Nakręcanie emocji przez polityków opozycji ma coraz groźniejsze skutki. Najpierw atakowani byli dziennikarze. Później politycy PiS - chociażby poseł Stanisław Pięta. Dzisiaj pewien mężczyzna wtargnął do biura poselskiego Borysa Budki z Platformy Obywatelskiej. Groził pracownicom i uciekł, został jednak zatrzymany przez policję. Do incydentu doszło w Opolu.

Od wielu miesięcy opozycja, a zwłaszcza jej sympatycy działają w sposób coraz bardziej agresywny. Lider Obywateli RP publicznie mówił o łamaniu prawa, wielu znanych polityków też mówiło o "wyskakiwaniu przez okno", czy "waleniu dechą". Niestety, efektu takiej spirali nienawiści widać wyraźnie.

Dziennikarze TVP Info, Telewizji Republika, czy portalu niezalezna.pl często padają ofiarą agresji, gdy relacjonują demonstracje opozycji. Nie tylko słownej. Kilka dni temu fizycznie zaatakowano posła PiS Stanisława Piętę.

Z kolei dzisiaj do groźnego incydentu doszło w biurze posła PO Borysa Budki.

Około 12.30 do jednego z biur przy ulic Katowickiej wszedł mężczyzna, który pracownicom groził użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mówił o tym, ale żadnego przedmiotu nie wyciągnął

- relacjonuje portalowi niezalezna.pl nadkom. Marzena Grzegorczyk, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu.

Po chwili mężczyzna uciekł, ale powiadomieni policjanci wkrótce go złapali.

- Mężczyzna usłyszy zarzut stosowania gróźb karalnych - dodaje nadkom. Grzegorczyk.

Obecnie trwają jeszcze czynności, m.in. przesłuchania świadków.