Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, w rocznicę tzw. czarnych protestów w wielu miastach zorganizowano dziś manifestacje pod hasłem „Czarny wtorek”. Ich organizatorzy zbierają podpisy pod projektem liberalizującym prawo do aborcji. Wśród uczestników czarnego protestu są politycy totalnej opozycji, którzy ochoczo pozują do zdjęć. Jednocześnie w sprzeciwie wobec protestu odbywają się pikiety działaczy ruchów pro-life. Choć protesty zaplanowano w wielu miastach, internauci już donoszą, że frekwencja nie powala. W Kielcach zebrało się nieco ponad 50 osób, a w Nowym Sączu ok 30.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Nie składamy parasolek” krzyczą uczestniczki #CzarnyProtest. A frekwencja... zobaczcie sami
 
Tymczasem prawdziwym hitem internetu jest wpis internautki podpisującej się [niezapominajka] . Celnie punktuje ona hipokryzję organizatorów i uczestniczek czarnego protestu, wytrącając im wszelkie argumenty. Wpis błyskawicznie rozchodzi się w internecie za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Ci sami ludzie, którzy za Trybunał Konstytucyjny daliby się pokroić, protestują dziś przeciwko... orzeczeniu TK z 28 maja 1997 roku.
 
„Obrońcy konstytucji” domagają się aborcji na życzenie, nic sobie nie robiąc z artykułu 38. ustawy, którą jeszcze niedawno wycierali sobie usta.
 
„Wrażliwcy”, którzy płakali nad ściętym drzewem, aborcję mają za zabieg, a kiełkujące ludzkie życie nazywają tkanką.
 
Świat oszalał? Na szczęście nie cały. Co nam pozostało? Bardzo pozytywna akcja #kolorowyProtest i nadzieja, że sączący się dziś z nieba deszcz w końcu zmyje z polskich ulic te opary absurdu.
[niezapominajka]

 
 

 

CZYTAJ WIĘCEJ: #KolorowyWtorek odpowiedzią na wrzaski feministek z parasolkami