Świadkowie Jehowy zdelegalizowani w Rosji

Świadkowie Jehowy zdelegalizowani w Rosji - niezalezna.pl
foto: By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=55090493

Rosyjski Sąd Najwyższy uznał Świadków Jehowy za organizację ekstremistyczną I zakazał jej działalności w całej Rosji – podała agencja TASS.

Sąd wezwał do natychmiastowego zamknięcia wszystkich 395 lokalnych placówek Świadków Jehowy w Rosji i skonfiskowanie ich majątku na rzecz państwa. Władze wprowadziły też zakaz rozpowszechniania wydawanych przez Świadków Jehowy publikacji i wpisały je na listę zakazanych tekstów ekstremistycznych.

"Świadkowie Jehowy, podobnie jak wszystkie inne grupy religijne, muszą mieć możliwość pokojowego korzystania z wolności zebrania bez ingerencji, zagwarantowanej przez Konstytucję Federacji Rosyjskiej, a także międzynarodowych zobowiązań Rosji i międzynarodowych standardów praw człowieka" – czytamy w oświadczeniu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.


- Wczorajsza decyzja Sądu Najwyższego Federacji Rosyjskiej o zakazie działalności Świadków Jehowy w Rosji z powodu "ekstremizmu "może umożliwić wszczęcie ścigania karnego przeciwko Świadkom Jehowy – pisze unijną służba dyplomatyczna.

Przedstawiciele wspólnoty liczą w całej Rosji ponad 175 tys. członków. Już zapowiedzieli, że odwołają się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Opinie użytkowników

Wygląda na zdjęciu jak neandertalczyk. Powinien zdelegalizować islam! Strzela sobie kolejną kulę w stopę :)

Do SJ:
Co z was za religia jesli zakazujecie transfuzje krwi ktora moze i ocala zycie czlowiekowi? Jestescie zwykla sekta, ktora tak naprawde sama nie wie w co wierzy. Katolicy wierza Bogu w mysl doktryny " nie czyn drugiemu tego co tobie nie mile"a wy macie swiat pustych zakazow nakazow i bezsensownych przepisow podpartych bleda interpretacja Pism Sw. czy Putin dobrze zrobil delegalizujac SJ? To sie jeszcze okaze, osobiscie nie jestem za zakazywaiem. Zyj sam i daj zyc drugiemu tak jak sam bys chcial zyc.

Na temat krwi pisze Biblia, proszę porozmawiać nieco dłużej z miejscowymi Świadkami Jehowy to wyjaśnią i proszę nie trzaskać drzwiami.Wtedy będzie można zrozumieć, że bezkrwawa medycyna to na świecie w wielu szpitalach standard.A nie fanatyzm- dla nas to kwestia religijna wynikająca z wiedzy biblijnej.Sam przeszedłem operację w Ochojcu na otwartym sercu bez transfuzji i nie traktowano mnie jakoś dziwnie czy wyjątkowo- normalnie,standard. I jestem bardzo wdzięczny tym lekarzom za uratowanie mi życia szanując jednocześnie moje przekonania. Oczywiście zastosowano odpowiednie metody.

Ja należę do KRK. Również nie chciałabym mieć przetoczonej krwi wyjątek, gdyby to ratowało mi życie i nie było innych możliwości. ŚJ nie chcą z powodu, że krew otrzymaną traktują jako spożytą. Uważam, że w tej kwestii powinni się wypowiedzieć specjaliści. Ja osobiście nie widzę żadnej różnicy między transplantacją (organ stały) a transfuzją (tkanka płynna). Ani organów ani krwi organizm nie spożywa lecz po prostu zużywają się (organizm musi ją odtworzyć). Krwi u dorosłego człowieka jest ok. 5 ltr, i ta ilość jest w krwioobiegu zamkniętym , nie ma prawa go opuścić. Zadaniem krwi w organizmie jest transport, tak jak w gospodarce samochody, samoloty, okręty, kolej. Transportuje gaz, pokarm(sama pokarmem nie jest)oraz wydala odpady przemiany materii. Gdyby krew nie spełniała tych funkcji byłaby bezużyteczna. Życia nie uratuje. To funkcje, które wypełnia utrzymują ludzi przy życiu.

doprawdy trudno zrozumieć, czemu „Strażnica” powiązała spożywanie krwi zwierzęcej z transfuzją krwi ludzkiej. Jezus nauczał, że ratowanie życia ludzkiego ma prymat nawet nad przestrzeganiem szabatu, dlatego tym smutniejsze jest odmawianie zgody na transfuzję krwi, tylko dlatego, że w latach czterdziestych XX wieku na taki pomysł wpadł ówczesny prezes Towarzystwa Strażnica Nathan Knorr.

1) Nie „Strażnica” powiązała spożywanie krwi zwierzęcej z transfuzją krwi ludzkiej, tylko Dziej Apostolskie w 15 rozdziale dwa razy mówią, że wierzący mają powstrzymywać się od krwi. Ktoś, kto się powstrzymuje od alkoholu, nie tylko go nie pije, ale też nie przyjmuje w kroplówce. Podobnie z krwią. 2) Jezus nigdy nie uczył, że "ratowanie życia ludzkiego ma prymat" nad wszystkim, wręcz odwrotnie: W Ewangelii Mateusza 16,25 są Jego słowa: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” (cytat w przekładzie katolickiej Biblii Tysiąclecia). Nad szabatem - tak, ma prymat, nad posłuszeństwem wobec wyraźnych nakazów Boga - nie. 3) Według Dziejów Apostolskich 15,28 na taki pomysł wpadł „Duch Święty i my" („my” to według kontekstu, Dz.Ap. 15,6 „Apostołowie i starsi” w Jerozolimie w połowie I wieku) [pisownia wszystkich zwrotów też wg Biblii Tysiąclecia]. Świadkowie Jehowy nie zamierzają występować przeciw decyzjom Ducha Świętego, podanych wyraźnie w Świętym Słowie Bożym.

