Fala uderzeniowa na kilkaset metrów

Fala uderzeniowa na kilkaset metrów - niezalezna.pl
foto: foto: faktysmolensk.gov.pl

W śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej zeznawało kilkudziesięciu naocznych świadków ostatniej fazy lotu Tu-154M. Na podstawie zeznań można sądzić, że fala uderzeniowa była odczuwalna nawet metrów od miejsca zdarzenia, a dźwięk był słyszalny z około kilometra.

- Jeżeli chodzi o relacje świadków z miejsca zdarzenia, to na podstawie kilkudziesięciu zeznań można ustalić izochronę, zasięgu odczuwalnej fali uderzeniowej. Okazuje się, że świadkowie, którzy odczuwali falę uderzeniową znajdowali się nawet kilkaset metrów od miejsca zdarzenia. Można również wykreślić izochronę dźwiękową z zeznań tych świadków, którzy słyszeli głuchy dźwięk, jakby uderzenie gromu, i ta izochrona sięga dalej. Nawet do 1 kilometra od epicentrum katastrofy. To są wiarygodne relacje kilkudziesięciu świadków – mówił podczas wideoczatu z podkomisją Tomasz Ziemski. Jednym z kluczowych świadków śledztwa smoleńskiego jest dzisiaj Artur Wosztyl, pilot samolotu Jak-40.

 - Zaczęły dochodzić do nas bardzo niepokojące dźwięki. Trzaski, huki, one były od siebie odseparowane. Później te trzaski, huki, dudnienie zaczęły nakładać się jeden na drugi. W pewnym momencie doszedł dźwięk niszczonej konstrukcji i detonacja

– takie zeznania składał pilot Jaka-40. Nie jest on jednak jedyny. Wielu świadków wypowiadało się m.in. w filmie Anity Gargas „Anatomia upadku”. Dziennikarka dotarła do świadków, którzy nigdy nie byli przesłuchiwani przez żadną prokuraturę, ani rosyjską, ani polską. W sumie 24 osoby widziały zjawiska sugerujące, że na pokładzie Tu-154M mogło dojść do wybuchu.  





 

Opinie użytkowników

Zauważcie Polacy ile jesteśmy warci, nadal obce mocarstwa czyhają na nasze zasoby, na to co mamy oraz na nasze życie. Dodatkowo od lat trwa wojna informacyjna która ryje ludziom mózgi, prawo jest ale nie przestrzegane. A mandaty są nie sprawiedliwe bo policja ma plan do zrealizowania jak w sklepie sprzedawcy. Życzę wam wszystkim mądrości, bo wielu ludziom tego BRAKUJE!!!
Co do szczątków spakowanych do wora kilku osób i wpakowane do jednej trumny, to się w głowie nie mieści. Ale jest już jasne, że to był wybuch który porozrywał ciała tych ludzi Polaków NA KAWAŁKI. Kumacie? Czy jeszcze nie?

To oczywiste, że ciała wyglądają jak rozerwane wybuchem, ale ciągle znajdują się mendy mówiące, że uszkodzenia są typowe dla zwykłych katastrof lotniczych.

Jakie były ostatnie słowa pilotów w kokpicie?
Czy ich słowa zostały zmanipulowane?
Czy choć słowem wspomnieli o rozpadającym się samolocie?
Czy słychać było na nagraniu wybuchy?

Nie mam cienia wątpliwości co do bałaganu po tragedii czy też co do przygotowania tego lotu. Ale mam duże wątpliwości co do mówienia o zamachu a do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia nazywania ofiar poległymi. Polec można na polu walki.

PS. Czy cytowany pilot Jaka został pociągnięty do odpowiedzialności za lądowanie w Smoleńsku bez zgody kontroli lotniska i namawianie załogi Tu do lądowania w takich warunkach jakie widział na własne oczy?
Ale na tych stronach jakiekolwiek wątpliwości komentowane są w niewybrednych słowach.

