Świadkowie Jehowy zdelegalizowani w Rosji

Świadkowie Jehowy zdelegalizowani w Rosji - niezalezna.pl
foto: By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=55090493

Rosyjski Sąd Najwyższy uznał Świadków Jehowy za organizację ekstremistyczną I zakazał jej działalności w całej Rosji – podała agencja TASS.

Sąd wezwał do natychmiastowego zamknięcia wszystkich 395 lokalnych placówek Świadków Jehowy w Rosji i skonfiskowanie ich majątku na rzecz państwa. Władze wprowadziły też zakaz rozpowszechniania wydawanych przez Świadków Jehowy publikacji i wpisały je na listę zakazanych tekstów ekstremistycznych.

"Świadkowie Jehowy, podobnie jak wszystkie inne grupy religijne, muszą mieć możliwość pokojowego korzystania z wolności zebrania bez ingerencji, zagwarantowanej przez Konstytucję Federacji Rosyjskiej, a także międzynarodowych zobowiązań Rosji i międzynarodowych standardów praw człowieka" – czytamy w oświadczeniu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.


- Wczorajsza decyzja Sądu Najwyższego Federacji Rosyjskiej o zakazie działalności Świadków Jehowy w Rosji z powodu "ekstremizmu "może umożliwić wszczęcie ścigania karnego przeciwko Świadkom Jehowy – pisze unijną służba dyplomatyczna.

Przedstawiciele wspólnoty liczą w całej Rosji ponad 175 tys. członków. Już zapowiedzieli, że odwołają się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Opinie użytkowników

CZY BIBLIA ZAKAZUJE SPOŻYWANIA KRWI?

Na opisanym w Dziejach Apostolskich (rozdz. 15) Soborze Jerozolimskim został przez Apostołów wydany dekret, w którym znajdują się cztery zakazy: „15,28 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!” Aby dobrze zrozumieć, jak interpretować zakaz spożywania krwi (i tego, co uduszone, ponieważ i w tym wypadku chodzi o krew), należy wziąć pod uwagę genezę niektórych przepisów starotestamentalnych, sytuację historyczną, w jakiej powstały klauzule Jakubowe, oraz zbadać te klauzule w świetle innych tekstów NT.Jest pewne, że niektóre przepisy dane Izraelitom w ST łączyły się ściśle z ich przekonaniami i zwyczajami oraz z określonym środowiskiem życiowym. Miały one na celu uświadomić im, że są narodem wybranym, świętym, przeznaczonym do spełnienia szczególnej misji w historii zbawienia; a także miały ich odgrodzić od innych narodów i uchronić od wpływów religii pogańskich, które aż do czasów niewoli babilońskiej były dla nich ustawicznym zagrożeniem. Na przykład zakaz obcinania w kółko włosów na głowie i golenia włosów po bokach brody zawarty w zbiorze przepisów w Kpł 19,27 wiąże się niewątpliwie z jakimiś praktykami o charakterze religijnym stosowanymi wśród pogan. To samo trzeba powiedzieć o zakazie nacinania ciała na znak żałoby i zakazie tatuażu; por. Kpł 19,28. Natomiast przepis z Kpł 19,19 „Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici „ – łączy się z wiarą Izraelitów w pochodzenie gatunków od Boga Stwórcy i ich przekonaniem o konieczności respektowania zaplanowanego przez Boga podziału na gatunki. Innym zakazem dostosowanym do przekonań Izraelitów był zakaz spożywania zwierząt nieczystych. Ponieważ według tradycji ludu wybranego pewne zwierzęta, ryby i ptaki były nieczyste, a ich spożywanie czymś odrażającym, Bóg zabrania je spożywać; w Pwt 14,3-21 czytamy: „Nie będziecie jedli nic obrzydliwego... bo ty jesteś narodem świętym dla Pana, Boga twego”.

Zupełnie podobnie przedstawia się sprawa spożywania krwi. Izraelici byli przekonani, że we krwi znajduje się życie, spożywanie zaś życia zwierzęcia napawało ich wstrętem. Sądzili ponadto, że człowiek nie ma prawa spożywać tego, co powinno wrócić do Boga jako Dawcy życia. Stosownie do tych przekonań Bóg zakazuje im spożywać krew: „Bo życie ciała jest we krwi, a ja dopuściłem ją dla was tylko na ołtarzu, aby dokonywać przebłagania za wasze życie. Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi” (Kpł 17,11-12).

Tyle, że ten obszerny tekst to oczywisty sofizmat.
Stwierdzenie, że "Zupełnie podobnie przedstawia się sprawa spożywania krwi." to grube nieporozumienie z niewiedzy albo wierutne kłamstwo. Zakaz spożywania krwi nie był dany Izraelitom po raz pierwszy, tylko wcześniej przodkowi wszystkich ludzi na Ziemi, Noemu - w Księdze Rodzaju 9,2-4 "Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo (...) zwierzątka naziemne i wszystkie ryby morskie zostały wam oddane we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Tylko NIE WOLNO WAM JEŚĆ MIĘSA Z KRWIĄ ŻYCIA." (cytat wg katolickiej Biblii Tysiąclecia, wyd. II, podkreślenie inicjałami moje, pomijam nieistotny fragment).
Dotyczy wszystkich ludzi odkąd Bóg pozwolił jeść mięso, a nie tylko Żydów.

Tego rodzaju przepisy utrudniały Izraelitom kontakty z poganami, umacniały tożsamość religijną, podtrzymywały izolację kulturową tak bardzo potrzebną dla przekazywania następnym pokoleniem powierzonego im Objawienia, miały ich doprowadzić do Mesjasza. Wyraźnie mówi o tym św. Paweł Apostoł: „Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy” (Gal 3,23-25).

