Minister kultury Piotr Gliński zdecydował o utworzenia nowej, państwowej instytucji kultury – Polskiej Opery Królewskiej. Zarządzenie w tej sprawie wejdzie w życie 1 sierpnia. - Instytucja ta będzie podróżowała po Polsce i prezentowała najlepsze przedstawienia, stanie się miejscem kształcenia młodych twórców, jako szkoła mistrzowska - zdradził w rozmowie z portalem niezalezna.pl wicepremier Piotr Gliński.

Zgodnie ze statutem Opery, przedmiotem jej działania będzie "kształtowanie i upowszechnianie kultury muzycznej poprzez przygotowywanie, wystawianie, promowanie i popularyzowanie dzieł operowych, muzyki oratoryjnej, symfonicznej i kameralnej, ze szczególnym uwzględnieniem muzyki kompozytorów polskich, zwłaszcza repertuaru dawnych mistrzów, a także przywracanie do życia muzycznego zapomnianych dzieł muzyki polskiej".

Opera ma działać w oparciu o stały zespół artystyczny, składający się z profesjonalnych muzyków i śpiewaków. Ma także współpracować ze środowiskami twórczymi i organizacjami społeczno-kulturalnymi w kraju i na świecie, wspierać rozwój talentów młodych śpiewaków operowych, działać na rzecz ochrony dziedzictwa kultury muzycznej, w tym utworów dawnej muzyki polskiej i światowej, podejmować i wspierać działania na rzecz tworzenia warunków sprzyjających rozwojowi twórczości muzycznej i talentów artystycznych. Operą pokieruje dyrektor, którego powoływać i odwoływać będzie minister kultury.

Powołanie nowej instytucji to jednocześnie ukłon w stronę polskiego środowiska muzycznego - pod koniec maja MKiDN informowało, że trwają prace nad projektem, który ratowałby spuściznę Warszawskiej Opery Kameralnej poprzez powołanie innej instytucji.

Trwają prace nad projektem, który w wypadku gdyby losy Warszawskiej Opery Kameralnej potoczyły się jakoś niekorzystanie, tzn. gdyby ta marka oraz ten wspaniały dorobek tej instytucji, a także zespół miały pójść w rozsypkę, żeby w jakiś sposób tę spuściznę, również niestety niedawno zmarłego śp. Stefana Sutkowskiego uratować, poprzez powołanie innej instytucji, która będzie to dzieło kontynuować


- mówiła w maju wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka.

Uratowaliśmy część WOK. Uważaliśmy, że zmiana była zbyt głęboka i szybka, że było zagrożenie zniszczenia pewnej części opery. I dlatego część ekipy, która się nie zmieściła w zespole, zaprosiliśmy do Polskiej Opery Królewskiej. Instytucja ta będzie podróżowała po Polsce i prezentowała najlepsze przedstawienia, stanie się miejscem kształcenia młodych twórców, jako szkoła mistrzowska. 

- zdradził niedawno prof. Piotr Gliński w rozmowie z niezalezna.pl.