Sąd w Chelmsford w południowo-wschodniej Anglii uznał w poniedziałek 16-letniego Brytyjczyka za winnego dokonania w sierpniu ub.r. w Harlow w hrabstwie Essex nieumyślnego zabójstwa 40-letniego Polaka. Jak pisał portal niezalezna.pl, Polak został zaatakowany za to że mówił po polsku.

Orzeczenie takie wydało jednomyślnie 11 ławników, którzy uznali, że 16-latek zaatakował Polaka „bez zamiaru spowodowania jego śmierci“. Decyzja o wymiarze kary zapadnie na oddzielnym posiedzeniu sądu 8 września.

Ze względu na „trudną sytuację rodzinną“ skazany będzie podlegał do tego czasu jedynie karze ograniczenia wolności i pozostanie w domu. Sędzia prowadząca sprawę podkreśliła jednak, że jest to wyjątkowa decyzja, a skazany „nie powinien absolutnie traktować tego jako żadnej przesłanki“ dotyczącej przyszłego wyroku.

- Cieszę się z (wymierzenia) sprawiedliwości - powiedział w rozmowie z mediami, po wyroku skazującym brat zmarłego Polaka. Wspominając swojego brata powiedział, że był „dobrym, rodzinnym człowiekiem“. Odmówił jednak dłuższego komentowania wyroku, podkreślając jedynie, że to był „bardzo trudny okres dla całej rodziny“.

Do zabójstwa doszło w sierpniu ub.r. późnym wieczorem na placu handlowym The Stow w miejscowości Harlow. Tuż przed północą wywiązała się sprzeczka pomiędzy trzema Polakami, którzy wyszli z restauracji i zostali zaczepieni przez grupę nastolatków.

Według ustaleń policji w trakcie kłótni 40-letni Polak został silnie uderzony w tył głowy przez jednego z napastników. Dwa dni później zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń.

Dramat z Harlow było interpretowany jako wyraz szerszego problemu, polegającego na wzroście przestępczości na tle nienawiści rasowej i narodowościowej, który zaobserwowano w pierwszych miesiącach po ubiegłorocznym referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Z tego powodu w ub.r. do Londynu przylecieli polscy ministrowie spraw wewnętrznych i zagranicznych - Mariusz Błaszczak i Witold Waszczykowski. Wkrótce później na ulicach miasteczka pojawili się na kilka dni dwaj polscy policjanci, którzy nawiązali współpracę z policją hrabstwa Essex.

Pochodzący z Tomaszowa Mazowieckiego 40-letni Polak został pochowany na lokalnym cmentarzu w Harlow.