Z przyjściem Chrystusa sytuacja zmienia się radykalnie. Nowy lud Boży otrzymuje Ducha Świętego, a w Nim doskonalszą znajomość Boga niż lud Starego Testamentu – i również pomoc w dochowaniu Przymierza. Sztuczna izolacja nie jest potrzebna. Co więcej, Chrystus nakazuje iść apostołom na cały świat, królestwo Boże związane dotąd tylko z jednym narodem ma się rozszerzyć na wszystkie narody świata. Mur przepisów Prawa oddzielający Żydów do pogan w tej nowej sytuacji staje się przeszkodą w realizacji Bożego planu zbawienia.

Wyżej wykazałem, że zakaz spożywania krwi nie był tylko elementem Prawa Mojżeszowego, danego Żydom, ale zakaz "Tylko nie wolno wam jeść mięsa z krwią życia" dano Noemu, przodkowi wszystkich ludzi w Rodzaju 9:4, a słowo "wam" wskazuje tam, że zakaz nie dotyczył tylko Noego, ale całej ludzkości, której wtedy pozwolono jeść mięso zwierząt. Podobnie zasady będące podstawą wszystkich pozostałych zakazów z Dziejów Apostolskich 15,28-19 można znaleźć w Księdze Rodzaju, przed powstaniem narodu Izraela i Prawa Mojżeszowego.
Prawo Mojżeszowe faktycznie przestało obowiązywać, gdy ten "wychowawca" doprowadził ludzkość do Chrystusa. Ale żeby też te wcześniejsze zasady? - Duch Święty wyraźnie orzekł, że nie. Właśnie to rozstrzygnięto i opisano w Dziejach, 15 rozdział. Obrzezanie już nie obowiązuje, a spożywanie krwi - tak. Co więcej rozszerzono je z zakazu spożywania do formy "powstrzymajcie się od krwi", a to jest jeszcze o wiele więcej.

SJ uczą, że tekst przymierza z Noem z Rdz 9:3n., wprowadzający zakaz spożywania krwi, dotyczy wszystkich ludzi (też chrześcijan), bo pochodzi z okresu, gdy nie było Prawa Mojżeszowego, pod które podlegali tylko Żydzi.

Tymczasem prawda jest taka ze ŚJ wyrywają ten fragment z całości, bo Rdz 9:6 mówi o tym, aby ludzie wykonywali bezwzględnie wyroki śmierci na przelewających krew ludzką. Oni jednak tego fragmentu nie przytaczają i nie respektują. Widać tu u nich brak konsekwencji w przyjmowaniu nakazów z przymierza z Noem. Chrześcijanie związani są z Bogiem Nowym Przymierzem (Hbr 7:22, Mk 14:24) i nie muszą, tak jak Noe, składać ofiar ze zwierząt, dzieląc je na czyste i nieczyste (Rdz 8:20). Justyn Męczennik (ur. 100) tak komentował Rdz 9:4: „Noemu (...) Bóg pozwolił (...) spożywać wszystkie życie stworzone, z wyjątkiem mięsa z krwią zmieszanego, to znaczy padliny” („Dialog z Żydem Tryfonem” 20:1).
To, że zakaz dotyczący spożywania mięsa z krwią z Rdz 9:3n. nie dotyczył, już w czasach Mojżesza wszystkich ludzi, potwierdza tekst Pwt 14:21. Pozwalał on Izraelitom oddawać i sprzedawać cudzoziemcom mięso niewykrwawione do spożycia, choć im samym nie wolno było go jeść.

Krew i powstrzymywanie się od niej, jak i jej wartość kultyczna, tracą znaczenie z chwilą przelania krwi ofiarniczej Jezusa: „a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu” 1J 1:7; por. Rz 3:25, Kol 1:20, Hbr 10:4n. Wcześniej krew zwierzęca była tą, która oczyszczała Izraelitów z ich przewinień (Kpł 16:14nn.). Jeśli ŚJ tak stanowczo podchodzą do kwestii krwi powinni też stosować się do zakazu dotyczącego tłuszczów, bo one również były zakazane na zawsze: „Cały tłuszcz będzie dla Jahwe! To jest ustawa wieczysta na wszystkie czasy i na wszystkie pokolenia, we wszystkich waszych siedzibach. Ani tłuszczu, ani krwi jeść nie będziecie!” Kpł 3:16n. (widać też, że chodziło o jedzenie, a nie o transfuzję).

Strażnica fałszywie przepowiadała, że Abraham, Izaak i Jakub zostaną zmartwychwzbudzeni w 1925 roku. Rocznik z 1980 roku cytuje Strażnicę z roku 1926 usprawiedliwiającą tamtą porażkę słowami, że było to jedynie "wyrażenie opinii". Po pierwsze, stwierdzenie to jest z gruntu fałszywe, gdyż w latach 1918-1925 sednem głoszonego przez Strażnicę orędzia było to, że nowy system nadejdzie w roku 1925, czemu towarzyszyły liczne przemówienia, wykłady i broszura zatytułowana "Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą". O tym, jak skuteczna była ta kampania, świadczy fakt, że w wyniku niespełnienia się zapowiedzi co do roku 1925 liczba uczestników Pamiątki spadła z 90,434 osób w 1925 r. do zaledwie 17,380 w roku 1928. (Zobacz: The Watchtower z 1 maja 1960, s.282 oraz Jehovah's Witnesses in the Divine Purpose, s.313)

Po drugie, Rocznik podaje jedynie połowę cytatu z oryginalnej wypowiedzi, a na dodatek ucina wypowiedź po średniku. Pełny cytat wykazuje bowiem, że wciąż podtrzymywano pogląd, że Abraham i inni starożytni wierni mogą wkrótce powrócić, co wyrażono w słowach "nie jest bardzo daleko po roku 1925".