Pierwsze i najważniejsze - organizm alkohol spożywa - nie ma znaczenia czy wprowadzamy ten alkohol drogą tradycyjną przez żołądek czy metodą nowoczesną przez żyłę. Organizm alkohol spożyje. Natomiast krew można spożyć tylko i wyłącznie przez żołądek. Krew w układzie krwionośnym nie jest dostępna w celu spożycia. Układ krwionośny dla krwi jest szczelny dla alkoholu nie jest szczelny. Krew w organizmie jest cenna tylko z powodu funkcji jaką pełni - transport. To krew jest odpowiedzialna za dostarczenie pokarmu (sama pokarmem nie jest), tlenu, oczyszczenie organizmu z odpadów przemiany materii i wiele innych ważnych funkcji. Jeśli podamy żyłą "pustą - bez pokarmu, tlenu i innych składników)" krew - człowiekowi życia nie uratuje. Podana przez żołądek będzie wartościowym pokarmem (składniki, z których się składa). Te wszystkie składniki, które zawiera krew (skład) są potrzebne po to by dobrze wykonywała swoje zadanie - jako środek transportu.

"...2) Jezus nigdy nie uczył, że "ratowanie życia ludzkiego ma prymat" nad wszystkim, wręcz odwrotnie: W Ewangelii Mateusza 16,25 są Jego słowa: „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” (cytat w przekładzie katolickiej Biblii Tysiąclecia). Nad szabatem - tak, ma prymat, nad posłuszeństwem wobec wyraźnych nakazów Boga - nie. ..."
Nic bardziej blednego, Jezus wyraznie i dosadnie naucza ze kto poswieca swoje zycie dla szerzenia Ewangelii zyskuje zycie wieczne a jak wiadomo z historii( i nie tylko) ze wielu doslownie oddalo swoje zycie za prawde o Bogu. Perykope nalezy rozumiec tez ze kto poswieca swoje zycie dla zycia konsekrowanego, czyli oddajac sie calkowicie sprawie szerzenia planu Bozego,poswieca sie jedynie w zyciu tej sprawie( patrz . stan kaplanski).
Jesli chodzi o Ducha sw. to SJ traktuja Ducha sw. jako energie a nie jako trzecia Osobe Boska. Postawa czysto teozoficzna.

To jak inni rzekomo tratują Duch Świętego jako Boga, to dlaczego nie są Mu posłuszni? Niech pokażą, że lepiej, właściwiej słuchają nakazu, by powstrzymywać się od krwi. Jak to robią? Jedząc kaszankę i czarny salceson, gotując czerninę z krwi kaczki lub innej? Nie znają ani Słowa Bożego ani jego mocy. A jak nie mają żadnych argumentów w tym temacie, to po co w ogóle go poruszają? Jak się drąży temat, to prawda wyjdzie na jaw.

coz zlego jest w jedzeniu kaszanki lub czarnego salcesonu? Jezus cos powiedzial na ten temat; ze pokarm nie moze czynic czlowieka nieczystym jedynie to co z serca czlowieka wychodzi jest prawdziwa nieczystoscia; zdrady, morderstwa, kradzieze... To Pan Bog powiedzial "Nie zabijaj"i wlasnie to wy wymawiacie posluszenstwa temu przykazaniu.

To jest złego w jedzeniu krwi i pokarmów z krwią, że łamie się dane w Dziejach Apostolskich 15 rozdział przykazanie "powstrzymajcie się od krwi", powtórzone tam z resztą dwa razy, a więc przekazane z naciskiem. Jezus mówiąc "pokarm nie może czynić człowieka nieczystym" rozmawiał z żydami, którzy doskonale wiedzieli o zakazie spożywania krwi danym w Księdze Rodzaju, a potem w Kapłańskiej. Znali Prawo Mojżeszowe i nie musiał dodawać im jako objaśnienia przypomnienia co do takiej oczywistości. Miał do czynienia z ówczesnym ludem Bożym, a nie z jakimiś obcymi lub ignorantami, którzy mogliby czegoś takiego nie wiedzieć. Jak ktoś domaga się najlepszej opieki medycznej, a nie tak pełnej zagrożeń, jak transfuzja, to nie świadczy to o braku rozsądku ani o braku poszanowania dla świętości życia. Sam pisałeś, że prawo Boże nas chroni. ŚJ w to naprawdę wierzą, nie tylko częściowo.