Norge dlaczego piszesz nieprawdę?Porucznik Artur Wosztyl nie został pociągnięty do odpowiedzialności bo poprostu nie było do tego żadnych podstaw.Nie znaleziono nic co można było mu zarzucić.Lądowanie Jaka-40 w Smoleńsku odbyło się zgodnie z procedurami przy widoczności poziomej 1200 metrów. Inna sprawa że próbowano por.Wosztyla pociągnąć do odpowiedzialności ale była to próba wyciszenia niewygodnego świadka.Zastanawiające jest to że pewne mendia w chwili stawiania zarzutów nagłaśniający sprawę gdy por Wosztyl został uniewinniony nabrały wody w usta ale jak widać z Twojego wpisu kłamstwo żyję dalej własnym życiem.
Bardzo ciekawe jest to co por Wosztyl i śp już niestety chór. Muś widzieli w Smoleńsku 10.04.2010 .Przypomnić należy że znajdowali się około 600 metrów od pierwszych szczątków Tu -154 .Zostali poddani niesamowitej presji i naciskom aby zamilkli nie ulgi temu i zapłacili wysoką cenę za swoje słowa.
Por Wosztyl musiał odejść z wojska porzucić to co kochał i potrafił perfekcyjnie robić -latanie ,chor. Muś życie.
Poza tym co jest w artykule dodam moim zdaniem bardzo ważną kwestię wyjaśniający co działo się w Smoleńsku otóż por.Wosztyl zeznał że Ił-86 schodził kilkakrotnie do lądowania w owym dniu po ścieżce schodzenia polskiego tupolewa przechylając się w osi poziomej tak że skrzydłem prawie dotknął płyty lotniska i odlotywał. Jeśli dodamy do tego fakt znalezienia fragmentu skrzydła Iła-86 na miejscu katastrofy to wiemy kto pościnał czubki drzew w rejonie katastrofy.
Śp.chor, MUŚ zeznał ze gdy po około 2 godzinach znalazł się na miejscu katastrofy zobaczył tam ciała ofiar które były w większość nagie z pourywanymi konczynami leżące między szczątkami samolotu .Rosjanie w tym czasie rozłożył tam kilka stołów na których ustawili laptopy do stanowisk tych znoszone fragmenty samolotu wszystko inwentaryzując ,Oprócz tego że jest to wielki skandal bo rosjanie deptali prawdopodobnie po szczątkach ofiar nasuwa się pytanie.Czego tak gorliwie szukali rosjanie? Polscy prokuratorzy przesłuchująć chór. Musia nie wykazali się możemy się domyślać że były to fragmenty ... sterów.

A mnie BARDZO ciekawi dlaczego @Olek twierdzi, że piloci nie próbowali niczego przekazać, skoro ostatnie 5 sekund zapisu ROSJANIE WYCIĘLI Z CZARNYCH SKRZYNEK ???? Już nie pytam, dlaczego i po co to wycięli, Чем меньше вы знаете, вы живете дольше !

Szymon ale do tego co Norge napisał to jednak się nie odniosłeś za to piszesz, że prawdopodobnie deptali po ciałach. Nie byłeś, nie widziałeś a ja w jakichkolwiek artykułach o tym nie czytałem. Jeśli szczątków było dużo (a było) to pewnie i zdarzyło się, że ktoś na nie nadepnął. Nie byłem, nie widziałem.
A co do pilota Jaka to czy czasem nie mówił do załogi Tutki że pogoda piz...wata ale możecie spróbować bi nam się udało(!!!)?

Olek ja nie byłem Ty nie byłeś nie było tam w tym czasie nikogo z badających później to zdarzenie załoga jaka-40 była za swoje słowa zapłaciła dużą cenę dlatego ich słowa są wiarygodne i roztrzygające .Czy rosjanie manipulowali kopiami z rejestratorów? W świetle tego co zeznali piloci jaka 40 co wiemy o przesuwaniu ogone tupolewa o 150 metrów jest to oczywiste.Manipulowali szczątkami tupolewa manipulowali szczątkami ofiar dokumentacją medyczną manipulowali też rejestratorami. Wiarygodność Rosjan w tej sprawie równa zeru.