Oryginalny cytat z The Watch Tower z 1926 Cytat z Rocznika ŚJ - 1980
"W broszurze 'Miljony' było powiedziane, że możemy się słusznie spodziewać ich powrotu wkrótce po roku 1925, lecz to orzeczenie było tylko wyrażoną opinją; ponadto nie jest bardzo daleko po roku 1925. Niema żadnego podstawowego powodu, abyśmy mogli spodziewać się powrotu starożytnych świętych zanim kościół nie uzupełni się i zanim nie skończy swej pracy na ziemi." (The Watch Tower z 1 lipca 1926. s.196 [Strażnica z 1 sierpnia 1926, s.228]) "O próbach tych świadczyło zebranie pytań prowadzone przez brata Rutherforda podczas zgromadzenia w Bazylei w Szwajcarii, które odbyło się w dniach 1-3 maja 1926 roku. W sprawozdaniu z konwencji czytamy:
Pytanie: Czy starożytni święci powrócili?
Odpowiedź: Oni nie powrócili. Nikt nie widział ich i byłoby rzeczą nierozsądną tak głosić. W broszurze 'Miljony' było powiedziane, że możemy się słusznie spodziewać ich powrotu wkrótce po roku 1925, lecz to orzeczenie było tylko wyrażoną opinją." (Yearbook - 1980, s.62)

1)
Najgorszym przykładem nieuczciwości, jaki można znaleźć w literaturze Towarzystwa Strażnica jest Trójca. Gdy Strażnica atakuje Trójcę, ucieka się do licznych oszukańczych taktyk, takich jak tworzenie pozornych problemów przez błędne jej definiowanie, manipulowanie materiałami źródłowymi i przedstawianie ewidentnie fałszywych informacji.

Doktryna o Trójcy stanowi, że istnieją "trzy osoby w jednym Bogu". Niekiedy Strażnica stosuje technikę pozornego problemu błędnie definiując doktrynę o Trójcy jako "trzech Bogów w jednym" - tak jak w poniższym cytacie - i przypuszcza atak na taką niepoprawną definicję.

*** The Watchtower z 1 marca 1984, s.23 [Strażnica nr17 z 1984, s.19] ***
Członkowie odnowionego ludu Jehowy odrzucili obrzydliwe bałwochwalstwo, niepożądaną naleciałość z nominalnego chrześcijaństwa i z pogaństwa. (...) Oddawania czci nie dzielą pomiędzy trzy bóstwa zespolone [ang. "three gods in one" - "trzech bogów w jednym"] w tajemniczej trójcy, lecz są jednym zwartym ludem, który wielbi jednego Boga, Jehowę.
Omawiając temat Trójcy niemal nigdy nie poruszacie koncepcji równości koniukturalnej i ontologicznej, chociaż jest to klucz do zrozumienia Trójcy. Nie omawiacie także Modalizmu stanowiącego doktrynę alternatywną o naturze Boga, w co wierzy wielu Zielonoświątkowców. Rozważania Strażnicy stanowią mieszankę koncepcji trynitarnych i modalistycznych w jednym, a potem atakuje ona ową nietrafną hybrydę pozornych problemów, którą sama stworzyła.

Ciekawa taktyka. Jak nie ma się argumentów, to się zmienia temat. Tyle że w Biblii nie ma ani słowa "trójca", ani takiej nauki. Nie ma filozofii, żadnych "koncepcji równości koniukturalnej i ontologicznej", tylko prosta prawda, że Bóg jest jeden.
Fakt, że czasem w Strażnicy nie wymienia się, kto jakąś koncepcję "trójcy" prezentuje, żeby nie pisać rozwlekle, których wyznań które nauki są błędne, tylko krócej, że są różne koncepcje. Gra słowna i filozofia, jaką uprawiają zwolennicy różnych koncepcji Trójcy, nie jest w stanie zaciemnić faktu, że naprawdę jest jeden Bóg Wszechmocny, JHWH. Nie musimy roztrząsać wszelkich form błędu, piać rozwlekłych prac naukowych, którą koncepcję, kto wyznaje, by znać prawdę z Biblii.
A najgorsze jest, że wyznawcy wielu tych wyznań często sami, nie wiedzą w co wierzą. Pamiętam wiele lat temu, jak przy okazji wizyty nad jeziorem pani ok. 80 lat, katoliczka opowiadała, jaka to wspaniała jest nauka o... reinkarnacji, a mi ręce opadały, bo nie miałem pomysłu, jak ją przekonać, że to nauka niebiblijna, podczas gdy odczytywaniem wersetów nie była zainteresowana.

Towarzystwo Strażnica nie pochwala zdobywania wyższego wykształcenia. Poniższy cytat zawiera szereg pominięć, które powinne być przedstawione.

*** Przebudźcie się! z 22 grudnia 2000, s.3 ***
William Phelps powiedział o tym cennym księgozbiorze: "Nasze poglądy i ideały, nasza mądrość, filozofia, literatura i sztuka częściej mają swe źródło w Biblii niż w jakichkolwiek innych książkach razem wziętych. (...) Uważam, że znajomość Biblii bez wiedzy akademickiej ma większą wartość niż wiedza akademicka bez znajomości Biblii".
Cytat ten jest jaskrawym przykładem wprowadzającego w błąd sposobu, w jaki Strażnica zazwyczaj powołuje się na różne wypowiedzi.

