Posłanka partii .Nowoczesna Joanna Scheuring-Wielgus po raz kolejny bawi do łez. Tym razem wnikliwą analizą znaczenia słowa "wolność".

Posłanka Scheuring-Wielgus, podobnie jak jej partyjni koledzy i koleżanki, znana jest z „oryginalnych” wypowiedzi. Któż nie pamięta, gdy podczas czarnych protestów wykrzykiwała „Dość dyktatury kobiet!”. Zaledwie wczoraj pisaliśmy o tym jak podczas dyskusji w telewizyjnym studio zażądała od posła Tadeusza Cymańskiego, żeby wylał „kubeł zimnej głowy” na ministra Zbigniewa Ziobrę.

CZYTAJ WIĘCEJ: O co chodziło posłance Scheuring-Wielgus? Powtórzyła to na wizji dwa razy. WIDEO

Ostatnio zrobiło się o niej również głośno, gdy wydała oświadczenie, że „nie nawaliła się jak stodoła” na weselu Krzysztofa Truskolaskiego, syna prezydenta Białegostoku i posła Nowoczesnej.

Wpadka goni wpadkę. Tym razem parlamentarzystka chciała podzielić się jej własną interpretacją wolności.

Wolność jest wtedy, kiedy jest trójpodział władzy. Kiedy władza ustawodawcza, sądownicza i władza wykonawcza... hmmm... po prostu jest! 

- oświadczyła posłanka Nowoczesnej.