Olek ja nie byłem Ty nie byłeś nie było tam w tym czasie nikogo z badających później to zdarzenie załoga jaka-40 była za swoje słowa zapłaciła dużą cenę dlatego ich słowa są wiarygodne i bardzo ważne.Czy rosjanie manipulowali kopiami z rejestratorów? W świetle tego co zeznali piloci jaka 40 co wiemy o przesuwaniu ogone tupolewa o 150 metrów jest to oczywiste.Manipulowali szczątkami tupolewa manipulowali szczątkami ofiar dokumentacją medyczną manipulowali też rejestratorami. Wiarygodność Rosjan w tej sprawie równa zeru.

Szymon to, że był delikatnie pisząc bajzel to jest sprawa oczywista. Zarówno przed jak i po wypadku. Tak pisał Norge. I z tym się zgadzam.
Ale czy załoga prezydenckiego samolotu to żółtodzioby? Pilot z nalotem wielu godzin nie orientuje się, że samolot się rozlatuje, że są wybuchy na pokładzie? Wiele lat wcześniej piloci Ił-a który rozbił się w lesie Kabackim wiedzieli że się palą choć ogona nie widać a i technika w tym czasie była dużo słabsza.
I jeszcze co do załogi Jaka-40 widząc warunki jakie są powinni być pierwszymi którzy ODRADZAJĄ a nie namawiają do lądowania. Słowa "Nam się udało" dyskwalifikują ich.

Bajzel był tam gdzie miał być gdzie miał być porządek tam porządek był.Zwróć uwagę na zeznania chor,Musia po 2 godzinach od katastrofy rosjanie byli na miejscu katastrofy powtórzę W CIĄGU 2 GODZIN mieli rozłożone stoły laptopy i metodycznie czegoś szukali.Nie czekali na pozbieranie szczątków ofiar na przybycie polskich prokuratorów (których wpuszczony na miejsce katastrofy po 5-u dniach)po dwóch godzinach mataczyli pełną parą .Kiedy się tam pojawili?Mogło się zdarzyć że natychmiast .Co to byli za ludzie? Na pewno nie przypadkowi.Zebranie takiej ekipy specjalistów i dostarczenie na miejsce to minimum trzy godziny.
Olek muszę Cię poprawić to nie był samolot prezydencki prezydent tylko nim leciał za samolot odpowiadał jak i inne rzeczy ówczesny rząd Poruszyłeś ważną kwestię : czy piloci wiedzieli że mają awarię sterów?Oczywiście że wiedzieli.Problem polegał na tym że nie mogli tej informacji przekazać w eterze ponieważ mieli awarię łączności, Czynnik który spowodował awarię sterów spowodował awarię łączności.
O awarii łączności świadczy choćby fakt że z samolotu nie wyszedł w eter meldunek o przerwaniu zniżania i odejściu na drugi krąg.Meldunek taki musiał być złożony wymaga tego procedura u pilotów jest to odruch bezwarunkowy tak jak u kierowcy włączenie kierunkowskazu podczas skrętu lub zmiany pasa ruchu.Meldunku tego nie ma na kopiach rejestratorów z kokpitu które przekazali nam rosjanie są za to dźwięki urwane nakładające się na siebie niejednorodne częstotliwości dźwięku cztery kopie ŕóżniące się od siebie .Mówiąc krótko wszystko to co dzieje się z kopiami gdy manipuluje się nimi.

Jaka awaria łączności. Nagrania rozmów są dostępne i jakoś żadna z komisji ich nie podważyła. Nie ma wśród rozmów ani słowa o rozpadającym się samolocie, wybuchach.
Może do tego się odniesiesz a nie pisz o czymś czego ani ty ani ja nie jesteśmy w stanie sprawdzić

"Jaka awaria łączności?"
Olek stwierdzono że w ostatniej fazie lotu telefony komórkowe około 23 pasażerów były włączone.Między innymi Zbigniewa Wasermana który był znany z rygorystycznego przestrzegania procedur zabraniających używania telefonów komórkowych podczas lotu.Czy ludzie ci nie chcieli przekazać nam jakiejś informacji w sytuacji gdy łączność samolotu wychodząca nie działała? I następne pytanie :Dlaczego rosjanie zatrzymali telefony komórkowe ofiar?Czyżby bali się informacji zapisanych na dysku twardym urządzenia których nie da się wykasować?