Przede wszystkim, nie podano żadnego źródła cytatu, zweryfikowanie go jest więc trudne i czasochłonne. Okazuje się jednak, że pochodzi on z dzieła Encyclopedia of Sermons oraz że Phelps był dziewiętnastowiecznym kaznodzieją. Takie informacje są istotne, żeby zrozumieć cel i tendencyjność tego rodzaju komentarzy. A co ważniejsze, cytat zafałszowuje intencje wypowiedzi Phelpsa, przez ukrycie w wykropkowaniu pierwszej części jego słów:

Encyclopedia of Sermon Illustrations, 1988
"'Jestem całkowitym zwolennikiem kształcenia na uniwersytetach zarówno mężczyzn, jak i kobiet', powiedział Dr. William Lyon Phelps z Uniwersytetu w Yale, 'lecz uważam, że znajomość Biblii bez wiedzy akademickiej ma większą wartość niż wiedza akademicka bez znajomości Biblii. Prawdziwie wykształconym można nazwać każdego, kto posiadł gruntowną znajomość Biblii, i żadne inne nauczanie czy zdobywanie wiedzy, bez względu jak byłoby rozległe i wytworne, nie zastąpi tego w należytej formie.'"
Czytając z kontekstem, dostrzegamy kaznodzieję zalecającego kształcenie uniwersyteckie, a mimo to Strażnica przedstawia ten cytat w taki sposób, iż wydaje się, jakoby Phelps bagatelizował wartość wyższego wykształcenia.

No nie. Wyraźnie ostrzega przed niebezpieczeństwami studiowania, zwłaszcza mieszkania poza domem rodzinnym, np. w akademikach. "Nie pochwala" to raczej błędne ujęcie tematu.
Ja bez wyciętego fragmentu i razem z nim odebrałem tekst tak samo. Zdobywanie wiedzy nie jest samo w sobie złe, tylko jedna wiedza jest bardziej wartościowa od drugiej. Każdy, to zna Biblię, bazuje np. na Kazn. 7,12 "Bo mądrość służy ochronie, tak jak ochronie służą pieniądze; lecz korzyść z wiedzy jest ta, że mądrość zachowuje przy życiu tych, którzy ją posiadają."
Na pierwszym miejscu jest więc mądrość od Boga, prowadząca do życia wiecznego, a na drugim wykształcenie i umiejętności zawodowe zdobywane dla utrzymania się za pieniądze uzyskane z pracy.
Takie opinie, jak Phelpsa, w pewien sposób potwierdzają wartość poznania Biblii i do tego zachęcają, ale to sama Biblia jest podstawą, a takie opinie mają wartość drugo- lub trzeciorzędną. Przede wszystkim pamięta się Kazn. 7,12, a kim był Phelps? To jest za mało ważne dla 99,9% osób, by sobie zaprzątać tym głowę.

Źródło
Broszura o Trójcy
Pełny cytat
Encyclopaedia of Religion and Ethic, James Hastings, hasło: Trójca, s.461
"Z początku wiara chrześcijańska nie była trynitarna (...). Nie była taka w epoce apostolskiej i poapostolskiej, jak to wynika z N[owego] T[estamentu] i innych wczesnych pism chrześcijańskich" (Encyclopædia of Religion and Ethics [Encyklopedia religii i etyki]). (s.6)
"Z początku wiara chrześcijańska nie była trynitarna w ściśle ontologicznym znaczeniu".
Edward Fortman The Triune God (Bóg Trójjedyny), Wprowadzenie, s.xv
Jezuita Fortman oświadczył: "Pisarze Nowego Testamentu (...) nie przekazują nam oczywistej, jednoznacznie sformułowanej doktryny o Trójcy, żadnej wyraźnej nauki, że w jednym Bogu są trzy równe sobie osoby Boskie. (...) Nigdzie nie znajdujemy trynitarnej nauki o trzech odrębnych podmiotach Boskiego życia i działalności w tym samym Panu Bogu". (s.6)
"Nie przekazują nam oni oczywistej, jednoznacznie sformułowanej doktryny o Trójcy, żadnej wyraźnej nauki, że w jednym Bogu są trzy równe sobie osoby Boskie. Przekazują nam jednak elementarne podstawy trynitaryzmu, dane, na których można sformułować oficjalną doktrynę o Trójjedynym Bogu".
The Encyclopedia Americana
W The Encyclopedia Americana czytamy, że nauka o Trójcy uchodzi za "niemożliwą do pojęcia ludzkim umysłem". (s.4)
"It is held that although the doctrine is beyond the grasp of human reason, it is, like many of the formulations of physical science, not contrary to reason, and may be apprehended (though it may not be comprehended) by the human mind".
The Catholic Encyclopedia (za: newadvent.org)
The Catholic Encyclopedia zamieszcza też następujący komentarz: "W Piśmie Świętym nie ma na razie ani jednego wyrażenia określającego wszystkie Trzy Osoby Boskie jednocześnie. Słowo τρίας [tri'as] (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) spotykamy po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około A.D. 180. (...) Wkrótce potem pojawia się ono w łacińskiej formie trinitas u Tertuliana". (s.5)
"Słowo τρίας [trias] (które przetłumaczono na łacińskie trinitas) ukazuje się po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około roku 180 po Chr. Mówi on o «Trójcy Boga [Ojca], Jego Słowa i Jego Mądrości» (Ad Autolycum, II, 15, PG VI, 1078). Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane. Nieco później pojawia się ono w swej łacińskiej formie trinitas u Tertuliana".

