Spore poruszenie w szeregach Platformy Obywatelskiej wywołała informacja o ponownym wezwaniu Donalda Tuska na przesłuchanie w prokuraturze. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny pytany o to odparł, że obowiązkiem prokuratury jest wyjaśnianie spraw, które są przedmiotem zainteresowania organów ścigania. Na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz podkreślał, że Donald Tusk ma ogromną wiedzę, którą musi podzielić się ze śledczymi.

Szef Rady Europejskiej,został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka na 5 lipca. Chodzi o śledztwo dot. m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

- To normalna, standardowa procedura. Jarosław Kaczyński, który pełnił urząd premiera około roku był później wielokrotnie przesłuchiwany w charakterze świadka i nigdy nie robił z tego powodu żadnego wydarzenia, żadnego prześladowania - mówił pytany całą sprawę Zbigniew Ziobro.

Na antenie TVP Info do kwestii ponownego wezwania Tuska na przesłuchanie odniósł się redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz.

- Myślę, że poprzednia ekipa niepoważnie traktuje fakt istnienia wymiaru sprawiedliwości. Jest oczywiste że po tak strasznej tragedii, po śmierci prezydenta, prokuratura musi prowadzić śledztwo i zadawać pytania. Należy się dziwić, że tego nie zrobiono wcześniej. Jeśli jakikolwiek polityk traktuje to w formie rozgrywki politycznej, to tak naprawdę niepoważnie traktuje Polskę, niepoważnie traktuje Polaków, niepoważnie traktuje tych, którzy zginęli i w ogóle łątpliw  potrzebę istnienia wymiaru sprawiedliwości. To nie o politykę tu chodzi. Bardzo wiele osób chce wyjaśnienia tej tragedii. Wiele osób wierzy, że to jest jeszcze możliwe. Bez przesłuchania Tuska to śledztwo byłoby kulawe i niepoważne. To on był odpowiedzialny za służby specjalne i on się umawiał z Putinem, a jego urzędnicy przygotowali to wszystko, co było efektem. Tusk ma ogromną wiedzę i musi się nią podzielić. – tłumaczył Tomasz Sakiewicz.



Według redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” wiedza Tuska jest rozległa i nikogo nie powinno dziwić, że prokuratura oczekuje od niego wyjaśnień.

- Wiemy, że nastąpiły pewne ustalenia, które były na korzyść Rosjanom. W ich wyniku na przykład rozdzielono wizyty, co bardzo ułatwiło to, co się później stało. Śledztwo na tak wysokim szczeblu, a zwłaszcza decyzja o przekazaniu go Rosjanom nie byłaby możliwa bez akceptacji premiera. Śledztwo toczyło się w trybie, który był niezwykle wygodny dla Rosjan  Dzisiaj się zastanawiamy, co wie komisja. To właśnie efekt działań Donalda Tuska. Nie byłoby tego, gdyby nie oddanie śledztwa Rosjanom – mówił w programie „Minęła 20” Tomasz Sakiewicz.