział strzelec siedmiu goli dla drużyny narodowej.

Jak zaznaczył, był to czas eksperymentów i ma nadzieję, że ten sprawdzian dał trenerowi Adamowi Nawałce odpowiedzi na kilka pytań. Przeciwko Urugwajowi biało-czerwoni po raz pierwszy zagrali w ustawieniu z trzema obrońcami, m.in. z debiutantem Jarosławem Jachem. Matusiak przyznał, że w defensywie gra Polaków wyglądała poprawnie i był to jeden z plusów tej konfrontacji, ale – jak dodał – po jednym meczu trudno wyciągać daleko idące wnioski. Przyznał też, że nie jest zwolennikiem tego systemu gry reprezentacji.

- Można próbować czegoś nowego, ale moim zdaniem nasza drużyna najwięcej atutów ma kiedy gra czwórką obrońców i pomocników oraz parą napastników, którą tworzą Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik. Ten mecz najbardziej pokazał to, jak wiele dla reprezentacji znaczy właśnie Lewandowski. Bardzo brakowało go na boisku, bez niego jesteśmy dużo słabsi. Jego nieobecność była widoczna nie tylko z powodu braku goli, bo w ogóle słabiej niż w eliminacjach wyglądaliśmy w ofensywie, co do tej pory było naszą mocną stroną – tłumaczył były piłkarz m.in. US Palermo, SC Heerenveen, GKS Bełchatów i Cracovii.

Podkreślił, że każda drużyna narodowa posiadająca gwiazdę takiego formatu pod jej nieobecność przeżywa podobne problemy. - Argentynie i Brazylii też nie idzie bez Messiego i Neymara. Musimy więc liczyć na to, że +Lewy+ będzie zdrowy – nadmienił.

Zdaniem Matusiaka zastępujący w ataku kapitana kadry Kamil Wilczek nie zmienił hierarchii napastników i trudno będzie mu na stałe wskoczyć do jedenastki. W jego opinii debiutujący Jach również nie "przeskoczy" podstawowych obrońców, ale może być ich zmiennikiem. Z kolei w postawie Jacka Góralskiego zwrócił uwagę na zaangażowanie i mobilność, ale wskazał jednocześnie na brak kreatywności pomocnika Łudogorca Razgrad w akcjach ofensywnych.

W poniedziałek Polacy również towarzysko zagrają w Gdańsku z Meksykiem (godz. 20.45).