Także historię Trójcy Strażnica przedstawia w sposób mało poprawny, usiłując wywołać u swoich współwyznawców wrażenie, że nie rozwijała się ona przez całe wieki po Jezusie i wprowadzono ją pod naciskiem Konstantyna. Broszura Czy wierzyć w Trójcę? na stronie 7 oznajmia: "...historia wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym". Stało się to podstawą do nieprawdziwych wypowiedzi, iż Ojcowie przednicejscy - włącznie z Justynem Męczennikiem, Ireneuszem, Klemensem Aleksandryjskim, Tertulianem, Hipolitem i Orygenesem - byli przeciwnikami poglądu o Trójcy, chociaż każdy z nich stanowił istotną część w jego rozwoju. Na stronie 5 powiedziano: "samo to jeszcze nie dowodzi, iż Tertulian uczył o Trójcy". A jednak Tertulian twierdził tak:
Przeciw Prakseaszowi, rozdz. 25
Więź z Ojcem w Synu i z Synem w Pocieszycielu [Duchu Świętym] sprawia, że wszyscy trzej, pochodzący jeden z drugiego, są połączeni. Ci trzej stanowią jedno, a nie jednego.
Przeciw Prakseaszowi, rozdz. 26
I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem.
Jeśli masz życzenie pogłębić wiedzę o omawianych w niniejszym artykule wyrywanych z kontekstu cytatach zawartych w broszurze Czy wierzyć w Trójcę? zobacz The Watchtower and the Ante-Nicene Church Fathers autorstwa Michaela J. Partyki. W każdym jednym przypadku jest oczywiste, że Towarzystwo Strażnica usiłowało wypaczyć to, co pierwsi Ojcowie Kościoła w rzeczywistości mówili.

Publikacja Czy wierzyć w Trójcę? nagminnie stosuje nawiasy aby ukryć takie słowa jak "ale", "jednakże" i "zatem", przekręcając w ten sposób sedno wypowiedzi zawarte w materiale źródłowym. Części cytatów brakuje odnośników do źródeł bibliograficznych, co znacznie utrudnia ustalenie oryginalnego cytatu i zabiera mnóstwo czasu, jeśli chcemy go zweryfikować. Zamieszczone poniżej cytaty podawane przez Strażnicę porownalem z oryginałami, żeby uzmysłowić ci, jak wielkie znaczenie przywiązuje Towarzystwo Strażnica do przerabiania i mataczenia materiałami źródłowymi, aby przekonać swoich zwolenników do przyjęcia jego punktu widzenia.

Na temat krwi pisze Biblia, proszę porozmawiać nieco dłużej z miejscowymi Świadkami Jehowy to wyjaśnią i proszę nie trzaskać drzwiami.Wtedy będzie można zrozumieć, że bezkrwawa medycyna to na świecie w wielu szpitalach standard.A nie fanatyzm- dla nas to kwestia religijna wynikająca z wiedzy biblijnej.Sam przeszedłem operację w Ochojcu na otwartym sercu bez transfuzji i nie traktowano mnie jakoś dziwnie czy wyjątkowo- normalnie,standard. I jestem bardzo wdzięczny tym lekarzom za uratowanie mi życia szanując jednocześnie moje przekonania. Oczywiście zastosowano odpowiednie metody.

co ma do tego wszystkiego "bezkrwawa medycyna"? W momencie gdy ktos potrzebuje nagle krwi podaje sie mu krew ktora ratuje zycie. Wy tego nie zrobicie a wszystko to w mysl ideologii wyroslej z blednej metodologii nauczania biblijnego. Za sw. Jehowy nie musialem nigdy trzaskac drzwiami, wystarczyly argumenty.

Nie trzeba być nawet lekarzem, wystarczy poczytać trochę fachowych opracowań, wy wiedzieć, że w wypadku ubytku krwi najważniejsze jest uzupełnienie objętości (bez tego następuje wstrząs hipowolemiczny). Jest wiele środków niekrwiopochodnych, które do tego służą: dekstran, płyn Ringera, inne. Ubytek krwi w ilości 40% (np. 2 litry z 5 litrów) bez uzupełnienia objętości zwykle już prowadzi do śmierci. Ale ubytek 60, 70, a nawet 75-80% czerwonych krwinek zwykle pozwala żyć, choć człowiek jest osłabiony, nie może biegać, grać w piłkę itp. Można przeprowadzać operacje (rekord to ilość krwinek obniżona o ok. 83% w stosunku do normy). Wniosek: można znacznie "rozrzedzić" krew, a ludzie umierają, bo nie podano im w porę cokolwiek właściwego uzupełniającego objętość, a nie że mają w sobie mniej niż 60% pierwotnej swej krwi. Są prace naukowe na ten temat. Ale trzeba się wysilić i poczytać.

po raz enty pani/panu napisze; " NO i CO Z TEGO?"
Wasza postawa przyczynila sie do licznych tragedii podczas gdy medycyna nie byla na tyle rozwinieta by dysponowac srodkami niekrwiopochodnymi, i jestem przekonany ze gdyby dalej tak bylo w dalszym ciagu dochodzilo by do licznych tragedii. A wszystko w imie "slusznosci" interpretacji waszego"prawa" i ideologii wyroslych z blednych metodologii nauczania waszych ideologow. To wlasnie Jezus naucza ze milosierdzie stoi ponad prawem a wasze nauczanie to jeden wielki belkot ktory zaprzecza sam sobie.
Pozdrawiam serdecznie i niech bedzie pozdrowiona Maryja Zawsze Dziewica.

