Jan Wosiński i Piotr Pecel – zostali zastrzeleni w lesie w Zgórsku koło Kielc. W poniedziałek w kieleckim Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej, mającym swoją siedzibę w dawnym więzieniu, wręczono noty identyfikacyjne rodzinom zamordowanych. Szczątki ofiar wydobyto podczas poszukiwań prowadzonych w Zgórsku przez Fundację Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza Łupaszki.

Identyfikację materiału genetycznego przeprowadził Instytut Genetyki Sądowej w Bydgoszczy. Przy ofiarach odnaleziono m. in. aluminiowy medalik z wizerunkiem Matki Bożej, guziki bieliźniane, sprzączkę z fragmentem paska i kule. W lutym te i inne przedmioty odnalezione przy szczątkach wszystkich ofiar ze Zgórska przekazano do OMPiO, gdzie są prezentowane na wystawie. Prezes Fundacji Wojciech Łuczak podkreślił, że Ośrodek to najbardziej właściwe miejsce do tego typu spotkań:

Z tych murów, z tego więzienia, wychodzili na śmierć wszyscy ci, których dotąd zidentyfikowaliśmy, również ci, o których mówimy dzisiaj.


Szczątki dwóch kielczan, Wosińskiego i Pecela, znaleziono jako pierwsze z ośmiu ciał odkrytych do tej pory w Zgórsku.

Jan Wosiński (ur. 1922 r.) był członkiem Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Aresztowano go w lipcu 1948 r. pod zarzutem przewodzenia „bandzie terrorystyczno-rabunkowej”. Piotr Pecel (ur. 1927 r.) był podkomendnym Wosińskiego, zatrzymano go miesiąc później pod tym samym zarzutem. Obaj zostali skazani na śmierć wyrokiem kieleckiego sądu z października 1948 r. Zastrzelono ich w zgórskim lesie 28 stycznia 1949 r. i pogrzebano w tej samej jamie grobowej.

Jan Pecel, bratanek Piotra powiedział dziennikarzom, że już jako dziecko jeździł ze swoim ojcem na leśną mogiłę wuja. 

Ojciec tam mnie zabierał na Wszystkich Świętych, paliliśmy znicze. Był tam drewniany krzyż. Ojciec mi mówił, żebym zawsze odwiedzał to miejsce. Przeżywałem to bardzo, chociaż nie miałem wówczas jeszcze pojęcia, co się w ogóle tam stało


– opisywał wzruszony Pecel. Jak wyjaśniał, rodzina dowiedziała się o śmierci i miejscu pogrzebania Piotra w dniu jego egzekucji – dzięki znajomemu pracownikowi więzienia. Także mieszkańcy Zgórska wiedzieli o rozstrzelaniach w lesie, ale bali się o nich mówić.

Marcin Popiel odbierał notę identyfikacyjną brata swojego pradziadka, którym był Wosiński. 

Teraz będziemy mogli go godnie pochować i odwiedzać grób

– powiedział Popiel.

Dwóch z ośmiu odnalezionych ofiar komunistycznego terroru z lasu pod Zgórskiem jeszcze nie zidentyfikowano. 

Badania są nadal prowadzone. Dotarliśmy do typowanych rodzin. W najbliższych miesiącach spodziewamy się wyników. To długotrwały i żmudny proces

 – podkreślił Łuczak.

Fundacja chce upamiętnić miejsce gdzie znaleziono ofiary pomnikiem. Zgórski las było jednym z miejsc kaźni i pochówku skazańców z wyrokami sądu wojskowego, osadzonych w murach kieleckiego więzienia Urzędu Bezpieczeństwa. Przedstawiciele Fundacji Niezłomni rozpoczęli poszukiwania w Zgórsku w 2015 r. Między grudniem 2015 r. a kwietniem 2016 r., odkryli cztery jamy grobowe ze szczątkami ośmiu osób. Wg szacunków w tutejszym lesie mogą znajdować się miejsca pochówków 45 osób.

Wcześniej ustalono tożsamość czterech żołnierzy Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: kpt. Aleksandra Życińskiego ps. „Wilczur”, por. Karola Łoniewskiego ps. „Lew” oraz Czesława Spadły ps. „Mały” i Józefa Figarskiego ps. „Śmiały”. Zostali oni straceni w tej samej egzekucji 24 września 1948 r. W 2016 r. odbyły się ich uroczyste pogrzeby.

Badacze Fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" w ciągu ostatnich dwóch lat odnaleźli w kilku miejscach w Polsce szczątki 22 żołnierzy różnych formacji podziemia antykomunistycznego. Dwadzieścia osób zidentyfikowano, odbyły się ich uroczyste pogrzeby.