A gdyby tak uchodźcy mogli dzielić mieszkania i domy z Polakami, zamiast przebywać w ośrodkach? Pomyśleliśmy o tym samym i znaleźliśmy na to sposób. Przy odrobinie szczęścia szybko znajdziemy kogoś, kto do Ciebie pasuje, i skontaktujemy Was ze sobą tak, żebyście mogli się bliżej poznać - czytamy na stronie Fundacji Ocalenie, która przygotowała specjalny formularz zachęcający do przyjmowania imigrantów do naszych prywatnych domów.

Projekt nosi nazwę „Refugees Welcome Polska” i umożliwia „zaadaptowanie” do swojego domu imigranta, który spełnia kryteria obywatela. Na stronie internetowej organizacji można zgłosić swoje mieszkanie oraz znaleźć wszystkie niezbędne informacje, dotyczące przebiegu adaptacji w swoich domu imigranta.

Udostępnienie uchodźcom prywatnego zakwaterowania ma wiele zalet dla obu stron umowy: uchodźcy mają szansę mieszkać w odpowiednich warunkach, lepiej nauczyć się języka i łatwiej dostosować do nowego otoczenia. Z kolei Ty poznasz bliżej inną kulturę i tak po ludzku pomożesz komuś w bardzo trudnej sytuacji. (…) Skontaktujemy Cię z uchodźcą, którego profil najbardziej pasuje do Twoich preferencji i Twojego mieszkania.

- czytamy na stronie programu.

Jak wynika z informacji Fundacji, jeśli znajdziesz współlokatora z jej pomocą, uchodźca będzie musiał mieszkać u Ciebie minimum trzy miesiące.

Organizacja nie tylko pomaga sfinansować podróż imigranta do Polski, a jeśli jest taka potrzeba, to nawet jego pobyt w naszym kraju. Na dodatek inicjatorzy całej akcji przekonują, że „uchodźca zawsze pokrywa przynajmniej koszty swojego pobytu w mieszkaniu tj. opłaty licznikowe (woda, prąd itp.)u”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za obce pieniądze powstał portal. Ma promować wśród Polaków arabskich imigrantów

Projekt ma charakter kompleksowy i stoi za nim niemiecka organizacja MENSCH MENSCH MENSCH E.V. Jak czytamy w mediach społecznościowych stowarzyszenie Refugees Welcome Polska współpracuje też z fundacją Georga Sorosa. Jednak trudno znaleźć więcej szczegółów na ten temat, oraz oficjalną informację, kto konkretnie stoi za całą akcją wciągnięcia Polski w migracyjny kryzys.

Zaskoczeniem z pewnością nie jest, ani fakt, że trudno dotrzeć do mocodawców organizacji, ani fakt, że stoi za tym niemiecka organizacja, o której też niewiele wiadomo.

Przypomnijmy dwa tygodnie temu informowaliśmy o tym, że rządząca na Węgrzech partia Fidesz zarzuciła Unii Europejskiej i „organizacjom (George’a) Sorosa” atak na Węgry oraz chęć ukarania kraju za to, że nie chciał przepuszczać imigrantów.

Rzecznik frakcji parlamentarnej Fideszu Janos Halasz oświadczył na konferencji prasowej w Budapeszcie, że strzegący granicy węgierscy policjanci i żołnierze są atakowani kłamstwami, a „kłamstwa te są pisane przez ludzi Sorosa”.

Halasz oświadczył, że kilka „organizacji Sorosa” we wspólnym oświadczeniu potępiło wzmocnienie prawnej ochrony granicy węgierskiej i wezwało UE do wystąpienia przeciwko Węgrom. Według niego te „proimigracyjne organizacje” w ten sposób „znów tylko leją wodę na młyn migrantów” i zachęcają ich do nielegalnej imigracji, konfrontacji z władzami oraz łamania prawa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tak wygląda „podręcznik imigranta”. Zawiera mapy, szlaki i porady, jak dotrzeć do Polski