15 rozdział przykazanie "powstrzymajcie się od krwi", nie jest przykazaniem Bozym. To raz, dwa:interpretację zakazu o spożywaniu krwi w Dz 15,29 potwierdzają teksty Ewangelii. Nie mamy w nich ani jednego tekstu, w którym Chrystus domagałby się zachowania tego starotestamentalnego przepisu lub przepisu o zwierzętach czystych i nieczystych. Raz tylko mówi o rybach złych i dobrych – w przypowieści o sieci (por. Mt 13,49), ale tam chodzi o obraz, któremu nadaje sens symboliczny. Natomiast poucza w sposób, który nie wymaga żadnego komentarza, że nie ma pokarmów nieczystych, zakazanych, mogących uczynić człowieka nieczystym. Kiedy faryzeusze gorszą się, że Apostołowie nie myją rąk przed jedzeniem, co według tradycji żydowskiej powoduje nieczystość pokarmu, Chrystus zdecydowanie występuje przeciwko tej tradycji, mówi: „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale to, co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym” (Mt 15,11). Jest też znamienne, że rozsyłając uczniów do pracy misyjnej poleca im: „W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają...” (Łk 10,7)., nie robi żadnych zastrzeżeń ani w stosunku do krwi, ani innych pokarmów. Warto zwrócić uwagę, że słowa „jedząc i pijąc, co mają” znajdują się tylko w Ewangelii Łukasza, a więc w tej Ewangelii, która była skierowana do gmin greckich. Łukasz przypomina te słowa Jezusa niewątpliwie w związku z toczącymi się w gminach sporami z judaizującymi na temat spożywania krwi.

Brak logiki w twojej argumentacji:
1) Jeżeli wyraźnie jest napisane, że Apostołami i starszymi pokierował Duch Święty, to pisząc, że to nie przykazanie Boże musiałbyś uznać, że Duch Święty ani nie jest Bogiem, ani nie pochodzi od Boga. Dodatkowo, jest to w Biblii, natchnionej Duchem Świętym, więc ponownie odrzucasz wtedy kierownictwo Boże.
2) W Ewangeliach Jezus nie musiał się niczego domagać. Żydzi znali prawo Boże. Kwestie sporne powstawały w przypadkach niektórych błędów jego wykładni u żydów (co do szabatu, niektórych ofiar na świątynię, okazywania miłosierdzia, kwestia, kto jest bliźnim i inne). Tu widocznie nie było żadnej kwestii, więc nie ma w Ewangeliach tego tematu.
3) Słusznie bierzesz pod uwagę kontekst pouczenia o braku nieczystości wskutek spożywania pokarmów nieumytymi ceremonialnie rękami. Inne zastosowania tego tekstu to już interpretacja, a raczej nieuprawniona nadinterpretacja.
4) Polecając jeść, co podadzą, Jezus wysyłał wtedy uczniów do ich rodaków, Żydów. Nie było możliwości, by podali im coś nieodpowiedniego, coś z krwią lub ze zwierząt nieczystych (Prawo Mojżeszowe co do tych zwierząt nieczystych jeszcze obowiązywało - do Jego ofiarnej śmierci). Najwyraźniej polecił im po prostu w tym czasie nie troszczyć się o sprawy przyziemne - pokarm i kwaterę, bo to wszystko mieli im zapewnić gościnni rodacy. W późniejszym okresie miało się to zmienić i aktualne wskazówki były już zupełnie inne.
5) W początkowym okresie uczniami zmartwychwstałego Jezusa byli wyłącznie Żydzi i żyjący pośród nich Samarytanie (zapewne w mniejszej liczbie). Nikt nawet nie myślał o porzuceniu zakazu spożywania krwi ani o jedzeniu zwierząt nieczystych. Dopiero od chrztu Korneliusza wraz z domownikami mogło się tu coś zmienić, ale najwyraźniej powoli i z oporami, skoro jeszcze ok. 16 lat później wielu uważało, że trzeba się obrzezywać zgodnie z Prawem Mojżeszowym - na gruncie tej kwestii jest rozstrzygnięcie z 15 rozdziału Dziejów Ap.
6) Zgadywanie, która Ewangelia do których gmin była skierowana, może w niektórych szczegółach pomóc co nieco się domyślać, ale to są tylko domysły, interpretacja słuszna lub nie, często nadinterpretacja, a to żaden argument. Żaden.
7) Jakie "niewątpliwie w związku z toczącymi się w gminach sporami (...) na temat spożywania krwi"? Nie ma żadnego tekstu, który by mówił o jakichkolwiek sporach na tym tle. Łukasz pisał historyczne sprawozdanie o działalności Jezusa i uczniów, a nie cokolwiek innego. Proszę, nie zajmujmy się tu sofistyką. Na terenach dzisiejszej Polski, działający na Pomorzu z misją ewangelizacyjną niemiecki biskup jeszcze ok. 1000 roku pisał, że jedzący kiszki z krwią członkowie ludu mają być ekskomunikowani, a duchowni usuwani z urzędu. Spory może, i raczej na pewno, były na tym tle w XIX wieku, ale nic nie ma w Biblii o takich w I wieku n.e.

CZY BIBLIA ZAKAZUJE SPOŻYWANIA KRWI?