Olek na nagraniach z kokpitu nie ma mowy o wybuchach ,utracie sterów, utracie łączności i przygotowaniach do twardego lądowania bo poprostu są to kopie i rosjanie to wszystko wykasowali ....powtórzę WYKASOWALI.Te kopie są zmanipulowane.Czy tak trudno to zrozumieć?Na nagraniach nie słychać wybuchów ale słyszeli je świadkowie przypomnę oprócz załogi Jaka-40 kilkadziesiąt świadków słyszało lub widziało eksplozję.Czy to można sprawdzić? Wystarczy popatrzeć na wrakowisko. W taki sposób samolot mógł rozpaść się tylko w wyniku eksplozji.

Dziwię się, bardzo się dziwię.
I to z dwóch powodów:
1.Mając takiego specjalistę z takimi informacjami nie jesteś powołany do komisji badającej smoleński ZAMACH? Sprawa byłaby dawno zamknięta i to bez konieczności ściągania do Polski wraku samolotu.

2.Mając taką wiedzę i takie informacje nie udostępniłeś ich żadnej z komisji. W tym przypadku powinieneś gnić w pierdlu bo za zatajanie faktów o zbrodni jest kara odsiadki.

Jeśli nie spełniasz żadnego z powyższych punktów to zacznij pisać powieści fantastyczno-naukowe (z przewagą tych pierwszych)

Olo zanim wsadzisz mnie do " pierdla " I zanim w nim zgniję pozwól że powiem słów parę na swoją obronę. Wiedza którą posiadam nie jest tajemna posiadam ją z łatwo dostępnych źródeł : raporty Anodiny, MileroLaska, konferencji, prasy.Czy powinienem być członkiem komisji? Nie sądzę. Obecna komisja radzi sobie znakomicie.Cieszę się że tak wielcy naukowcy ale przede wszystkim ludzie uczestniczą w wyjaśnianie tego wielkiego dramatu naszej ojczyzny.Popełnili oni pewien błąd ale przed nami jeszcze eksperymenty w tunelu I wierzę że ten błąd będzie skorygowany.
Czy potrzebny jest nam wrak. Na pewno pomógł by w wyjaśnieniu tego zdarzenia ale nie jest niezbędny. Posłużę się przykładem. Do stwierdzenia morderstwa nie jest konieczne narzędzie zbrodni, wystarczy rana na ciele denata.
Jeśli lubisz literaturę fantastyczna na pograniczu humoru zeszytów szkolnych a właściwie bajek dla dzieci polecam gorąco bajeczki babci Anodiny w wiernym przekładzie wujaszków MileroLaska ekranizacja i dystrybucja studio telewizji tefałszen i polszmat.Jak spróchniała brzoza w dwa miga (dwie sekundy)roztrzaskała w drobny mak (sic)90 tonowy samolot.Jak go trachła to jak rakieta poleciał na 19 metrów w górę (transformers) i mu wszystkie lampki w powietrzu zgasły. Ale co tam lampki silniki układy słowem wsio (distroyers),wszystko to nastąpiło w 2-a migi w powietrzu (bo samolot spada z takiej wysokości w trzy migi)a ja zapomiał w te dwa migi jeszcze wywraca 90 tonowy samolot kołami do góry .W tej bajeczce żadne prawa fizyki nie działają.Totalny odlot.
No i morał:Gdzie carowi Putinowi nie wolno to wierna beriozka zadziała.

Dr Jerzy Targalski: Dopóki nie upadnie układ sędziowski, nie będzie wolnej Polski, tylko ubekistan.

dlaczego, nie przywiązuje się /tak sądzę?/żadnej wagi do złowieszczej publicznej wypowiedzi Komorowskiego /był w tym czasie marszałkiem Sejmu RP/, że Prezydent gdzieś "POLECI" i nie wróci, a "wtedy wszystko się zmieni".Komisja dysponuje chyba tym nagraniem /sejmowym/. Czyżby p. Komorowski był prorokiem, jasnowidzem?, czy było to tylko przejęzyczenie wyprzedzające TĘ TRAGEDIĘ?

