Działacze Komitetu (rzekomej) Obrony Demokracji zjechali się do Gdańska. "Pokazali siłę" - obwieścił z satysfakcją portal Tomasza Lisa. Przekaz o wielkiej demonstracji popsuli jednak wredni fotoreporterzy, bo tam byli i zdjęcia zrobili. Dzięki temu na własne oczy można zobaczyć te "tłumy". A co mówiono ze sceny? Nic nowego, czyli straszenie PiS-em.

Różne były transparenty na dzisiejszej demonstracji KOD, ale jeden szczególnie zabawny. "Wracamy z wakacji bronić demokracji” - takie hasło się na nim pojawiło. Nieźli są ci bojownicy o demokrację, którzy w kraju "zagrożonym dyktaturą" - tak przecież twierdzą - potrafią zrobić sobie przerwę na wczasy. Nic dziwnego, że szeregi KOD-u topnieją w błyskawicznym tempie, skoro sami siebie nie traktują poważnie.
 
Ze sceny sporo krzyczał niejaki Radomir Szumełda, ten sam, który znalazł się w centrum prowokacji podczas pogrzebu "Inki" i "Zagończyka".

CZYTAJ WIĘCEJ: PRLowskie metody prowokacji. Z bandażem na ręku przyszedł na pogrzeb Inki?

KOD-ziarze przeszli pod Pomnik Poległych Stoczniowców. Według policji w marszu brało udział ok. 1,5 tys. osób. Z kolei organizatorzy mówią 3 tys. osób. Bez różnicy kto dokładniej policzył, to o tłumach raczej trudno mówić.



Nie mogło zabraknąć Mateusza Kijowskiego, który do Gdańska dotarł na... motorze.


Fot. Marek Nowicki

Dzisiaj znowu musimy walczyć o solidarność w nas. Kiedy nas atakują, kiedy nas obrzucają błotem, kiedy nam odmawiają prawa do bycia na ulicy. Kiedy nam odmawiają prawa do polskiej flagi. W nas rodzi się sprzeciw. Chcielibyśmy ich wykluczyć z naszego życia, ale nie tak powstawała solidarność. Solidarność to zgoda wszystkich. Więc nie wykluczajmy innych. My chcemy być Polską solidarną, która zaprasza wszystkich do Polski, bo tu jest Polska! (skandują niemrawo – przyp. red.)

– powiedział do zebranych Kijowski.




W demonstracji udział wzięli również Bogdan Borusewicz i Jan Hartman.
 
Borusewicz postanowił postraszyć PiS-m i nadchodzącą jesienią.
 

Nie przestraszymy się złych słów, złych gestów i gróźb, dlatego, że jesteśmy razem. My mamy rację, my bronimy demokracji. Niektórzy mają obawy, co to będzie jesienią. Co PiS zrobi jesienią. Bogdan Borusewicz. Ja takich obaw nie mam, ponieważ widzę, że przychodzicie na wiece, demonstracje. I dopóki będziecie przychodzić to takich obaw nie będę miał

– stwierdził Borusewicz.



A to sytuacja zaobserwowana podczas demonstracji KOD, którą zapowiedzieliśmy w tytule.