Na opisanym w Dziejach Apostolskich (rozdz. 15) Soborze Jerozolimskim został przez Apostołów wydany dekret, w którym znajdują się cztery zakazy: „15,28 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!” Aby dobrze zrozumieć, jak interpretować zakaz spożywania krwi (i tego, co uduszone, ponieważ i w tym wypadku chodzi o krew), należy wziąć pod uwagę genezę niektórych przepisów starotestamentalnych, sytuację historyczną, w jakiej powstały klauzule Jakubowe, oraz zbadać te klauzule w świetle innych tekstów NT.Jest pewne, że niektóre przepisy dane Izraelitom w ST łączyły się ściśle z ich przekonaniami i zwyczajami oraz z określonym środowiskiem życiowym. Miały one na celu uświadomić im, że są narodem wybranym, świętym, przeznaczonym do spełnienia szczególnej misji w historii zbawienia; a także miały ich odgrodzić od innych narodów i uchronić od wpływów religii pogańskich, które aż do czasów niewoli babilońskiej były dla nich ustawicznym zagrożeniem. Na przykład zakaz obcinania w kółko włosów na głowie i golenia włosów po bokach brody zawarty w zbiorze przepisów w Kpł 19,27 wiąże się niewątpliwie z jakimiś praktykami o charakterze religijnym stosowanymi wśród pogan. To samo trzeba powiedzieć o zakazie nacinania ciała na znak żałoby i zakazie tatuażu; por. Kpł 19,28. Natomiast przepis z Kpł 19,19 „Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici „ – łączy się z wiarą Izraelitów w pochodzenie gatunków od Boga Stwórcy i ich przekonaniem o konieczności respektowania zaplanowanego przez Boga podziału na gatunki. Innym zakazem dostosowanym do przekonań Izraelitów był zakaz spożywania zwierząt nieczystych. Ponieważ według tradycji ludu wybranego pewne zwierzęta, ryby i ptaki były nieczyste, a ich spożywanie czymś odrażającym, Bóg zabrania je spożywać; w Pwt 14,3-21 czytamy: „Nie będziecie jedli nic obrzydliwego... bo ty jesteś narodem świętym dla Pana, Boga twego”.

Zupełnie podobnie przedstawia się sprawa spożywania krwi. Izraelici byli przekonani, że we krwi znajduje się życie, spożywanie zaś życia zwierzęcia napawało ich wstrętem. Sądzili ponadto, że człowiek nie ma prawa spożywać tego, co powinno wrócić do Boga jako Dawcy życia. Stosownie do tych przekonań Bóg zakazuje im spożywać krew: „Bo życie ciała jest we krwi, a ja dopuściłem ją dla was tylko na ołtarzu, aby dokonywać przebłagania za wasze życie. Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi” (Kpł 17,11-12).

1. Bóg zabronił człowiekowi spożywania krwi.
„Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko.
„ Tylko krwi nie będziecie jeść, wylejecie ją na ziemię jak wodę.” 5 Mojż. 12, 16
„ Wystrzegaj się tylko, aby nie spożywać krwi, gdyż krew to dusza, a nie będziesz spożywał duszy wraz z mięsem.” 1 Mojż. 9,
Wyraźnie napisane - ".... nie będziesz spożywał...."
Nigdy organizm nie spożywał krwi, którą ma w swym krwioobiegu. Ta krew nigdy nie służyła i nie służy człowiekowi za pokarm. Krew pożywieniem jest tylko wtedy jeśli jest wprowadzona przez żołądek w przeciwieństwie do alkoholu. Krwioobieg przepuszcza alkohol, pożywienie, tlen, witaminy niektóre leki (nie wszystkie). Krwioobieg jest szczelny dla składników krwi. Krwią z krwioobiegu organizm się nie pożywi. Tą samą krwią się pożywi, gdy będzie wprowadzona przez żołądek. Krew w krwioobiegu ratuje nam życie nie z powodu zawartych w niej składników, lecz z powodu funkcji jakie pełni - transport. Transportuje - rozprowadza do komórek) to co uzyska z pożywienia (przez żołądek, tlen z płuc, to co wprowadzimy bezpośrednio do żyły - glukoza, niektóre leki, alkohol, narkotyki itd.).
Warto jeszcze zwrócić i na to uwagę. Jak pozyskujemy krew do transfuzji. Krwiodawcy oddają krew w bardzo małych ilościach od 200 do 400 ml. jednorazowo. Czy w takiej krwi jest dusza?. NIE!!! Dusza nie opuszcza ciała w 200 ml. krwi. Dusza opuszcza ciało z ostatnimi mililitrami krwi. Krew użyta do transfuzji nie zawiera duszy (a tylko krew zawierająca duszę jest przeciwwskazana). Sprzeciw ŚJ byłby zrozumiały tylko wtedy, gdyby do transfuzji użyto krew, którą by uzyskano poprzez ściągnięcie całej krwi z ofiary (powodując jej śmierć). W takiej krwi jest dusza. Takiej krwi nie wolno użyć do transfuzji. Skoro nie ma duszy, nie ma przeszkód by nie przyjmować krwi. Preparaty zastępcze jeszcze nie są doskonałe.
Czyli wyraźnie jest mowa o krwi zdobytej poprzez celowe działanie (uśmiercenie, spuszczenie całej krwi) w celu zdobycia pożywienia(przez żołądek). Tego rodzaju krwi do transfuzji się nie stosuje.
„Wystrzegaj się tylko, aby nie spożywać krwi, gdyż krew to dusza, a nie będziesz spożywał duszy wraz z mięsem.”

Tyle, że ten obszerny tekst to oczywisty sofizmat.
Stwierdzenie, że "Zupełnie podobnie przedstawia się sprawa spożywania krwi." to grube nieporozumienie z niewiedzy albo wierutne kłamstwo. Zakaz spożywania krwi nie był dany Izraelitom po raz pierwszy, tylko wcześniej przodkowi wszystkich ludzi na Ziemi, Noemu - w Księdze Rodzaju 9,2-4 "Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo (...) zwierzątka naziemne i wszystkie ryby morskie zostały wam oddane we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Tylko NIE WOLNO WAM JEŚĆ MIĘSA Z KRWIĄ ŻYCIA." (cytat wg katolickiej Biblii Tysiąclecia, wyd. II, podkreślenie inicjałami moje, pomijam nieistotny fragment).
Dotyczy wszystkich ludzi odkąd Bóg pozwolił jeść mięso, a nie tylko Żydów.