"Tygodnik Powszechny" ujawnił, że ksiądz Tomasz Kaczmarek, który był postulatorem rzymskiego procesu beatyfikacji beatyfikacyjnego księdza Jerzego Popiełuszki, był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Posiadał ponadto kontakty ze znajomymi zabójcy ks. Jerzego – Grzegorza Piotrowskiego.

Coś takiego, NAPRAWDĘ Tygodnik Powszechny ujawnił agenta SB w Kościele ? Niesamowite !!!! O jasny Pieronek !!!

Dzis to juz zadne zaskoczenie - caly polski kler byl za komuny osaczony TW, poza tym wielu z owczesnych i dzisiejszych najwyzszych hierarchow Kosciola to zydowskie przechrzty, tak oddane Kosciolowi jak obludna HGW, ich zadaniem jest rozwalic Kosciol od srodka ...

Było jeszcze gorzej. Wyselekcjonowani milicjanci, którzy specjalnie kobiet nie lubili, wysyłani byli do seminariów duchownych i po studiach wyświęcani na księży. A Kiszczak przez swojego agenta w Watykanie dbał o kariery swoich podopiecznych.... Dlatego MUSI nastąpić lustracja wśród duchowieństwa i hierarchii, póki kościoła jakiś pieronek nie trafi.....

no i to oredzie do narodu co poszlo do internetu kiedy wszyscy jeszcze zyli???

dlatego że ta wypowiedź bez wyrywania z kontekstu i bez manipulacji nie mam żadnego związku z tym co piszesz.

A może powiesz coś na temat wraku, niszczonego zaraz po katastrofie, którego Putin nie chce oddać. Jak się ma "czyste ręce", to się oddaje to, co do niego nie należy. W tym przypwdku nie oddaje się wraku, ponieważ dowodów zbrodni nikomu się nie przekazuje.

Hmm...

Ten jegomość czyli pą rezydą ma wyjątkową skłonność do tzw. pomyłek freudowskich. Paplanie na temat największych tajemnic to wada i cecha umysłu, nad którą się nie panuje. Tacy, jak ty trollu, jak rzep psiego ogona czepiają się kontekstu, w nim widząc możliwość wybrnięcia z przerażającego ambarasu. Inni natomiast wiedzą, że osobniki o "szczególnych" właściwościach umysłowych często tak się zachowują. "Chrabia" mitoman Komorowski nie mógł się doczekać tego wydarzenia, stąd jego epizody jasnowidcze.

Kinats, Sraly muszki bedzie wiosna. Ten Portal to nie redakcja Szpilek.

a ty sie skad wyrwales czy urwales trollu???

dlaczego, nie przywiązuje się /tak sądzę?/żadnej wagi do złowieszczej publicznej wypowiedzi Komorowskiego /był w tym czasie marszałkiem Sejmu RP/, że Prezydent gdzieś "POLECI" i nie wróci, a "wtedy wszystko się zmieni".Komisja dysponuje chyba tym nagraniem /sejmowym/. Czyżby p. Komorowski był prorokiem, jasnowidzem?, czy było to tylko przejęzyczenie wyprzedzające TĘ TRAGEDIĘ?

Poźniejszy pą rezydą...

... został dotknięty jasnowidzeniem podczas wywiadu w którejś z radiostacji. On zresztą takich epizodów jasnowidczych miał więcej. W dniu smoleńskiego mordu o godz. 5:57 pojawiło się w necie jego orędzie do narodu tj. w czasie, gdy samolot stał jeszcze na lotnisku w Warszawie. Jednej rzeczy nie wiedział biduś jeden! Co o nim napisali w Aneksie do raportu o likwidacji WSI. Musiał bezprawnie wtargnąć do gabinetu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby na dokumencie położyć wreszcie swoje łapska.

nieśmiało przypomnę że twórca owego raportu jest aktualnie w rządzie więc jeśli by tylko byłą taka wola ze strony rządzących mógłby zostać upubliczniony albo w przypadku zaginięcia odtworzony. Najwyraźniej jednak nie jest to im na rękę

Pozostałe wiadomości

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.