Jak co roku podkreślają organizatorzy pielgrzymki, jej ekumeniczny charakter polega na tym, że uczestnicy wędrują przez tereny zamieszkane zarówno przez katolików, jak i prawosławnych, i są przyjmowani przez wiernych obu tych wyznań.

Pielgrzymkę organizuje po raz 25. Archidiecezja Białostocka. Grupa pątników wyruszyła rano po mszy św., którą odprawił w białostockiej bazylice katedralnej metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

Rekolekcje w drodze, czas wyciszenia, urzekający klimat Kresów, wzruszające, serdeczne spotkania z mieszkającymi tam Polakami - mówią o pielgrzymce osoby, które biorą w niej udział po raz kolejny. "Spotykamy się z wielką życzliwością mieszkających tam osób, tego nie da się opisać słowami, co każdy z nas tam przeżywa i czego doświadcza" - dodaje kierownik pielgrzymki ks. Łukasz Żuk.

W grupie są pątnicy nie tylko z Polski, lecz także ze Słowacji, Czech i Włoch. Po raz pierwszy już z Białegostoku wyrusza również grupa Polaków z Białorusi; kolejna tradycyjnie dołączy w Grodnie.

W ciągu dziewięciu dni pielgrzymi przejdą prawie 290 km; w czwartek wieczorem w Kuźnicy (Podlaskie), gdzie następnego dnia rano przekroczą granicę z Białorusią, odbędą się dziękczynne modlitwy za 25 lat pielgrzymki. Siódmego dnia wędrówki jej uczestnicy przekroczą granicę białorusko-litewską.

Mottem tegorocznej pielgrzymki Białystok-Grodno-Wilno są słowa "Będziesz miłował" z Ewangelii św. Mateusza. Ks. Żuk podkreślił, że "w dzisiejszym świecie trzeba dużo mówić o miłości" i dodał, że chodzi zarówno o miłość do Boga, jak i do drugiego człowieka. "Codziennie będziemy rozważali inny aspekt miłości: miłość Boga, człowieka, małżeńska, miłość do ojczyzny, miłość braterska" - dodał duchowny. Pątnicy poznają też historię mijanych miejsc.