Tego rodzaju przepisy utrudniały Izraelitom kontakty z poganami, umacniały tożsamość religijną, podtrzymywały izolację kulturową tak bardzo potrzebną dla przekazywania następnym pokoleniem powierzonego im Objawienia, miały ich doprowadzić do Mesjasza. Wyraźnie mówi o tym św. Paweł Apostoł: „Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy” (Gal 3,23-25).

Z przyjściem Chrystusa sytuacja zmienia się radykalnie. Nowy lud Boży otrzymuje Ducha Świętego, a w Nim doskonalszą znajomość Boga niż lud Starego Testamentu – i również pomoc w dochowaniu Przymierza. Sztuczna izolacja nie jest potrzebna. Co więcej, Chrystus nakazuje iść apostołom na cały świat, królestwo Boże związane dotąd tylko z jednym narodem ma się rozszerzyć na wszystkie narody świata. Mur przepisów Prawa oddzielający Żydów do pogan w tej nowej sytuacji staje się przeszkodą w realizacji Bożego planu zbawienia.

Wyżej wykazałem, że zakaz spożywania krwi nie był tylko elementem Prawa Mojżeszowego, danego Żydom, ale zakaz "Tylko nie wolno wam jeść mięsa z krwią życia" dano Noemu, przodkowi wszystkich ludzi w Rodzaju 9:4, a słowo "wam" wskazuje tam, że zakaz nie dotyczył tylko Noego, ale całej ludzkości, której wtedy pozwolono jeść mięso zwierząt. Podobnie zasady będące podstawą wszystkich pozostałych zakazów z Dziejów Apostolskich 15,28-19 można znaleźć w Księdze Rodzaju, przed powstaniem narodu Izraela i Prawa Mojżeszowego.
Prawo Mojżeszowe faktycznie przestało obowiązywać, gdy ten "wychowawca" doprowadził ludzkość do Chrystusa. Ale żeby też te wcześniejsze zasady? - Duch Święty wyraźnie orzekł, że nie. Właśnie to rozstrzygnięto i opisano w Dziejach, 15 rozdział. Obrzezanie już nie obowiązuje, a spożywanie krwi - tak. Co więcej rozszerzono je z zakazu spożywania do formy "powstrzymajcie się od krwi", a to jest jeszcze o wiele więcej.

SJ uczą, że tekst przymierza z Noem z Rdz 9:3n., wprowadzający zakaz spożywania krwi, dotyczy wszystkich ludzi (też chrześcijan), bo pochodzi z okresu, gdy nie było Prawa Mojżeszowego, pod które podlegali tylko Żydzi.

Tymczasem prawda jest taka ze ŚJ wyrywają ten fragment z całości, bo Rdz 9:6 mówi o tym, aby ludzie wykonywali bezwzględnie wyroki śmierci na przelewających krew ludzką. Oni jednak tego fragmentu nie przytaczają i nie respektują. Widać tu u nich brak konsekwencji w przyjmowaniu nakazów z przymierza z Noem. Chrześcijanie związani są z Bogiem Nowym Przymierzem (Hbr 7:22, Mk 14:24) i nie muszą, tak jak Noe, składać ofiar ze zwierząt, dzieląc je na czyste i nieczyste (Rdz 8:20). Justyn Męczennik (ur. 100) tak komentował Rdz 9:4: „Noemu (...) Bóg pozwolił (...) spożywać wszystkie życie stworzone, z wyjątkiem mięsa z krwią zmieszanego, to znaczy padliny” („Dialog z Żydem Tryfonem” 20:1).
To, że zakaz dotyczący spożywania mięsa z krwią z Rdz 9:3n. nie dotyczył, już w czasach Mojżesza wszystkich ludzi, potwierdza tekst Pwt 14:21. Pozwalał on Izraelitom oddawać i sprzedawać cudzoziemcom mięso niewykrwawione do spożycia, choć im samym nie wolno było go jeść.

Krew i powstrzymywanie się od niej, jak i jej wartość kultyczna, tracą znaczenie z chwilą przelania krwi ofiarniczej Jezusa: „a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu” 1J 1:7; por. Rz 3:25, Kol 1:20, Hbr 10:4n. Wcześniej krew zwierzęca była tą, która oczyszczała Izraelitów z ich przewinień (Kpł 16:14nn.). Jeśli ŚJ tak stanowczo podchodzą do kwestii krwi powinni też stosować się do zakazu dotyczącego tłuszczów, bo one również były zakazane na zawsze: „Cały tłuszcz będzie dla Jahwe! To jest ustawa wieczysta na wszystkie czasy i na wszystkie pokolenia, we wszystkich waszych siedzibach. Ani tłuszczu, ani krwi jeść nie będziecie!” Kpł 3:16n. (widać też, że chodziło o jedzenie, a nie o transfuzję).

