Pomieszanie z poplątaniem

Pomieszanie z poplątaniem - niezalezna.pl
foto:

Kwiecień plecień – mówi przysłowie. Minęły święta Wielkiej Nocy, a za oknem śnieg. Niektórzy znów mówią o zmianach klimatycznych, ale to raczej reakcja pogody na wydarzenia polityczne. Pewnie dlatego, że normalnie Niedziela Palmowa jest przed Wielkanocą, a w Polsce zdaje się, że jest odwrotnie. Oto kilka dni po świętach do Warszawy wjechał „król Europy”. Co prawda nie na osiołku, ale koleją, lecz jego zwolennicy i tak chcieli wołać: „Hosanna!”. Jedni chcieli koronować go na cesarza, inni odprowadzić na Golgotę. Był też i jakiś Piłat, który siedział sobie w prokuraturze i czekał na swojego świadka. Parodia i hucpa. Może i Donald Tusk jest szansą na „zbawienie” totalnej opozycji, ale „peronowa polityka” współcześnie raczej śmieszy. Co prawda Józef Piłsudski przyjechał z Magdeburga też pociągiem, ale to inny czas i innego formatu postać.

Opinie użytkowników

Z konia spadł, bliskie otoczenie chciało go wsadzić na osiołka, ale chyba osiołek się nie zgodził, bo ma więcej rozumu od "towarzyszy". W końcu przyjechał pociągiem, a na peronie "kuc" czeka.

Przy okazji kolejnych przesłuchań (w związku z rozlicznymi aferami do wyjaśnienia)- powinno się Tuskowi umożliwić występy na trybunie zainstalowanej przed PKiN. Byłby to najwłaściwszy entourage dla tych występów.

Król Europy (w asyście laufra Grasia i egzotycznej lokalnej "świtwy": Ewy z Szydłowca, Krystyny z teatru, Mateusza z KOD, Andrzejka "Matki" Hadacza z teczki)- przemawiający do tłumu ubeckich mastodontów machających czerwonymi kartkami - byłby za każdym razem okazją do pokazania bezspornego faktu, że król jest nagi.

Pozostałe wiadomości

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.