TO Z TEGO, że niekrwiopochodne środki krwiozastępcze to już także zamierzchła przeszłość medycyny, a nie tylko teraźniejszość. Kiedyś nie znano erytropoetyny, nie było w sprzedaży NovoSeven, ale te wcześniej przeze mnie wymienione były znane, dostępne i niektóre z nich całkiem niedrogie. Także np. operacje kardiochirurgiczne bez transfuzji liczone w setkach, czy nawet tysiącach to lata 70. XX wieku, lata 80. w Polsce itd. Tylko ludzie niezorientowani bazują na obiegowych fałszywych opiniach.
Równie dobrze moglibyśmy zarzucać społeczności lekarskiej, że są potworami, którzy uśmiercili ze swojej winy nieprzebrane tysiące pacjentów, bo śmieli się wykonywać operacje w czasie, gdy medycyna nie miała takiego doświadczenia i śmiertelność była wielokrotnie wyższa.
Tymczasem ŚJ wymogli na lekarzach znaczne zwiększeniu umiejętności i zwiększenie udziału operacji bez transfuzji. W sytuacji, gdy 5-letni wskaźnik zgonów w wyniku nawrotów nowotworów leczonych operacyjnie, gdy operacja jest wykonana z przetoczeniem krwi, w stosunku do tegoż, gdy operacja onkologiczna jest bez transfuzji, jest dla wielu nowotworów od ok. 2,5 do 4,5 razy wyższy (w przypadku raka piersi 7 razy wyższy), ograniczenie transfuzji, w niemałej mierze będące ubocznym efektem propagowania przez ŚJ "bezkrwawej" chirurgii, oznacza wiele tysięcy uratowanych ludzi co roku, o czym mało kto wie.

PRZEDWSZYSTKIM TO Z TEGO ze gdyby preparaty zastepcze, jak pani/pan woli, nie bylyby dostepne, w dalszym ciagu wasza ideologia stalaby w sprzecznosci z podstawowym prawem do zycia kazdego czlowieka.Prawo jest dla czlowieka i jest uzupelnieniem dialogu Bog-czlowiek ktorego trescia nadrzedna i absolutnym sensem jest milosc Boga i blizniego. Czlowiek nie zostal stworzony dla przestrzegania prawa, czlowiek otrzymal prawo od Pana Boga tylko wylacznie po to by prawo zabezpieczalo go przed nieszczesciem. Prawo Boze zabezpiecza szacunek do Boga i blizniego, szacunek do rodziny i rodzicow, wlasnosc prywatna i zycie ludzkie zawarte w przykazaniu "NIE ZABIJAJ". Jak widac, jesli nawet w zrozumieniuz tak prostej rzeczy macie problem, to jak pojmiecie reszte?

Gdyby babcia miała wąsy, to by dziadkiem była wg znanego powiedzenia. Swoje prawa, w tym do życia, dobrze znamy. Prawo Boże nie stoi w sprzeczności do prawa do życia, ale to prawo nie stoi ponad Bogiem jako życiodawcą, i to On wie lepiej od nas, co jest dobre, a co złe. Oczywiście miłość do Boga i bliźniego to fundament. Oczywiście prawo Boga chroni nas przed nieszczęściem. Oczywiście prawo Boże "Nie zabijaj" chroni wiele naszych praw. O jakim niezrozumieniu prostej rzeczy tu mowa? Chyba tylko o niezrozumieniu, w jaki sposób świętość krwi w ogóle ma podkreślać świętość i niewyobrażalną wartość doskonałej ofiary Chrystusa. To jest powód, dla którego ŚJ tak obstają przy świętości krwi, której nie wymyślili, tylko wyczytali w Piśmie Świętym.

co z tego ze wyczytali kiedy uzurpowuja sobie jedyna sluszna racje do ich interpretacji i sa glusi na argumenty i zaslepieni ideologia sama w sobie sprzeczna. Nie przekonuje mnie taka argumentacja. Rozumowanie typu: "nie musze wyciagac juz reki do tonacego bo technika juz tak poszla do przodu ze sa kapoki i kola ratunkowe, detki i pontony..." albo "...wierze w reinkarnacje wiec nie jem kurzych jaj"....pierwsze glupota a drugie zabobon. Kiedy zejdziecie w koncu z drzewa?

1) Jakie "uzurpowują sobie jedyną słuszną rację do ich interpretacji"? Wcześniej już pisałem: jeśli "inni traktują Ducha Świętego jako Boga, to dlaczego nie są Mu posłuszni? Niech pokażą, że lepiej, właściwiej słuchają nakazu, by powstrzymywać się od krwi. Jak to robią?" Z chęcią zapoznam się z jeszcze lepszą wykładnią tego wyraźnego nakazu, niż jest u Ś.J.
2) Zaślepieni to są ci, co nie potrafią do końca uwierzyć, że jak Bóg coś nakazuje, to jest to rzeczywiście najlepsze.
3) Jakie nie udzielają pomocy? Rok temu i dwa tygodnie pomagałem osobiście chłopakowi, który piłą obciął sobie rękę. Wezwałem karetkę, dopilnowałem na miejscu, by do niego sprawnie trafili. Mając podstawy wiedzy medycznej pocieszyłem, że "medycyna poszła do przodu. Bądź dobrej myśli" - jego i jego matkę, i uspokoiłem, że mały upływ krwi, jaki był, niczemu nie zagraża. Sanitariuszka orzekła, że "nie ma szans". Tymczasem ja miałem rację. Przyszyli mu rękę i jest w miarę władna. Normalna sprawa. Trzeba mieć jednak szersze horyzonty, by nie tkwić umysłem w błędach i niewiedzy.
4) Zabobony to jest coś, co szczególnie skutecznie zwalczają ŚJ, więc do czego pijesz? Z takimi bzdurami to się spotykam, ale gdzie indziej.
5) Pisanie o schodzeniu z drzewa świadczy o błędnym pojęciu nawet w sprawie stwarzania przez Stwórcę. Więcej ogłady proszę, bo takie teksty to nie świadczą o adwersarzu, tylko o ich autorze.

chcesz ogłady? Prosze bardzo, dla ogłady;
Książka Stwarzanie (Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie?) z 1985 roku (w języku polskim - 1989) to kolejny imponujący zbiór prezentowania fałszywych informacji poddanych podobnej obróbce, jak było to w broszurze Trójca. Błędnie przedstawiono teorię ewolucji, kreacjonistów wywyższa się nad naukowców, a cytaty wypowiedzi naukowców powyrywane są z kontekstu. Niekiedy artykuły naukowe zwaracają uwagę na jakiś problem Evolutionary theory is mis-represented, Creationists are put forward as Scientists, and Scientists are quoted out of context. At times, a scientific article will state a problem, which the article then addresses with a proposed solution. The Creation book will quote the problem as if is it an unsolved confession from a scientist, such as the quote that follows from Gould and Eldredge, neglecting to advise that the article addresses the problem.