Strażnica fałszywie przepowiadała, że Abraham, Izaak i Jakub zostaną zmartwychwzbudzeni w 1925 roku. Rocznik z 1980 roku cytuje Strażnicę z roku 1926 usprawiedliwiającą tamtą porażkę słowami, że było to jedynie "wyrażenie opinii". Po pierwsze, stwierdzenie to jest z gruntu fałszywe, gdyż w latach 1918-1925 sednem głoszonego przez Strażnicę orędzia było to, że nowy system nadejdzie w roku 1925, czemu towarzyszyły liczne przemówienia, wykłady i broszura zatytułowana "Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą". O tym, jak skuteczna była ta kampania, świadczy fakt, że w wyniku niespełnienia się zapowiedzi co do roku 1925 liczba uczestników Pamiątki spadła z 90,434 osób w 1925 r. do zaledwie 17,380 w roku 1928. (Zobacz: The Watchtower z 1 maja 1960, s.282 oraz Jehovah's Witnesses in the Divine Purpose, s.313)

Po drugie, Rocznik podaje jedynie połowę cytatu z oryginalnej wypowiedzi, a na dodatek ucina wypowiedź po średniku. Pełny cytat wykazuje bowiem, że wciąż podtrzymywano pogląd, że Abraham i inni starożytni wierni mogą wkrótce powrócić, co wyrażono w słowach "nie jest bardzo daleko po roku 1925".

Oryginalny cytat z The Watch Tower z 1926 Cytat z Rocznika ŚJ - 1980
"W broszurze 'Miljony' było powiedziane, że możemy się słusznie spodziewać ich powrotu wkrótce po roku 1925, lecz to orzeczenie było tylko wyrażoną opinją; ponadto nie jest bardzo daleko po roku 1925. Niema żadnego podstawowego powodu, abyśmy mogli spodziewać się powrotu starożytnych świętych zanim kościół nie uzupełni się i zanim nie skończy swej pracy na ziemi." (The Watch Tower z 1 lipca 1926. s.196 [Strażnica z 1 sierpnia 1926, s.228]) "O próbach tych świadczyło zebranie pytań prowadzone przez brata Rutherforda podczas zgromadzenia w Bazylei w Szwajcarii, które odbyło się w dniach 1-3 maja 1926 roku. W sprawozdaniu z konwencji czytamy:
Pytanie: Czy starożytni święci powrócili?
Odpowiedź: Oni nie powrócili. Nikt nie widział ich i byłoby rzeczą nierozsądną tak głosić. W broszurze 'Miljony' było powiedziane, że możemy się słusznie spodziewać ich powrotu wkrótce po roku 1925, lecz to orzeczenie było tylko wyrażoną opinją." (Yearbook - 1980, s.62)

1)
Najgorszym przykładem nieuczciwości, jaki można znaleźć w literaturze Towarzystwa Strażnica jest Trójca. Gdy Strażnica atakuje Trójcę, ucieka się do licznych oszukańczych taktyk, takich jak tworzenie pozornych problemów przez błędne jej definiowanie, manipulowanie materiałami źródłowymi i przedstawianie ewidentnie fałszywych informacji.

Doktryna o Trójcy stanowi, że istnieją "trzy osoby w jednym Bogu". Niekiedy Strażnica stosuje technikę pozornego problemu błędnie definiując doktrynę o Trójcy jako "trzech Bogów w jednym" - tak jak w poniższym cytacie - i przypuszcza atak na taką niepoprawną definicję.

*** The Watchtower z 1 marca 1984, s.23 [Strażnica nr17 z 1984, s.19] ***
Członkowie odnowionego ludu Jehowy odrzucili obrzydliwe bałwochwalstwo, niepożądaną naleciałość z nominalnego chrześcijaństwa i z pogaństwa. (...) Oddawania czci nie dzielą pomiędzy trzy bóstwa zespolone [ang. "three gods in one" - "trzech bogów w jednym"] w tajemniczej trójcy, lecz są jednym zwartym ludem, który wielbi jednego Boga, Jehowę.
Omawiając temat Trójcy niemal nigdy nie poruszacie koncepcji równości koniukturalnej i ontologicznej, chociaż jest to klucz do zrozumienia Trójcy. Nie omawiacie także Modalizmu stanowiącego doktrynę alternatywną o naturze Boga, w co wierzy wielu Zielonoświątkowców. Rozważania Strażnicy stanowią mieszankę koncepcji trynitarnych i modalistycznych w jednym, a potem atakuje ona ową nietrafną hybrydę pozornych problemów, którą sama stworzyła.

Ciekawa taktyka. Jak nie ma się argumentów, to się zmienia temat. Tyle że w Biblii nie ma ani słowa "trójca", ani takiej nauki. Nie ma filozofii, żadnych "koncepcji równości koniukturalnej i ontologicznej", tylko prosta prawda, że Bóg jest jeden.
Fakt, że czasem w Strażnicy nie wymienia się, kto jakąś koncepcję "trójcy" prezentuje, żeby nie pisać rozwlekle, których wyznań które nauki są błędne, tylko krócej, że są różne koncepcje. Gra słowna i filozofia, jaką uprawiają zwolennicy różnych koncepcji Trójcy, nie jest w stanie zaciemnić faktu, że naprawdę jest jeden Bóg Wszechmocny, JHWH. Nie musimy roztrząsać wszelkich form błędu, piać rozwlekłych prac naukowych, którą koncepcję, kto wyznaje, by znać prawdę z Biblii.
A najgorsze jest, że wyznawcy wielu tych wyznań często sami, nie wiedzą w co wierzą. Pamiętam wiele lat temu, jak przy okazji wizyty nad jeziorem pani ok. 80 lat, katoliczka opowiadała, jaka to wspaniała jest nauka o... reinkarnacji, a mi ręce opadały, bo nie miałem pomysłu, jak ją przekonać, że to nauka niebiblijna, podczas gdy odczytywaniem wersetów nie była zainteresowana.

Towarzystwo Strażnica nie pochwala zdobywania wyższego wykształcenia. Poniższy cytat zawiera szereg pominięć, które powinne być przedstawione.

