Był pocztowcem i zginął w Gdańsku, dlatego wybraliśmy urząd pocztowy w tym właśnie mieście na miejsce jego upamiętnienia. On trzy razy uciekł swoim oprawcom z różnych miejsc odosobnienia. Jest wzorem dla współczesnych Polaków.

– podkreślił otwierając uroczystość wiceminister Smoliński.

W imieniu Instytutu Pamięci Narodowej przemówienia wygłosili prof. Mirosław Golon i Piotr Szubarczyk, który przybliżył sylwetkę Żołnierza Wyklętego. Podkreślił, że życie „Zagończyka” było bogate w różne epizody, zwrócił także uwagę, że „Zagończyk” pamiętany jest głównie przez to, że w 1946 roku został uwięziony oraz zamordowany razem z Danutą Siedzikówną „Inką” w Gdańsku. Tymczasem on sam ma piękną biografię żołnierza.

Został żołnierzem Wojska Polskiego w roku 1918, gdy miał lat 14 i 3 miesiące. Zasłużył na najwyższe pochwały od swoich dowódców, m.in. od legendarnego pułkownika Dąbrowskiego, pierwszego „Łupaszki”, potem walczył z bolszewikami. W 1921 roku został zdemobilizowany w wieku 17 lat, samo to już jest niezwykłe. Potem widzimy go znowu w Wojsku Polskim w 1939 roku. Widzimy go w niewoli sowieckiej, jest skazany przez Sowietów na karę śmierci, widzimy jak ucieka z internowania litewskiego, widzimy go jak po wojnie ucieka z obozu dla żołnierzy Armii Krajowej.

– mówił Szubarczyk.

Po prezentacji znaczka uczestnicy uroczystości udali się na Cmentarz Garnizonowy, gdzie złożyli kwiaty na grobie „Inki” i „Zagończyka”. Złożono też wieńce w Kwaterze Pocztowców na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu, na gdańskiej Zaspie.