Zaskakująca dymisja szefa libańskiego rządu pogrążyła Liban w kryzysie politycznym - podaje AP, powołując się na dwa źródła w gabinecie Haririego. Według rozmówców agencji ich kraj padł ofiarą walki o wpływy w regionie, jaką Arabia Saudyjska toczy z Iranem.

Hariri, ogłaszając rezygnację z urzędu, oskarżył współrządzący w Libanie Hezbollah oraz wspierający go Iran o sianie chaosu w regionie. Dodał, że obawia się o swoje życie.

Dwóch kolejnych rozmówców AP uznało, że to Rijad wymusił na Haririm dymisję, a ponadto Saudyjczycy osadzili go w areszcie domowym. Również dwóch przedstawicieli administracji USA powiedziało agencji, że władze w Rijadzie „nakłoniły” premiera Libanu do złożenia urzędu.

Bejrut zażądał dziś od Rijadu wypuszczenia Haririego. Prezydent Libanu Michel Aoun odmówił przyjęcia rezygnacji premiera, podkreślając, że rozważy to dopiero, gdy premier wróci do kraju i wyjaśni powody swej decyzji.

W poniedziałek Arabia Saudyjska oskarżyła Liban o wypowiedzenie jej wojny, jako powód podając „akt agresji” ze strony Hezbollahu. Następca saudyjskiego tronu książę Muhammad ibn Salman as-Saud powiedział natomiast we wtorek, że dozbrajanie przez Iran rakietami szyickich rebeliantów z ruchu Huti w Jemenie jest aktem „bezpośredniej zbrojnej agresji” wobec Rijadu.

Liban podzielony jest na obóz lojalny wobec Arabii Saudyjskiej, kierowany dotąd przez Haririego, i blok wierny Iranowi, reprezentowany przez szyicki Hezbollah. Hezbollah znajduje się w libańskim parlamencie od 1992 roku. AP pisze, że jego oddziały zbrojne „są silniejsze niż armia libańska”. Rijad, który już od dłuższego czasu krytykował gabinet Haririego, ogłosił ostatnio, że Hezbollah jest w Libanie potężniejszy niż samo państwo.