„Ja osobiście jestem bardziej cyniczny. Wolę Matkę Bożą, która nie jest Madonną – kierowniczką urzędu telegraficznego, wysyłającą komunikaty każdego dnia. A te domniemane objawienia nie mają wiele wartości” – mówił papież Franciszek na pokładzie samolotu w drodze powrotnej z Fatimy, pytany o kwestię domniemanych objawień maryjnych w Medjugorje.

Dodał, że mimo wszystko fenomen Medjugorje przynosi dobre owoce duszpasterskie, a także że należy odróżnić pierwsze objawienia w Bośni i Hercegowinie od tych, których „widzący” mają doświadczać do dziś. Franciszek powołał się na nieznane jeszcze opinii publicznej wyniki prac komisji powołanej za pontyfikatu Benedykta XVI. Dwa dni potem we włoskiej gazecie „La Stampa” ukazał się tekst znanego dziennikarza Andrei Tornellego, z którego wynika, że wspomniana komisja potwierdziła autentyczność tylko (i aż) pierwszych objawień, z 1981 r., a także nie stwierdziła działania demonicznego. Najwyraźniej kończy się trwający od ponad 30 lat spór o Medjugorje, który wprowadzał pewien zamęt w Kościele. To bardzo dobra wiadomość dla wszystkich wiernych.