Po ogłoszeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę, że zawetuje ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, uczestnicy manifestacji w Kaliszu postanowili zawiesić protest. Organizatorzy demonstracji wpierani m.in. przez tzw. totalną opozycję podczas spotkania przed gmachem sądu nie szczędzili obelg wobec polityków partii rządzącej. Były senator Platformy Obywatelskiej pozwolił sobie na obraźliwe słowa skierowane do wicemarszałka Sejmu.

Wczoraj prezydent Andrzej Duda ogłosił swoją decyzję, że zawetuje ustawy o SN i KRS.

- Zdecydowałem, że zwrócę z powrotem Sejmowi, czyli zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również o KRS, albowiem Sejm doprowadził do tego, że są one ze sobą powiązane - oświadczył prezydent.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent Andrzej Duda zawetuje ustawy o SN i KRS

Opozycja domagała się jeszcze trzeciego weto, jednak prezydent już wczoraj zapowiedział, że podpisze nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych. Dziś zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha poinformował, że Andrzej Duda już złożył swój podpis pod ustawą.


CZYTAJ WIĘCEJ: Gersdorf triumfowała, ale Żurek chciał więcej. Duda podpisał jednak ustawę o sądach

Sympatycy opozycji w Kaliszu podczas wczorajszego spędu pod gmachem sądu zdecydowali o zawieszeniu protestów, w związku z decyzją prezydenta. Zapowiedzieli jednocześnie, że nadal będą wychodzić na ulice i robić zadymy.

Nie możemy spocząć na laurach, nie możemy powiedzieć, że walka jest skończona i odnieśliśmy zwycięstwo. Zwyciężyliśmy w jednej z potyczek w walce, która będzie zapewne jeszcze długo trwała

- zapowiedział Michał Witkowski z KOD Kalisz.

Podczas tego „pożegnalnego” protestu głos zabrał były senator PO Witold Sitarz, którego wypowiedź przekroczyła wszelkie granice. Senator nazwał Ryszarda Terleckiego z Prawa i Sprawiedliwości „wicemarszałkiem o twarzy starego ćpuna”.

 Wysłuchałem dzisiaj wypowiedzi pewnego wicemarszałka o twarzy starego ćpuna i wysłuchałem również panią premier. Pan wicemarszałek powiedział, że „chwilowo zwyciężył układ, ale damy radę”. A pani premier w dość arogancki sposób powiedziała, że „nie będzie rządzić ulica i zagranica”. Powiedziała, że dobra zmiana zwycięży. Postaramy się, żeby nie zwyciężyła

- mówił Sitarz.