*** Przebudźcie się! z 22 grudnia 2000, s.3 ***
William Phelps powiedział o tym cennym księgozbiorze: "Nasze poglądy i ideały, nasza mądrość, filozofia, literatura i sztuka częściej mają swe źródło w Biblii niż w jakichkolwiek innych książkach razem wziętych. (...) Uważam, że znajomość Biblii bez wiedzy akademickiej ma większą wartość niż wiedza akademicka bez znajomości Biblii".
Cytat ten jest jaskrawym przykładem wprowadzającego w błąd sposobu, w jaki Strażnica zazwyczaj powołuje się na różne wypowiedzi.

Przede wszystkim, nie podano żadnego źródła cytatu, zweryfikowanie go jest więc trudne i czasochłonne. Okazuje się jednak, że pochodzi on z dzieła Encyclopedia of Sermons oraz że Phelps był dziewiętnastowiecznym kaznodzieją. Takie informacje są istotne, żeby zrozumieć cel i tendencyjność tego rodzaju komentarzy. A co ważniejsze, cytat zafałszowuje intencje wypowiedzi Phelpsa, przez ukrycie w wykropkowaniu pierwszej części jego słów:

Encyclopedia of Sermon Illustrations, 1988
"'Jestem całkowitym zwolennikiem kształcenia na uniwersytetach zarówno mężczyzn, jak i kobiet', powiedział Dr. William Lyon Phelps z Uniwersytetu w Yale, 'lecz uważam, że znajomość Biblii bez wiedzy akademickiej ma większą wartość niż wiedza akademicka bez znajomości Biblii. Prawdziwie wykształconym można nazwać każdego, kto posiadł gruntowną znajomość Biblii, i żadne inne nauczanie czy zdobywanie wiedzy, bez względu jak byłoby rozległe i wytworne, nie zastąpi tego w należytej formie.'"
Czytając z kontekstem, dostrzegamy kaznodzieję zalecającego kształcenie uniwersyteckie, a mimo to Strażnica przedstawia ten cytat w taki sposób, iż wydaje się, jakoby Phelps bagatelizował wartość wyższego wykształcenia.

No nie. Wyraźnie ostrzega przed niebezpieczeństwami studiowania, zwłaszcza mieszkania poza domem rodzinnym, np. w akademikach. "Nie pochwala" to raczej błędne ujęcie tematu.
Ja bez wyciętego fragmentu i razem z nim odebrałem tekst tak samo. Zdobywanie wiedzy nie jest samo w sobie złe, tylko jedna wiedza jest bardziej wartościowa od drugiej. Każdy, to zna Biblię, bazuje np. na Kazn. 7,12 "Bo mądrość służy ochronie, tak jak ochronie służą pieniądze; lecz korzyść z wiedzy jest ta, że mądrość zachowuje przy życiu tych, którzy ją posiadają."
Na pierwszym miejscu jest więc mądrość od Boga, prowadząca do życia wiecznego, a na drugim wykształcenie i umiejętności zawodowe zdobywane dla utrzymania się za pieniądze uzyskane z pracy.
Takie opinie, jak Phelpsa, w pewien sposób potwierdzają wartość poznania Biblii i do tego zachęcają, ale to sama Biblia jest podstawą, a takie opinie mają wartość drugo- lub trzeciorzędną. Przede wszystkim pamięta się Kazn. 7,12, a kim był Phelps? To jest za mało ważne dla 99,9% osób, by sobie zaprzątać tym głowę.

Źródło
Broszura o Trójcy
Pełny cytat
Encyclopaedia of Religion and Ethic, James Hastings, hasło: Trójca, s.461
"Z początku wiara chrześcijańska nie była trynitarna (...). Nie była taka w epoce apostolskiej i poapostolskiej, jak to wynika z N[owego] T[estamentu] i innych wczesnych pism chrześcijańskich" (Encyclopædia of Religion and Ethics [Encyklopedia religii i etyki]). (s.6)
"Z początku wiara chrześcijańska nie była trynitarna w ściśle ontologicznym znaczeniu".
Edward Fortman The Triune God (Bóg Trójjedyny), Wprowadzenie, s.xv
Jezuita Fortman oświadczył: "Pisarze Nowego Testamentu (...) nie przekazują nam oczywistej, jednoznacznie sformułowanej doktryny o Trójcy, żadnej wyraźnej nauki, że w jednym Bogu są trzy równe sobie osoby Boskie. (...) Nigdzie nie znajdujemy trynitarnej nauki o trzech odrębnych podmiotach Boskiego życia i działalności w tym samym Panu Bogu". (s.6)
"Nie przekazują nam oni oczywistej, jednoznacznie sformułowanej doktryny o Trójcy, żadnej wyraźnej nauki, że w jednym Bogu są trzy równe sobie osoby Boskie. Przekazują nam jednak elementarne podstawy trynitaryzmu, dane, na których można sformułować oficjalną doktrynę o Trójjedynym Bogu".
The Encyclopedia Americana
W The Encyclopedia Americana czytamy, że nauka o Trójcy uchodzi za "niemożliwą do pojęcia ludzkim umysłem". (s.4)
"It is held that although the doctrine is beyond the grasp of human reason, it is, like many of the formulations of physical science, not contrary to reason, and may be apprehended (though it may not be comprehended) by the human mind".
The Catholic Encyclopedia (za: newadvent.org)
The Catholic Encyclopedia zamieszcza też następujący komentarz: "W Piśmie Świętym nie ma na razie ani jednego wyrażenia określającego wszystkie Trzy Osoby Boskie jednocześnie. Słowo τρίας [tri'as] (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) spotykamy po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około A.D. 180. (...) Wkrótce potem pojawia się ono w łacińskiej formie trinitas u Tertuliana". (s.5)
"Słowo τρίας [trias] (które przetłumaczono na łacińskie trinitas) ukazuje się po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około roku 180 po Chr. Mówi on o «Trójcy Boga [Ojca], Jego Słowa i Jego Mądrości» (Ad Autolycum, II, 15, PG VI, 1078). Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane. Nieco później pojawia się ono w swej łacińskiej formie trinitas u Tertuliana".