Poniżej zamieszczam kilka cytatów z książki Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie? (1985, 1989), a w prawej szpalcie porównanie ich z materiałem źródłowym. Większość została opracowana przez Jana Hauglanda w 2006 roku.

Książka Stwarzanie
Oryginalny cytat i komentarze
Strona 15

W czasopiśmie naukowym Discover tak przedstawiono tę sytuację: "Ewolucja (...) jest nie tylko atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów, lecz także kwestionowana przez znanych naukowców. Wśród paleontologów, zajmujących się badaniem zapisu kopalnego, zaznacza się coraz wyraźniej tendencja do odchodzenia od rozpowszechnionych poglądów darwinistycznych".

James Gorman, "The Tortoise or the Hare?", Discover, październik 1980, s.88:

"Błyskotliwa teoria ewolucji Charlesa Darwina, opublikowana w 1859 roku, miała oszałamiający wpływ na ludzi nauki i religii, i na zawsze zmieniła wyobrażenie człowieka o samym sobie. Obecnie ta uświęcona teoria jest nie tylko atakowana przez chrześcijańskich fundamentalistów, lecz także kwestionowana przez znanych naukowców. Wśród paleontologów, naukowców zajmujących się badaniem zapisu kopalnego, zaznacza się coraz wyraźniej tendencja do odchodzenia od rozpowszechnionych poglądów darwinistycznych. (...) Większość dysput koncentruje się na jednym kluczowym pytaniu: Czy trwający trzy miliardy lat proces ewolucji postępował w równomiernym tempie, czy odznaczał się raczej długimi okresami bezczynności przerywanej nagłymi wybuchami szybkich zmian? Powszechnie przymuje się pogląd Darwina, mianowicie że ewolucja następowała stopniowo, płynnie, co potwierdza przykład żółwia lądowego. Lecz dwóch paleontologów, Niles Eldredge z American Museum of Natural History i Stephen

W roku 2010 książka Stwarzanie została zastąpiona broszurami Pochodzenie życia - pięć pytań, które warto rozważyć oraz Czy życie zostało stworzone? Są one w podobny sposób miernej jakości, a opracowanie Weighed and Found Wanting (Zważono i okazało się zbyt lekkim) ukazuje, jak fałszywie zaprezentowano w nich ewolucję i jak wypaczono niemal wszystkie zawarte w nich cytaty. Z kolei materiał Critique of the March 2014 Awake Article "The Untold Story of Creation" (Krytyczne spojrzenie na artykuł "Prawdziwa historia stwarzania" z Przebudźcie się! z marca 2014) wykazuje, że Przebudźcie się! z 2014 jest identycznie zakłamane.

Porównanie Objawienia 7:9-17 i 19:1 ukazuje, że wielka rzesza znajduje się w niebie. Jednakże, Strażnica za wszelką cenę stara się wykazać, że będzie ona na ziemi. Chociaż Objawienie 7:15 stwierdza, iż wielka rzesza stoi w sanktuarium świątyni (naos), gdzie wstęp mają jedynie kapłani, to Strażnica ucieka się do kłamst, by przekonać współwyznawców, że naos może obejmować także dziedzińce zewnętrzne.

*** The Watchtower 15 sierpnia 1980, s.15 [Strażnica nr5 z 1981, s.2] ***
Słowo to, naos′, występuje na przykład w biblijnym sprawozdaniu ukazującym, jak Jezus Chrystus wypędził ze świątyni Heroda kupców i tych, którzy tam wymieniali pieniądze.
Jest to kłamstwo. W żadnym wersecie biblijnym odnoszącym się do sytuacji, gdy Jezus wypędza osoby wymieniające pieniądze nie użyto słowa naos, lecz hieron, które obejmuje dziedzińce zewnętrzne. Zobacz Jana 2:14,15, Mateusza 21:12 i Marka 11:15 w The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures.

a do tego piję ze jestescie szkodliwą i zaklamaną sektą.
Świadkom zaleca się, aby odłożyli na bok swoje osobiste poglądy na temat Pisma Świętego i w zamian pokładali pełne zaufanie w swoich zwierzchnikach, gdyż ufa im nawet Jehowa.

*** Strażnica z 1 sierpnia 2001, s.14 ***
Jeśli chodzi o zrozumienie Biblii, nie będzie krzewił osobistych opinii czy poglądów ani się przy nich upierał. Wprost przeciwnie, odniesie się z bezgranicznym zaufaniem do prawdy objawionej przez Jehowę Boga za pośrednictwem Jego Syna, Jezusa Chrystusa, oraz "niewolnika wiernego i roztropnego".

Strażnica regularnie kłamała o tym, co mówiono przed rokiem 1914, twierdząc, że właściwie przepowiadano wydarzenia związane z rokiem 1914 i że niezmiennie trzyma się ona nauk odnośnie tej daty.
*** Harfa Boża, 1921, s.231 ***
Są dwie ważne daty, których nie należy uważać za jedno i to samo, mianowicie: początek "czasu końca" i "obecność Pana". "Czas końca" obejmuje okres od R. P. 1799, jak powyżej wskazano, do czasu zupełnego obalenia rządów szatana i ustanowienia królestwa Mesyasza. Czas obecności naszego Pana datuje się od R. P. 1874, jak powyżej udowodniono. Ostatni okres włączony jest w pierwszym, znanym jako "czas końca."

