Pomimo tego, że samo ogłoszenie może wyglądać jak żart, zakres obowiązków oficera ochrony planet jest niezwykle poważny. Funkcjonariusze tego typu mają za zadanie chronić planetę oraz jej mieszkańców przed obcymi skażeniami, i odwrotnie, a także dbać o to, aby mikroorganizmy pochodzenia ziemskiego nie znalazły się w przestrzeni kosmicznej.

„NASA podtrzymuje strategię ochrony planetarnej mającej zastosowanie do wszystkich misji lotu kosmicznego, które mogą celowo lub niechcący przenosić organizmy i składniki organiczne z Ziemi na planetę lub inne ciała Układu Słonecznego. Plan ma również zastosowanie do każdej misji wykorzystującej statki kosmiczne, które powracają na Ziemię i do jej biosfery z próbkami pochodzącymi z pozaziemskich poszukiwań” - informuje NASA.

Co ciekawe, jak informuje serwis swiato-podglad.pl, ochrona planety przed rozwojem obcych, nieznanych mikroorganizmów nie jest żadną nowością. Już astronauci, którzy wrócili z pierwszej wyprawy na Księżyc zostali poddani trwającej 3 tygodnie kwarantannie, która miała wyeliminować ewentualne skażenie organizmami z kosmosu.
 
Do tej pory oficerem ochrony planet NASA była Catherine Conley, która jednak zdecydowała się opuścić stanowisko.

NASA w swoim ogłoszeniu informuje, że oficer ochrony planet może spodziewać się rocznego wynagrodzenia pomiędzy 124 tys., a 187 tys. dolarów. Do zadań zatrudnionej osoby będzie należało podróżowanie pomiędzy bazami kosmonautów na całym świecie oraz opracowywanie programu w razie ewentualnego skażenia. Od kandydata NASA będzie wymagała gotowości zatrudnienia przynajmniej przez 3 lata, z możliwością przedłużenia o kolejne 2 lata. Termin składania aplikacji upływa 14 sierpnia bieżącego roku.