Także historię Trójcy Strażnica przedstawia w sposób mało poprawny, usiłując wywołać u swoich współwyznawców wrażenie, że nie rozwijała się ona przez całe wieki po Jezusie i wprowadzono ją pod naciskiem Konstantyna. Broszura Czy wierzyć w Trójcę? na stronie 7 oznajmia: "...historia wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym". Stało się to podstawą do nieprawdziwych wypowiedzi, iż Ojcowie przednicejscy - włącznie z Justynem Męczennikiem, Ireneuszem, Klemensem Aleksandryjskim, Tertulianem, Hipolitem i Orygenesem - byli przeciwnikami poglądu o Trójcy, chociaż każdy z nich stanowił istotną część w jego rozwoju. Na stronie 5 powiedziano: "samo to jeszcze nie dowodzi, iż Tertulian uczył o Trójcy". A jednak Tertulian twierdził tak:
Przeciw Prakseaszowi, rozdz. 25
Więź z Ojcem w Synu i z Synem w Pocieszycielu [Duchu Świętym] sprawia, że wszyscy trzej, pochodzący jeden z drugiego, są połączeni. Ci trzej stanowią jedno, a nie jednego.
Przeciw Prakseaszowi, rozdz. 26
I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem.
Jeśli masz życzenie pogłębić wiedzę o omawianych w niniejszym artykule wyrywanych z kontekstu cytatach zawartych w broszurze Czy wierzyć w Trójcę? zobacz The Watchtower and the Ante-Nicene Church Fathers autorstwa Michaela J. Partyki. W każdym jednym przypadku jest oczywiste, że Towarzystwo Strażnica usiłowało wypaczyć to, co pierwsi Ojcowie Kościoła w rzeczywistości mówili.

Publikacja Czy wierzyć w Trójcę? nagminnie stosuje nawiasy aby ukryć takie słowa jak "ale", "jednakże" i "zatem", przekręcając w ten sposób sedno wypowiedzi zawarte w materiale źródłowym. Części cytatów brakuje odnośników do źródeł bibliograficznych, co znacznie utrudnia ustalenie oryginalnego cytatu i zabiera mnóstwo czasu, jeśli chcemy go zweryfikować. Zamieszczone poniżej cytaty podawane przez Strażnicę porownalem z oryginałami, żeby uzmysłowić ci, jak wielkie znaczenie przywiązuje Towarzystwo Strażnica do przerabiania i mataczenia materiałami źródłowymi, aby przekonać swoich zwolenników do przyjęcia jego punktu widzenia.

Na temat krwi pisze Biblia, proszę porozmawiać nieco dłużej z miejscowymi Świadkami Jehowy to wyjaśnią i proszę nie trzaskać drzwiami.Wtedy będzie można zrozumieć, że bezkrwawa medycyna to na świecie w wielu szpitalach standard.A nie fanatyzm- dla nas to kwestia religijna wynikająca z wiedzy biblijnej.Sam przeszedłem operację w Ochojcu na otwartym sercu bez transfuzji i nie traktowano mnie jakoś dziwnie czy wyjątkowo- normalnie,standard. I jestem bardzo wdzięczny tym lekarzom za uratowanie mi życia szanując jednocześnie moje przekonania. Oczywiście zastosowano odpowiednie metody.

co ma do tego wszystkiego "bezkrwawa medycyna"? W momencie gdy ktos potrzebuje nagle krwi podaje sie mu krew ktora ratuje zycie. Wy tego nie zrobicie a wszystko to w mysl ideologii wyroslej z blednej metodologii nauczania biblijnego. Za sw. Jehowy nie musialem nigdy trzaskac drzwiami, wystarczyly argumenty.

Nie trzeba być nawet lekarzem, wystarczy poczytać trochę fachowych opracowań, wy wiedzieć, że w wypadku ubytku krwi najważniejsze jest uzupełnienie objętości (bez tego następuje wstrząs hipowolemiczny). Jest wiele środków niekrwiopochodnych, które do tego służą: dekstran, płyn Ringera, inne. Ubytek krwi w ilości 40% (np. 2 litry z 5 litrów) bez uzupełnienia objętości zwykle już prowadzi do śmierci. Ale ubytek 60, 70, a nawet 75-80% czerwonych krwinek zwykle pozwala żyć, choć człowiek jest osłabiony, nie może biegać, grać w piłkę itp. Można przeprowadzać operacje (rekord to ilość krwinek obniżona o ok. 83% w stosunku do normy). Wniosek: można znacznie "rozrzedzić" krew, a ludzie umierają, bo nie podano im w porę cokolwiek właściwego uzupełniającego objętość, a nie że mają w sobie mniej niż 60% pierwotnej swej krwi. Są prace naukowe na ten temat. Ale trzeba się wysilić i poczytać.

Pozostałe wiadomości

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się --> tu <--. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.