Swego czasu napisano, że nigdy nie było biografii Russella, aby nie umniejszać chwały Jehowy.

*** Jehovah's Witnesses in the Divine Purpose, 1959, s.63 ***
Czy prawdą jest, że nigdy nie opublikowano biografii Pastora Russella? (...)
Tak, zgadza się. Świadkowie Jehowy podziwiają zalety, które posiadał on jako człowiek, lecz jeśli oddawalibyśmy Pastorowi Russellowi cześć i szacunek, to tak jakbyśmy mówili, że to było jego dzieło i sukces; ale świadkowie Jehowy wierzą, że stało się to dzięki duchowi Bożemu, który pouczał i kierował Jego ludem.
Nie jest to prawdą, ponieważ książka Głosiciele donosi, że była biografia Russella.

*** Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego, 1995, s.64 ***
W Strażnicy z 1 grudnia 1916 roku oraz w późniejszych wydaniach pierwszego tomu Wykładów Pisma Świętego zamieszczono krótką biografię Russella wraz z jego ostatnią wolą i testamentem.

Plagiatorstwo to kolejny wasz problem:
Jednym z najbardziej nielegalnych przykładów była okładka Strażnicy (wyd. angielskie) z 15 września 1982 roku. W latach 1981 i 1982 zamieszczona poniżej reklama Johnny Walkera ukazywała się w różnych czasopismach, jak chociażby w U.S. News and World Report z 29 czerwca 1981 r. oraz niektórych edycjach Reader’s Digest z września 1982 r, str.37. Strażnica splagiatowała ogłoszenie, i z niewielkimi przeróbkami uczyniła z niego okładkę dla Strażnicy z 15 września 1982 roku.
Johnny Walker advertisment 1982 Watchtower Johnny Walker advertisment 1982 Watchtower September 15
Będący świadom naruszenia przez to praw autorskich, dystrybutor Johnny Walkera, firma Somerset Importers, skontaktowała się ze Strażnicą. Zawarto ugodę, że w przyszłych dodrukach ilustracja zostanie zmieniona, co objęło oprawne tomy i wydania obcojęzyczne.
Johnny Walker advertisment 1982 Watchtower Johnny Walker advertisment 1982 Watchtower September 15

Nową okładkę zastąpiono ilustracją przedstawiającą leśny zagajnik na tle gór.

1982 Watchtower September 15 bound volume replacement

Towarzystwo Strażnica nie tylko łamało prawa autorskie, ale nawet nie okazało najmniejszej szczerości i na pytania czytelników odnośnie zmian, powiadamiano ich, że uczyniono tak, gdyż nowa "ilustracja była bardziej odpowiednia i stosowna". Gdyby osoba zadająca to pytanie była nieświadoma naruszenia praw autorskich, to zapewne głęboko zastanawiałaby się nad pytaniem, co niestosownego było w zachodzącym słońcu.
Inny niefortunny przykład znajduje się w książce Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi. Została ona wydana, gdy byłem nastolatkiem i z czułością wspominam obrazek ze strony 93. Kobieta była tak piękna, że świetnie rozumiałem pokuszenie, na jakie zostali wystawieni aniołowie spoglądający na nią z nieba. Ale tego, czego wówczas nie wiedziałem było to, że ta kobieta była prawdziwą osobą o nazwisku Pascale Petit, która wystąpiła w rozbieranej sesji w Playboyu z listopada 1963 i kilku sprośnych filmach, takich jak komedia erotyczna Frau Wirtin hat auch einen Grafen. Zamieszczenie tej ilustracji w książce Żyć wiecznie mogło stanowić naruszenie praw autorskich, gdyż wizerunek Pascale Petit został bezpośrednio skopiowany z okładki niemieckiego czasopisma Stern z dnia 13 sierpnia 1961 roku.

Świadkom Jehowy nie wolno czcić Jezusa. Jednakże stanowisko takie zajmują dopiero od roku 1954, gdyż pierwotnie Świadkowie czcili (wielbili) zarówno Jehowę, jak i Jezusa. Co ciekawe, dopiero w Statucie Towarzystwa Strażnica z 1999 roku ostatecznie usunięty został zapis o wielbieniu Jezusa. Przez 45 lat Świadkom odradzano czczenia Jezusa, pomimo tego, że Statut zawierał takie oświadczenie wyrażające istotę powołania do istnienia Towarzystwa Strażnica. W celu uniknięcia tej rozbieżności, Strażnica posunęła się do zafałszowania cytatów ze Statutu.

W Statucie czytamy:

...publicznym chrześcijańskim wielbieniem Boga Wszechmocnego i Chrystusa Jezusa; urządzać...

Rocznik z 1969 roku na stronie 50 pomija słowa "i Chrystusa Jezusa", zastępując je wielokropkiem.

...publicznym chrześcijańskim wielbieniem Boga Wszechmocnego (...); urządzać...
Z kolei The Watchtower z 1971 zamienia "i" na "przez", co zasadniczo zaciemnia i wypacza prawdziwe znaczenie tej deklaracji.

*** The Watchtower z 15 grudnia 1971, s.760 ***
...publicznym chrześcijańskim wielbieniem Boga Wszechmocnego [przez] Chrystusa Jezusa; urządzać...
[Ciekawostką jest, że w polskim wydaniu tej Strażnicy (nr7 z 1972, s.19) przytoczono poprawne brzmienie Statutu: "publicznym chrześcijańskim wielbieniem Boga Wszechmocnego i Chrystusa Jezusa".]

W książce Świadkowie Jehowy - głosiciele z 1993 roku stanowiącej zapis historii Towarzystwa Strażnica nie znajdziemy najmniejszej wzmianki nawiązującej do tego istotnego dokumentu.

Pozostałe wiadomości

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.