Oprócz sprzedaży surowców energetycznych, tj. głównie ropy i w mniejszym stopniu gazu, terroryści z IS handlują ludźmi, organami i podrabianymi produktami luksusowymi. Ponadto są wspierani przez bogatych zwolenników radykalnego islamu oraz czerpią dochody z podatków zbieranych na zajętych terenach. Dlatego od początku podstawowym celem walki amerykańskiej koalicji z IS było odcięcie tej organizacji od źródeł finansowania, służyły temu m.in. bombardowania szlaków szmuglowania ropy na czarny rynek. Dzięki nim USA zdołały odciąć islamistów od 43 proc. przychodów w postaci petrodolarów. Najwięcej surowca IS czerpało ze złóż kurdyjskich na północy Iraku, które zostały już odbite z rąk terrorystów przez połączone siły irackie, kurdyjskie i amerykańskie. Sukcesywne blokowanie handlu ropą to najlepszy sposób na pozbawienie samozwańczego kalifatu pieniędzy na działalność. Ten kolos już teraz się chwieje i oby jak najszybciej upadł.